Recenzje (el)
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 310
Nathan Belofsky z zawodu prawnik, piszący książki o absurdach prawnych oraz dziwactwach, jakie pojawiały się w sposobach leczenia ludzi napisał książkę pn. Jak dawniej leczono, czyli plomby z mchu i inne historie. Jej wydawcą jest Wydawnictwo RM, a przetłumaczył ją Grzegorz Siwek.
Książka nie jest historią medycyny – po pierwsze, gdyby nią była, jej objętość byłaby wielokrotnie większa, co najmniej taka, jak znakomita Historia medycyny pod redakcją Tadeusza Brzezińskiego*.
Po drugie, zamiarem autora było (na co wskazuje treści książki) pokazanie najbardziej szalonych i okrutnych praktyk stosowanych w dawnej „medycynie”(zwłaszcza chirurgii), kiedy wiedza o anatomii człowieka i jego fizjologii była nieznana. Przykłady metod leczenia przytaczane w książce pokazują zresztą mozolne postępy w tych naukach i trudne przełomy, zwykle po kilkudziesięciu latach obserwacji i prób leczenia różnych chorób.
Autor, choć przedstawia początki medycyny na przykