Historia el.
- Autor: Leszek Stundis
- Odsłon: 3381
Bezwzględny i okrutny król angielski Henryk VIII, znany ze swego zamiłowania do zmiany towarzyszek życia, odszedł ze świata w roku 1547, pozostawiając trójkę ewentualnych następców tronu. Najstarsza z niej była Maria Tudor, córka z jego pierwszego małżeństwa z Katarzyną Aragońską. Władca jednak chciał widzieć na tronie syna i dlatego odprawił matkę swojej pierworodnej, narażając się tym samym na konflikt z papieżami: Klemensem VII, a następnie Pawłem III.
Efektem sporu stał się wydany przez angielskiego monarchę w listopadzie 1534 roku Akt Supremacji, w którym Henryk VIII uznał się głową angielskiego Kościoła, odrzucając tym samym prymat papieża w sprawach wiary.
Druga jego małżonka - Anna Boleyn - również nie dała mu syna. Jej dzieckiem była kolejna królewska córka Elżbieta, urodzona w 1533 roku. Przeszła później do historii jako Elżbieta I, zasiadająca na tronie nieprzerwanie przez 45 lat.
Dopiero trzecia królowa, Jane Seymour, powiła królowi upragnionego potomka Edwarda, który jako pierwszy z owej trójki przywdział na skronie angielską koronę.
Nieszczęśliwa księżniczka
Edward VI wstąpił na tron jako 10-letnie dziecko, które bez sprzeciwu wykonywało polecenia najpierw swego wuja Edwarda Seymoura, piastującego godność Lorda Protektora, a po jego upadku - Johna Dudleya, księcia Northuberland, kolejnego rzeczywistego władcy państwa.
Niechlubną rolę w zatruwaniu umysłu chłopca odegrał także arcybiskup Canterbury i prymas Anglii Thomas Cranmer. W 1552 nakłonił Edwarda do wydania 42 Artykułów Wiary, które wyraźnie określały protestancki charakter angielskiego Kościoła. Jednocześnie razem z Dudleyem doprowadził do ogłoszenia przez Edwarda nowego Aktu o Sukcesji, który pozbawiał obie jego siostry - Marię i Elżbietę - praw do tronu. Maria Tudor bowiem była zagorzałą katoliczką, Elżbieta natomiast, poddana surowemu wychowaniu, starała się nie poruszać spraw przyszłej religii, wypełniając posłusznie rolę, jaka przystała młodej księżniczce.
Kiedy 6 lipca 1553 roku chorowity Edward zakończył życie, Dudley i Cranmer wprowadzają na tron wnuczkę siostry Henryka VIII, równie uległą, lady Jane Grey. Po 9 dniach panowania nowej władczyni Rada Koronna zdobywa się jednak na odwagę i występuje przeciw księciu Northumberland. Lord Protektor zostaje ujęty w Cambridge i zmuszony do ogłoszenia królową Marię Tudor. Po krótkim procesie 22 sierpnia jego głowa toczy się po stopniach szafotu. Ale dla Elżbiety nie oznacza to wielkiej zmiany w życiu.
Maria obawia się popularności swej siostry, która występując zawsze w skromnych szatach podkreśla publicznie swoje czyste angielskie pochodzenie. Królowa zaś po matce jest przecież na wpół Hiszpanką. Jednocześnie wielu Anglików obawia się, że ich nowa władczyni ulegnie podszeptom hiszpańskiego ambasadora w Londynie Simona Renarda i poślubi hiszpańskiego następcę tronu Filipa. Dla Hiszpanii taki mariaż oznacza sojusz z Anglią przeciwko Francji, z którą od lat toczy wojnę o wpływy w Niderlandach i północnych Włoszech.
Obawy Anglików są uzasadnione. Maria przywraca katolicką religię, a głową angielskiego Kościoła na powrót ogłasza papieża. Latem 1554 roku decyduje się na planowane małżeństwo z Filipem, który jednak nie kwapi się do stałego przebywania u boku swej małżonki.
Na heretyków, za których uważa wszystkich bez wyjątku protestantów, spadają teraz surowe represje. W całym kraju zaczynają płonąć stosy, a ci którzy nie chcą utracić łask królowej, jak jej osobisty sekretarz Roger Ascham, zapierają się niedawnego wyznania. Również od Elżbiety królowa domaga się uczestnictwa w mszy świętej, niedwuznacznie dając jej do zrozumienia, że miejsce heretyków jest w murach twierdzy Tower. Oskarża ją ponadto o spiskowanie z grupą nieprzychylnych jej arystokratów.
Istotnie, grupa pod wodzą Thomasa Wyatta, Jamesa Crofta i hrabiego Norfolk planują wzniecić w całym kraju powstanie, a po zwycięstwie osadzić na tronie Elżbietę wraz z Edwardem Courtenayem, którego Elżbieta miałaby poślubić. Roztropna księżniczka odmawia jednak pamiętając, że w Tower nadal żyje uwięziona z rozkazu Marii lady Grey, a jej stronnicy nadal mają realną siłę. Wiosną 1554 Maria decyduje się osadzić w osławionej twierdzy także swoją siostrę, rozważając nawet możliwość jej egzekucji.
Niepokojące wieści dochodzą także ze Szkocji, gdzie coraz częściej mówi się o księżniczce Marii Stuart, spokrewnionej z Tudorami, jako o ewentualnej królowej Anglii. Zwłaszcza, że Maria wychowywana od wielu lat na francuskim dworze jest zaręczona z delfinem Franciszkiem II, a armia francuska uchodzi za jedną z najpotężniejszych w Europie.
Po krótkim okresie uwięzienia Elżbieta odzyskuje wolność. Jej popularność jest zbyt duża, aby można było ją bezkarnie usunąć. Odtąd przez cztery lata córka Anny Boleyn będzie większość czasu spędzać w zamku Hatfield, bacznie przyglądając się nieudolnej polityce siostry i zdobywając coraz większą rzeszę zwolenników.
Wojny, waśnie, intrygi
Ostatnie cztery lata rządów Marii to pasmo nieustannych klęsk zarówno w polityce zagranicznej, jak i wewnętrznej. Sojusz z Hiszpanią wciągnął Anglię w wojnę z Francją, której efektem była utrata w 1558 roku Calais, ostatniej angielskiej enklawy na kontynencie.
Utrata portu, który był najważniejszym punktem przeładunkowym angielskiej wełny, oznaczała niemal całkowity upadek głównego źródła dochodu Anglii, jakim był od wieków przemysł włókienniczy. Jednocześnie posłanie przez Marię około 300 protestantów na stos spowodowało wzrost opozycji w kraju i wybuch w 1556 roku nowego powstania, którego celem ponownie było oddanie tronu Elżbiecie.
Nie ustają także zabiegi cudzoziemskich władców o rękę Elżbiety, którzy w obliczu rychłego zgonu chorej królowej liczą na zajęcie tronu Anglii. Elżbieta jednak pozostaje nieustępliwa. Odrzuca kandydaturę arcyksięcia Austrii, z niczym odprawia posłów Gustawa Wazy, który chętnie by widział w Londynie swego syna Eryka.
17 listopada 1558 królowa Maria I Tudor umiera. Elżbieta bez przeszkód zostaje koronowana. Ma zresztą wielu zwolenników. Pomocną dłoń podaje jej William Cecil, lord Burghley, który obejmuje stanowisko sekretarza stanu. W otoczeniu królowej znajduje miejsce jej faworyt Robert Dudley, syn Williama, któremu Elżbieta wybaczyła jego udział w ofiarowaniu tronu Jane Grey. Mianuje go wielkim koniuszym, a jednocześnie obsypuje licznymi dobrami. Złośliwi uważają, że młodego arystokratę i monarchinię łączy nie tylko przyjaźń. Naprawa podupadłego skarbu państwa powierzona zostaje londyńskiemu kupcowi Thomasowi Greshamowi, który wsławił się sformułowaniem prawa o wypieraniu lepszego pieniądza przez gorszy, niezależnie od Kopernika. Królowa wie, że pierwszą rzeczą, jaką musi uregulować są sprawy religii. W tym celu decyduje się na przywrócenie narodowego Kościoła Anglii, podporządkowanego królowej. Daje jej to prawo mianowania prymasa i biskupów spośród oddanych sobie ludzi.
Godząc się na utratę Calais, posłowie Elżbiety podpisują w 1559 roku traktat z Francją w Cateau-Cambrésis, który kończy kosztowną wojnę. W tym czasie dumna władczyni odrzuca ponowną propozycję matrymonialną króla Hiszpanii urażona naleganiami Filipa II, aby przyjęła katolicyzm.
W 1560 Elżbieta decyduje się na pierwszą podróż po kraju, dzięki której może naocznie ocenić stan gospodarki swego królestwa. W tym czasie angielskie statki zaczynają penetrować coraz dalsze zakątki globu, tradycyjnie uważane za kolonie Hiszpanii i Portugalii. W 1561 roku ambasador Portugalii w Londynie złożył oficjalny protest, że okręty królowej prowadzą handel ze Złotym Wybrzeżem w Zachodniej Afryce, będącym według ambasadora posiadłością portugalską. Królowa zignorowała jednak posła tłumacząc, że Portugalia utrzymuje zaledwie parę fortów na wspomnianym obszarze i nie ma podstaw, by jej flota nie mogła prowadzić na nim swobodnej wymiany. Natomiast powoływanie się przez Portugalię na układ z Tordesillas sprzed prawie 70 lat dyplomacja angielska uznała za nietakt i anachronizm.
Widząc żałosny stan angielskiej gospodarki, Elżbieta wydaje liczne koncesje na handel i manufaktury, które mają podreperować sytuację ekonomiczną kraju. Przede wszystkim na wielką skalę powstają kuźnie i ludwisarnie, dzięki którym w szybkim tempie modernizuje się wojsko, a zwłaszcza artyleria.
Królowa angielska ma pełną świadomość, że podstawą potęgi jej państwa stanie się w przyszłości flota, która nawet przy braku silnej armii lądowej, będzie w stanie odeprzeć inwazję z kontynentu. Również dla rozwoju handlu zamorskiego własna flota wydaje się niezbędna, bowiem opłaty przewozowe i grasujący na morzach piraci stanowią realne zagrożenie dla całej gospodarki wyspiarskiego kraju.
Narodziny imperium
Jeszcze w 1555 roku patentem królowej Marii powołano do życia Kompanię Moskiewską, organizację kupiecką posiadającą monopol na handel z państwem Iwana Groźnego. Dopiero jednak Elżbieta I rozwinęła tę formę prowadzenia działalności gospodarczej na większą skalę, widząc w niej realną możliwość zwielokrotnienia dochodów królewskiego skarbca. Było to podyktowane koniecznością utrzymywania koniunktury na angielskiej giełdzie, której otwarcia dokonała osobiście w towarzystwie swego genialnego finansisty Greshama 23 stycznia 1571 roku.
Równocześnie Elżbieta dała przyzwolenie na działalność korsarską angielskich statków - zarówno na bliskich wodach europejskich, jak i na dalekich akwenach, na zachodniej półkuli. Korsarze mocno dawali się we znaki nie tylko wrogiej flocie hiszpańskiej, ale także statkom państw, z którymi Anglia utrzymywała, przynajmniej oficjalnie, poprawne stosunki. W ramach swoistej „rekompensaty”, załogi korsarskich statków dopuszczały się bowiem grabieży każdej napotkanej na morzu jednostki.
Korsarskie eskapady do Nowego Świata zaczęły się na wielką skalę od roku 1569, kiedy to John Hawkins poprowadził flotyllę trzech okrętów w celu sprzedaży niewolników pojmanych wcześniej w Afryce. Burza, która zagnała jego statki do meksykańskiego portu San Juan de Ulua stała się przyczyną tragedii większości ich załóg, które dostały się do hiszpańskiej niewoli. Sam Hawkins, jak również jego podopieczny, młody oficer Francis Drake, zdołali uciec i odtąd zaczęli w sposób coraz bardziej zuchwały napadać na hiszpańskie galeony oraz porty na karaibskich wybrzeżach.
Od 1571 roku Drake rozpoczął samodzielnie podejmować korsarskie wyprawy przeciwko Hiszpanom, przysparzając królowi Filipowi wiele strat. W latach 1577-80 Francis Drake jako pierwszy Anglik odbył podróż dookoła świata, za co królowa w rok później przyznała mu tytuł szlachecki.
Jeszcze w trakcie podróży Drake’a, w 1579, wydała patent dla Kompanii Wschodniej, który przyznawał jej wyłączność na handel bałtycki. Przez pewien czas Kompania ta prowadziła ożywioną wymianę z Polską, utrzymując nawet własny skład w Elblągu. Polska eksportowała wówczas drewno, zboże, a nawet skóry, które kupcy polscy zakupywali wcześniej na Wschodzie. Z kolei Anglia tradycyjnie dostarczała wełnianych tkanin.
Działalność obu kompanii, jak również dochody z korsarskich wypraw, doprowadziły gospodarkę angielską do rozkwitu, tak że już w 1573 skarb królewski był całkowicie oddłużony, a w latach 80. XVI wieku bilans płatniczy Anglii był dodatni.
Niestety, sukcesy na europejskiej scenie politycznej i pomyślność gospodarcza nie zapobiegły wewnętrznym kłopotom w państwie. Maria Stuart, która z powodów religijnych musiała opuścić rodzinną Szkocję, zaczęła ponownie domagać się angielskiej korony. Za karę zostaje uwięziona w zamku Tutbury. Jest jednak traktowana dobrze, bowiem nie tylko zachowuje swoją świtę, ale również swobodę poruszania się po okolicy i korespondencji.
Niemal od samego początku rozpoczyna knowania przeciwko Elżbiecie, nawiązując kontakt z ambasadorem hiszpańskim w Londynie i angielskimi katolikami. Prawdziwy skandal wybucha jednak, gdy nagle wychodzi na jaw, że uwięzioną eks-królową chce poślubić nie kto inny tylko sam książę Norfolk, jeden z największych dostojników królestwa.
W międzyczasie zorganizowani katolicy podnoszą rebelię, która ściąga na nich bardzo surowe represje ze strony Elżbiety. W ręce kata zostaje oddany niefortunny wielbiciel Marii Stuart, książę Norfolk. Świat katolicki jest poruszony masowymi egzekucjami powstańców. W konsekwencji papież Pius V nakłada na królową ekskomunikę, nie bacząc na jej wcześniejsze zapewnienia, że lojalnym katolikom nic nie grozi ze strony władz angielskich.
Królowa jednak pozostaje niezłomna. Przez 19 lat więzi swoją kuzynkę i rywalkę zarazem, aż wreszcie w 1587 decyduje się na jej stracenie. Prawie wszystkie katolickie dwory protestują. Filip II decyduje się na ostateczną rozprawę z królobójczynią i jej słabą, w jego przekonaniu, flotą. W Kadyksie gromadzi statki, prowiant i liczny korpus inwazyjny. Papież Sykstus V ofiarowuje królowi hiszpańskiemu pożyczkę i odpust zupełny dla wszystkich uczestników wyprawy na Anglię.
Jednakże w kwietniu 1587 Drake dokonuje śmiałego wypadu na wody Kadyksu i pali wspaniałe hiszpańskie okręty. Potęga morska Hiszpanii nie została jednak złamana. Latem 1588 Wielka Armada pod wodzą admirała Mediny-Sidonii wyrusza w stronę wód angielskich. Po drodze jednak zaskakuje ją burza i wiele jednostek zostaje uszkodzonych. Reszty zniszczenia dokonują nowoczesne jednostki angielskie dowodzone przez tak znakomitych dowódców jak lord Howard of Effingham, Francis Drake, John Hawkins i Martin Frobisher. Hiszpańska dominacja na morzu została bezpowrotnie złamana. Królowa obsypuje zaszczytami swoich ulubionych oficerów.
Ostatnie lata panowania Elżbiety I były wypełnione intensywną pracą nad dalszym umocnieniem potęgi Anglii. Drake i Hawkins z powodzeniem niszczyli hiszpańską flotę, dopóki nie padli ofiarami febry na Karaibach. W roku 1600 królowa wydała patent powołujący najpotężniejszą z kompanii handlowych- Kompanię Wschodnioindyjską. Jej zasięg działania obejmował prowadzenie wymiany z krajami w całej południowej i południowo-wschodniej Azji. Wkrótce Kompania zorganizowała własną armię i przystąpiła do podboju bogatych Indii Wschodnich.
Królowa Elżbieta I była nie tylko przewidującym politykiem. Jako osoba wykształcona, znająca trzy języki nowożytne oraz grekę i łacinę dbała o wszechstronny rozwój swoich uniwersytetów, wspierała artystów i uczonych. To właśnie w czasach jej panowania William Szekspir bawił londyńczyków swoimi sztukami w Globe Theatre, a Francis Bacon stworzył podstawy empiryzmu. Swoje poematy dedykowane królowej pisał dworzanin jej faworyta lorda Leicestera, Edmund Spenser, a Christopher Marlowe jeszcze przed Szekspirem stworzył tragedię, nazwaną później elżbietańską. Marlowe zresztą, jako jedyny z wielkich nie zabiegał o mecenat i burzliwe życie zakończył w wieku 29 lat, w bójce w tawernie.
Nie wolno również zapominać, że właśnie Elżbieta I wprowadziła pierwszą w nowożytnej Europie ustawę biorącą w opiekę najuboższych, tak zwane Prawo dla Ubogich. Nieurodzaj, głód i groźba rozruchów w roku 1597 sprawiły, że ta pierwsza prawdziwa królowa Anglii potrafiła zdobyć się na nowoczesne myślenie.
Leszek Stundis
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 6152
Baskowie przez wiele wieków cieszyli się swobodami kulturowymi, bez względu na to, kto akurat panował na ich ziemiach. Wszelkie próby ich likwidacji uznawali za zamach na swoją wolność.
We Francji swobody Basków zostały całkowicie zniesione w okresie Wielkiej Rewolucji Francuskiej, w Hiszpanii stało się tak po przegranych trzech kolejnych wojnach sukcesyjnych zwolenników Don Carlosa, które trwały przez 43 lata, do 1876 roku.
Pod koniec XIX wieku wraz z szybkim uprzemysłowieniem ziem zamieszkałych przez Basków narodził się ruch społeczny dążący do odrodzenia kulturowego basków, który skupił w swoich szeregach przede wszystkim miejscową burżuazję. W 1894 z inicjatywy Sabino Arany Goiri powstała Baskijska Partia Nacjonalistyczna (Eusko Alderdi Jeltzalea, EAJ), znana bardziej pod hiszpańską nazwą Partido Nacionalista Vasco, PNV), której program zakładał pielęgnowanie tradycji, języka, wierność Kościołowi katolickiemu i w bliżej nieokreślonych formach walkę o niepodległość.
W latach wojny domowej w Hiszpanii (1936-39) Baskowie, pomimo antyklerykalizmu rządu madryckiego, poparli republikę. Zapewne z tego względu Kortezy przychyliły się do ich postulatów i w II połowie 1936 przyznały Baskonii, obejmującej obszar dzisiejszych trzech prowincji: Álava, Guipúzcoa i Vizcaya, autonomię.
7 października 1936 Jose Antonio Aguirre został zaprzysiężony jako pierwszy prezydent republiki Baskijskiej. Gen. Francisco Franco Bahamonde nie zamierzał jednak tolerować tendencji odśrodkowych i w czerwcu 1937 roku doprowadził do jej upadku. Później, w okresie dyktatury Franco, wszystkie organizacje baskijskie, w tym PNV, były zdelegalizowane. Dopiero w początkach lat 50. nastąpiła aktywizacja polityczna Basków, w tym również środowisk robotniczych.
W 1959 roku grupa lewicujących działaczy baskijskich, skupionych wokół pisma Ekin (Z wami) z Yulanem Madariagą Aguirrem, Lopezem Adaną i Jose Marią del Valle’a Larrinagą, utworzyła tajną organizację ETA (Euskadi ta Askatasuna - Kraj Basków i Wolność), która podjęła walkę o pełną niepodległość kraju.
Terror i polityka
Od samego początku ETA demonstrowała sympatię do ugrupowań marksistowsko-rewolucyjnych. W odróżnieniu jednak od komunistów nie tylko nie zrezygnowała z postulatu niepodległości, ale uznała że w skład przyszłej Baskonii powinna również wchodzić Nawarra i obszary zamieszkałe przez Basków we Francji. Z tego względu organizacja wzbudziła sympatię wśród baskijskiego kleru, choć oficjalnie deklarowała swoją bezwyznaniowość. Także struktura ETA była zupełnie odmienna od scentralizowanych organizacji lewicowych czy lewackich. Nie istniały w niej ścisłe powiązania pomiędzy poszczególnymi komórkami, a jej kierownictwo (niekiedy nazywane komitetem centralnym) określało jedynie ideologię ugrupowania i ewentualnie zlecało wykonanie lokalnym organizacjom konkretnych zadań.
Nierealność żądań ETA legła u podstaw fali terroru. W lipcu 1961 członkowie organizacji dokonali pierwszego zamachu terrorystycznego usiłując wysadzić w powietrze w pobliżu San Sebastian pociąg wiozący weteranów wojny domowej do Donostii.
W połowie lat 60. pomiędzy przywódcami różnych komórek organizacji uwidoczniły się znaczne różnice ideologiczne. Na V Zgromadzeniu ETA, które odbywało się w konspiracyjnych warunkach w latach 1966-67 doszło do fali walk frakcyjnych, w wyniku których nacjonalistyczni działacze, znani jako etnonacjonaliści oraz ruch zwany tercemundistao (apologeci poglądu, że Baskonia stanowi integralną część Trzeciego Świata) wykluczyli ze swych szeregów zwolenników maoistów, w odpowiedzi na co, ci powołali do życia Młodą ETA (ETA Berri). Z kolei skrajnie lewicowi ideolodzy ETA ogłosili powstanie marksistowsko- leninowskiej ETA Zaharra, czym narazili się głównemu jej trzonowi o zabarwieniu lewicowo - narodowym.
Terror trwał nadal. Kolejny głośny atak ETA nastąpił w maju 1967, kiedy członkowie ugrupowania wysadzili w powietrze stację telewizyjną nieopodal Bilbao. W rok później bojówka ETA dokonała spektakularnego zabójstwa komendanta policji w Irun, M. Manzanasa, który „wsławił się” torturowaniem baskijskich działaczy niepodległościowych.
7 kwietnia 1968 roku w Adunie policja zatrzymała samochód lidera ETA Txabiego Etxebarriety, który przy próbie wylegitymowania go zastrzelił policjanta. Sam zginął podczas ucieczki, ale jego towarzysz Iñaki Sarkaseta zdołała zbiec i ukryć się w pobliskim kościele. Został jednak schwytany i skazany na karę śmierci, którą w drodze łaski zamieniono mu dożywotni pobyt w więzieniu.
Nasilającym się aktom terroru nie zapobiegły aresztowania w 1969 i proces w Burgos, który zakończył się w 1970 6 wyrokami śmierci i 10 wieloletniego więzienia. Organizacja szybko odbudowała swoją strukturę i 12 grudnia 1973 w odwecie za śmierć 9 swoich członków dokonała udanego zamachu bombowego na premiera Hiszpanii Luisa Carrero Blanco.
Eskalacja terroru baskijskich separatystów i kontruderzenia hiszpańskiej policji oraz służb specjalnych nie pozostały bez wpływu na sytuację wewnątrz głównego nurtu ETA. Już wcześniej w jej łonie zarysowały się dwie tendencje - jedna opowiadająca się za terrorem, druga, bardziej umiarkowana, optująca za nawiązaniem dialogu z rządem w Madrycie i rezygnacją z postulatu pełnej suwerenności na rzecz rozszerzenia autonomii.
W 1974 doszło do otwartego sporu pomiędzy zwolennikami obu nurtów, w wyniku którego powstały dwie niezależne organizacje: radykalna ETA Wojskowa (ETA Millitar) i bardziej pokojowa ETA Wojskowo-Polityczna (ETA Politico-Millitar). Pierwszy z odłamów nie zrezygnował z akcji terrorystycznych, a ponadto związał się z radykalną organizacją baskijską Jedność Ludowa (Herri Batasuna), która została zalegalizowana dopiero w 1986 roku i aż do końca swego istnienia nosiła nazwę Euskal Herritarrok, choć bardziej była znana jako Batasuna. Na potwierdzenie swej nieprzejednanej postawy wobec rządu 13 września 1974 członkowie tego skrzydła przeprowadzili zamach w centrum Madrytu na kawiarnię uczęszczaną przez funkcjonariuszy policji, w wyniku którego zginęło 12 osób, a ponad 80 zostało rannych. Natomiast „umiarkowani” zaczęli rezygnować z terroru i nawiązali współpracę z komunizującą Lewicą Baskijską (Euskadiko Ezkerra).
Śmierć gen. Franco w 1975 roku nie wpłynęła zasadniczo na postawę członków ETA Wojskowej, która ponownie zaczęła domagać się zjednoczenia i pełnej niepodległości ziem zamieszkałych przez Basków. Hiszpański monarcha Juan Carlos I dostrzegł wprawdzie konieczność przywrócenia autonomii Baskonii, ale odrzucał postulat jej secesji z Hiszpanią. W styczniu 1979 rozpoczęła się nowa seria zamachów. Jej ofiarami padali zarówno wyżsi dowódcy wojskowi, jak gen. Constantino Ortin Gil, jak i zwykli policjanci.
Sytuacji nie zmienił również fakt uchwalenia przez Kortezy 18 października 1979 roku ustawy przywracającej Baskonii autonomię z własnym parlamentem i rządem. Dla ETA Wojskowej i Jedności Ludowej było to za mało. Rok 1980 przeszedł do historii jako „czarny”, gdyż wówczas w wyniku zamachów dokonanych przez ETA śmierć poniosło 118 osób. W rok później płetwonurkowie ETA Wojskowej wysadzili hiszpański niszczyciel odpowiedzialny za patrolowanie wybrzeży Kraju Basków. W odpowiedzi na to policja zastrzeliła dwóch przywódców organizacji - José Gogorzę i José Altube. To ostudziło nieco terrorystyczny zapał jej kierownictwa.
W 1982 „pokojowy” odłam ETA oficjalnie odrzucił terror indywidualny jako metodę walki. Wkrótce w ogóle zaprzestał działalności, a jego członkowie zasilili szeregi Hiszpańskiej Partii Socjalistycznej. Fakt ten wykorzystały władze hiszpańskie, które przeprowadziły sondaż wśród Basków na temat ich poglądów. Tylko 6% ankietowanych poparło ETA, a 15% opowiedziało się za pełną niepodległością Baskonii. Większość poparła ideę autonomii swego kraju w ramach Hiszpanii.
Zamachy jednak nie ustały. Ich ofiarami w latach 80. padli m.in. gen. Victor Lago Roman, gen. Guillermo Quintana Lacaci, dyrektor Urzędu Obrony wiceadmirał Fausto Escrigas Estrada oraz wiceadmirał Cristobal Colon de Carvajal y Maroto. Co więcej, w tym okresie nasiliła się współpraca bojówkarskiej ETA z IRA, lewackimi ruchami w Europie Zachodniej i OWP, a jej członkowie często wyjeżdżali na szkolenia terrorystyczne do Jemenu, na Kubę, a nawet do ZSRR.
W 1983 na terenie całej Hiszpanii rozpoczął działalność tajny szwadron śmierci, znany jako Antyterrorystyczna Grupa Wyzwolenia, której ofiarami padło 27 dziennikarzy związanych z ETA. Istnieją podejrzenia, że została ona stworzona przez hiszpański wywiad, choć pewnych dowodów nigdy nie udało się na ten temat zebrać.
Wybory do parlamentu baskijskiego w 1990 potwierdziły polaryzację postaw wśród Basków. Najwięcej spośród ugrupowań nacjonalistycznych zdobyła reaktywowana po śmierci gen. Franco PNV- aż 30% mandatów. Członkowie ETA Wojskowej (wraz z Jednością Ludową) uzyskali 16% miejsc w parlamencie Baskonii i 12% w Nawarrze. Zwolennicy „pokojowej” ETA zdobyli zaledwie 8% mandatów w Baskonii, a reszta miejsc w parlamencie przypadła partiom ogólnokrajowym.
W latach 90. ETA Wojskowa rozpoczęła atakować cele także poza Hiszpanią. 27 maja 1991 jej członkowie zaatakowali jednocześnie ambasadę hiszpańską, biuro Iberii i filię banku madryckiego w Rzymie. Kolejne lata przyniosły ponownie nasilenie akcji w Hiszpanii. W kwietniu 1995 ranny w zamachu bombowym został przywódca ówczesnej opozycji José Maria Aznar, a w czerwcu odłamki bomby pozbawiły życia policjanta w samym centrum Madrytu.
Niepewna przyszłość
Pierwsze próby rozmów z rządem Felipe Gonzálesa Márqueza kierownictwo ETA podjęło w 1988. Do spotkania obu stron doszło w Algierze w 1989, ale nie przyniosło ono żadnych rezultatów. Kolejna tura negocjacji w 1995 również zakończyła się fiaskiem. Dopiero w grudniu 1998 pod wpływem informacji z Irlandii Północnej, gdzie doszło do zawieszenia broni, przywódcy ETA ogłosili na łamach Euskal Herria Journal jednostronne zaprzestanie walk. Trwało ono jednak tylko nieco ponad rok. Po aresztowaniu we Francji w marcu 1999 jednego z przywódców ETA Wojskowej - José Javiera Arizcurena Ruiza (ps. Kantauri) zbrojne ramię ETA wznowiło zamachy.
Kolejny cios dotknął ETA Wojskową w marcu 2001roku, kiedy francuska policja ujęła w Anglet (Francja) kolejnego przywódcę ugrupowania Francisca Xaviera Garcia Gaztelu (ps. Txapote). Kierownictwo organizacji objęła wówczas 38-letnia María Soledad Iparraguirre (ps. Anboto), która oprócz celów ideologicznych postanowiła pomścić zabitego w latach 80. przez policję swego narzeczonego José Manuela Aristimuña.
Rząd hiszpański powoli zdobywał jednak przewagę w walce z ETA. W 2002 zdelegalizował partię Batasuna, a dwa lata później w 2004 roku udało się ująć ukrywających się 70 jej aktywistów.
Kolejne wybory w 2005 roku w kraju Basków przyniosły zwycięstwo Baskijskiej Partii Narodowej, która wchłonęła większość działaczy różnych odłamów dawnych struktur ETA i uzyskała aż 38,6% głosów. Co ciekawe, w tych samych wyborach Partia Komunistyczna Ziem Baskijskich, pierwotnie rywalka, a następnie spadkobierczyni skrajnie lewicowego skrzydła ETA również znalazła się w lokalnym parlamencie z wynikiem 12,5% głosów. Trzy lata później, w wyniku delegalizacji, zniknęła jednak z mapy politycznej Baskonii.
Kolejne sukcesy hiszpańskich tajnych służb spowodowały dalsze osłabienie ETA i w samym środowisku jej aktywistów wywołały szereg dyskusji o sens prowadzenia dalszej walki.
28 lutego 2010 roku w ręce policji wpadł kolejny przywódca organizacji Ibon Gogeascoechea Arronategui. W styczniu roku następnego ETA wydała jednostronne oświadczenie, że zaprzestaje walki zbrojnej z Hiszpanią. Niewątpliwie przyczynił się do tego fakt, że jej działalność spotkała się z potępieniem ze strony społeczności międzynarodowej, a ona sama trafiła na listy organizacji terrorystycznych m.in. w całej UE, USA i Kanadzie.
Przez kilka kolejnych lat panowało jednak napięcie, gdyż w rękach zakonspirowanych członków pozostawały magazyny pełne broni i materiałów wybuchowych. Dopiero w 2017 roku zdecydowali się oni przekazać ją władzom hiszpańskim. W kwietniu 2018 roku, w kolejnym oświadczeniu, kierownictwo nielegalnej ETA przeprosiło wszystkie ofiary oraz ich rodziny, które nie brały bezpośredniego udziału w wieloletnim hiszpańsko- baskijskim konflikcie, a w maju tegoż roku ogłosiły rozwiązanie wszystkich ogniw organizacji.
Leszek Stundis
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1681
Zapewne żyjemy w przekonaniu, że obecny kształt Europy Wschodniej (zwanej teraz Środkową) powstał w wyniku „upadku ZSRR”. Powstanie niezależnych, formalnie suwerennych państw, będących wcześniej częścią owego związku, uznajemy za oczywisty, „naturalny” skutek „rozpadu komunistycznego imperium”, które „zbankrutowało”, bo (jakoby) musiało zbankrutować.
Inaczej mówiąc, czas, który nastał przed ćwierćwieczem, jest dzieckiem poprzedniego siedemdziesięciolecia.
Rozumowanie to oparte jest na trzech aksjomatach:
- Związek Radziecki był tworem sztucznym, niemającym z istoty szansy przetrwania;
- najistotniejszą przyczyną jego słabości była komunistyczna, z istoty nieefektywna gospodarka;
- istnienie „imperium sowieckiego” gwarantował komunistyczny terror; w chwili jego osłabienia podniosą głowę „zniewolone narody”, których naturalną potrzebą jest „odzyskanie niepodległości”.
Gdy Gorbaczowska pierestrojka, a przede wszystkim tzw. głasnost przełamała wszechobecny strach przed władzą, „uciskane narody” zrzuciły komunistyczne jarzmo i wybiły się na niepodległość rozumianą zgodnie z doktryną Kühlmanna, w jednostronny sposób: niepodległym jest ten, kto wyszedł spod moskiewskiej (wcześniej petersburskiej) kurateli, niezależne od tego, w jaki stan zależności popada (i od kogo) jako formalny suweren.
Powyższa interpretacja czasu współczesnego jest ahistoryczna, propagandowo-ideologiczna, a w dużej części fałszywa. Scenariusz wydarzeń z początku lat dziewięćdziesiątych poprzedniego wieku powstał sto lat wcześniej. Również jego realizacja rozpoczęła się właśnie wtedy, a rok 1991 był tylko spóźnionym finałem tego planu. Przypomnę tylko znane, opisane w literaturze przedmiotu fakty, które w pełni potwierdzają powyższą tezę.
Wszystko zaczęło się w pobismarckowskim, cesarskim Berlinie, który zmienił paradygmat polityki wschodniej (Russlandpolitik): jej główną tezą była słabość Rosji jako warunek potęgi zjednoczonych Niemiec. Rosję należało w związku z tym „zmniejszyć”, osłabić politycznie i zdegradować ekonomicznie. Jej granice miały się cofnąć daleko na wschód (im dalej, tym lepiej), a na terenach przyłączonych do imperium rosyjskiego przez poprzednie ponad dwieście lat miały powstać „państwa narodowe”, oczywiście w pełni zależne od Berlina.
Dotyczyć to miało byłych Inflant, Polski, Ukrainy, a nawet Gruzji. Miał to być niemiecki protektorat ekonomiczny, tworzący rynek zbytu dla wielkoniemieckiego przemysłu. Zmniejszona Rosja miała się stać politycznym klientem Berlina, a jej gospodarkę (przeżywającą wówczas unikatowy rozwój) należało podporządkować interesowi niemieckiemu i przekształcić w źródło tanich surowców, a przede wszystkim kopalin i żywności.
Plan ten, zresztą w pełni zrozumiały z perspektywy berlińskich polityków, roił się w głowach pseudonaukowców i publicystów już na początku zeszłego wieku. Najbardziej reprezentatywny był Paul Rohrbach (nietłumaczony w Polsce z oczywistych powodów w czasach zarówno międzywojnia, jak i Polski Ludowej i III RP). Podobne poglądy, kreślące wizję Mitteleuropy, prezentował Friedrich Naumann. Najważniejsze jest to, że ów plan był wówczas praktycznie (i skutecznie) realizowany przez kajzerowskich polityków i wojskowych. Ich narzędziem stali się bolszewicy, którzy:
- zlikwidowali państwo rosyjskie (już wówczas republikę), ustanawiając zasadę samostanowienia (czyli „exitu”) narodów w zachodnich i południowych rubieżach tego państwa;
- rozwiązali rosyjską armię (zrobił to Lejba Bronstein, czyli Lew Trocki), aby nikt nie mógł bronić militarnie tego kraju;
- zniszczyli rosyjską gospodarkę poprzez wymordowanie „kapitalistów” i „obszarników”, likwidację systemu pieniężnego, bankowości, grabież płodów rolnych, tak, aby zgodnie z niemieckim planem nie mogła się podnieść z upadku przez wiele lat;
- wymyślili i narzucili absurdalną „gospodarkę socjalistyczną”, która sprowadziła ten kraj do kolonii surowcowej niezdolnej do konkurowania na światowym rynku.
Plan ten był kontynuowany mimo upadku Cesarstwa Niemieckiego i okazał się dużo trwalszy niż jego twórcy. To była pierwsza, bardziej powściągliwa wersja hitlerowskiego planu „przestrzeni życiowej” autorstwa jeszcze bardziej niemieckich polityków z Adolfem Hitlerem na czele.
Co było dalej – wiemy. Niemcy z kretesem przegrali również drugą wywołaną przez siebie wojnę. Ententa bis (czyli koalicja antyhitlerowska) wsparła bolszewicki reżim, nie szczędząc środków, aby jego rękami niszczyć Wielkie Niemcy – tym razem w sposób dużo skuteczniejszy. Ceną tego zwycięstwa było zachowanie państwa bolszewickiego, które objęło protektoratem państwa wschodniej Europy, w tym również część Niemiec.
Witold Modzelewski
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 614
Poniżej przedstawiamy pierwszą część e-booka Roberta J. Burrowesa pt. Analiza historyczna globalnej elity:
Plądrowanie światowej gospodarki, aż „nic nie będziesz posiadać”.(red.)
[…]
Krótka historia gospodarcza
Po rewolucji neolitycznej, która miała miejsce 12 000 lat temu, rolnictwo umożliwiło osadnictwo ludzkie wyparcie gospodarki łowiecko-zbierackiej. Jednakże, chociaż rewolucja neolityczna nastąpiła spontanicznie w kilku częściach świata, niektóre społeczeństwa neolityczne, które pojawiły się w Azji, Europie, Ameryce Środkowej i Ameryce Południowej, uciekały się do zwiększania stopnia kontroli społecznej, rzekomo w celu osiągnięcia różnorodnych rezultatów społecznych i gospodarczych, w tym zwiększenia efektywności produkcji żywności.
Cywilizacje pojawiły się nieco ponad 5000 lat temu i wykorzystując ten wyższy stopień kontroli społecznej, charakteryzowały się miastami, efektywną produkcją żywności, pozwalającą znacznej mniejszości społecznej na zaangażowanie się w bardziej wyspecjalizowane działania, scentralizowaną biurokracją i praktyką umiejętnej walki. (p. „Krytyka społeczeństwa ludzkiego od czasu rewolucji neolitycznej”).
Wraz z pojawieniem się cywilizacji, elity o charakterze lokalnym (jak np. faraonowie w Egipcie), elity o zasięgu imperialnym (w tym cesarze rzymscy), elity o charakterze religijnym (takie jak papieże i urzędnicy Watykanu), elity o charakterze gospodarczym (szczególnie City of London Corporation ) i elity typu „narodowego” (zwłaszcza monarchie europejskie),wyłaniały się stopniowo, w celu zarządzania administracją związaną z utrzymaniem i poszerzaniem swoich dziedzin (politycznych, gospodarczych i/lub religijnych).
Pokój westfalski z 1648 r. formalnie ustanowił system państw narodowych w Europie. Wzbogacone długotrwałym i dochodowym dziedzictwem kontroli nad lokalną ludnością krajową, wsparciem dla imperialnego podboju ziem pozaeuropejskich, kolonialnego ujarzmienia rdzennej ludności i międzynarodowego handlu niewolnikami, elity europejskie, wspierane przez przemoc militarną, były w stanie narzucić długą serię zmian w krajowych systemach politycznych, gospodarczych i prawnych, co ułatwiło pojawienie się kapitalizmu przemysłowego w Europie w XVIII wieku.
Te wzajemnie powiązane zmiany polityczne, gospodarcze i prawne ułatwiły badania naukowe, które w coraz większym stopniu były nastawione na wykorzystanie nowych zasobów i innowacji technologicznych, które napędzały ciągłe wynalazki maszyn i wykorzystanie energii węglowej do umożliwienia produkcji przemysłowej.
Poza tym, po kilku stuleciach ich mniej i bardziej formalnych wersji, polityczne i ekonomiczne imperatywy elit doprowadziły do „legalnego” zamknięcia Izby Gmin, aby zmusić ludzi do opuszczenia ich ziemi i skierowania się na słabo opłacaną siłę roboczą potrzebną w powstających miastach przemysłowych.(p. new gentry, ogradzanie pól – przyp. Red. SN). W tych miastach ciągłe zmiany w organizacji pracy w fabrykach, elektryfikacji, bankowości i innych zmianach i technologiach dramatycznie zwiększyły przepaść między bogatymi i biednymi. Wraz z późniejszymi zmianami w edukacji, a później w opiece zdrowotnej, gospodarki krajowe i gospodarka światowa były coraz bardziej zorganizowane tak, aby skutecznie odłączyć „zwykłych” ludzi od ich ziemi, tradycyjnej wiedzy i długotrwałych praktyk w zakresie opieki zdrowotnej, aby uzależnić ich od radykalnie wzmacnianej instytucjonalnej rzeczywistości.
Kontrola elitarna zapewniała, że gospodarka nieustannie redystrybuowała bogactwo od tych, którzy mają mniej, do tych, którzy mają więcej.
Jak zauważył Adam Smith w swoim klasycznym dziele An Inquiry to the Nature and Causes of the Wealth of Nations (Bogactwo narodów) opublikowanym w 1775 r.: „Wszystko dla nas samych, a nic dla innych ludzi, wydaje się w każdej epoce świata były nikczemną maksymą panów ludzkości”.
Przykładem tego była na przykład 150-letnia walka pomiędzy bankierami pracującymi nad utworzeniem prywatnego banku centralnego w nowo niepodległych Stanach Zjednoczonych a tymi prezydentami (takimi jak Andrew Jackson i Abraham Lincoln) oraz członkami Kongresu, którzy pracowali niestrudzenie, aby do tego nie dopuścić. W rzeczywistości: „Większość ojców założycieli zdawała sobie sprawę z potencjalnych niebezpieczeństw związanych z bankowością i obawiała się gromadzenia przez bankierów bogactwa i władzy”. Dlaczego?
Obserwując, jak prywatny brytyjski bank centralny, Bank Anglii, zwiększył brytyjski dług publiczny do tego stopnia, że parlament był zmuszony nałożyć nieuczciwe podatki na amerykańskie kolonie, założyciele w USA zrozumieli zło prywatnego banku centralnego, który według Benjamina Franklina był prawdziwą przyczyną rewolucji amerykańskiej.
Jak argumentował James Madison, główny autor Konstytucji Stanów Zjednoczonych: „Historia odnotowuje, że Zmieniacze Pieniądza używali wszelkich możliwych form nadużyć, intryg, oszustw i brutalnych środków, aby utrzymać kontrolę nad rządami poprzez kontrolowanie pieniędzy i ich emisji”.
Inny założyciel, Thomas Jefferson, ujął to w ten sposób: „Szczerze wierzę, że instytucje bankowe są bardziej niebezpieczne dla naszych wolności niż stałe armie. Należy odebrać władzę emisyjną bankom i zwrócić ją ludziom, do których właściwie należy.
Jak się okazuje, walka o to, kto otrzyma władzę emisji amerykańskich pieniędzy, trwała od 1764 r., przechodząc z rąk do rąk osiem razy, aż do ostatecznego, oszukańczego zwycięstwa bankierów w 1913 r. wraz z utworzeniem Systemu Rezerwy Federalnej (FED). „Bitwa o to, kto będzie emitował nasze pieniądze, była kluczową kwestią w historii Stanów Zjednoczonych. Toczą się o to wojny. Depresje są spowodowane tym, że je nabywamy. Jednak po I wojnie światowej o tej bitwie rzadko wspominano w gazetach i podręcznikach historii. Dlaczego?
Do I wojny światowej Zmieniacze Pieniądza wraz ze swoim dominującym bogactwem przejęli kontrolę nad większością prasy krajowej. (Obejrzyj Władcy pieniądza: Jak międzynarodowi bankierzy przejęli kontrolę nad Ameryką (z odpowiednią sekcją czteroczęściowego transkrypcji filmu dostępnego tutaj: Władcy pieniądza: część I).
Skąd sprzeciw wobec prywatnego banku centralnego? Cóż, rozważmy powstanie i własność błędnie nazwanego Banku Anglii, założonego w 1694 roku.
Pod koniec XVII w. Anglia znajdowała się w finansowej ruinie: uszczupliło ją 50 lat mniej lub bardziej ciągłych wojen z Francją i Holandią. Urzędnicy rządowi zwrócili się więc do bankierów o pożyczki niezbędne do realizacji ich celów politycznych. Co ci bankierzy chcieli w zamian? „Cena była wysoka: prywatny bank objęty sankcjami rządowymi, który mógłby emitować pieniądze stworzone z niczego” stał się pierwszym na świecie prywatnym bankiem centralnym i chociaż zwodniczo nazywano go Bankiem Anglii, aby ludzie myśleli, że jest częścią rządu, w rzeczywistości tak nie było.
Co więcej, jak każda inna prywatna korporacja, Bank Anglii na początek sprzedał akcje. „Inwestorzy, których nazwisk nigdy nie ujawniono, mieli wyłożyć 1 250 000 funtów brytyjskich w złotych monetach, aby kupić swoje udziały w banku. Ale otrzymano tylko 750 000 funtów. Mimo to w 1694 r. bank uzyskał statut i rozpoczął działalność polegającą na pożyczaniu kilkukrotności kwoty, którą rzekomo miał w rezerwach, a wszystko to na procent.
Powtórzę to dla jasności: rząd brytyjski uchwalił ustawę ustanawiającą prywatny bank centralny (to znaczy bank będący własnością małej grupy zamożnych osób), który pożyczał ogromne kwoty pieniędzy, (których nie miał), aby uzyskiwać zysk z naliczania od nich odsetek.
Praktykę tę nazywa się „bankowością z rezerwą cząstkową”, aby brzmiała jak wyrafinowana koncepcja ekonomiczna, a nie oszukańcza praktyka, zgodnie z którą w przypadku ciebie lub mnie trafilibyśmy do więzienia. „W zamian Bank pożyczałby brytyjskim politykom tyle nowej waluty, ile chcieli, pod warunkiem, że zabezpieczyliby dług poprzez bezpośrednie opodatkowanie narodu brytyjskiego”. Innymi słowy Bank nie mógł stracić.
Zatem, jak zauważa William T. Still, „legalizacja Banku Anglii oznaczała ni mniej, ni więcej jak legalne fałszowanie waluty krajowej dla prywatnego zysku”. „Niestety” – kontynuuje – „prawie każdy kraj ma obecnie kontrolowany prywatnie bank centralny, którego podstawowym modelem jest Bank Anglii. Taka jest siła tych banków centralnych, że wkrótce przejmą one całkowitą kontrolę nad gospodarką kraju. Wkrótce zamieni się to w nic innego jak plutokrację, rządy bogatych”. (p. filmy: Władcy pieniądza oraz Bankowość – największe oszustwo na świecie). Wnikliwe wyjaśnienie znaczenia i historii pieniądza można znaleźć w znakomitym artykule Nicka Szabo „Shelling Out: The Origins of Money”.
W każdym razie podstawowa kwestia jest prosta: po 5000 latach różne procesy, dzięki którym elity lokalne, następnie elity „narodowe”, następnie elity międzynarodowe, a obecnie elita globalna, stale utwierdzały swoją kontrolę w celu zwiększenia swojej zdolności do kształtowania sposobu, w jaki świat działa, doprowadziły do tego, że gromadzenie bogactwa osiągnęło obecnie swój punkt kulminacyjny*. W ten sposób jesteśmy o krok od wpędzenia się w kontrolowaną przez elity technokrację, w której, jak wyjaśnia Światowe Forum Ekonomiczne: Do 2030 r. „Nic nie będziesz posiadać”. I będziesz szczęśliwy. A dlaczego miałbyś się z tego cieszyć? Ponieważ będziesz transludzkim niewolnikiem: organizmem, który nie posiada już nawet własnego umysłu.
Robert J. Burrowes
Powyższy tekst jest obszernym fragmentem wstępu do książki Roberta J. Burrowesa pt. Analiza historyczna globalnej elity: plądrowanie światowej gospodarki, aż „nic nie będziesz posiadać”.
*O finansyzacji pisał w SN Nr 4/18 prof. Maciej Miszewski - Finansyzacja - znak naszych czasów
https://www.sprawynauki.edu.pl/archiwum/dzialy-wyd-elektron/312-ekonomia-el3/3844-finansyzacja-znak-naszych-czaso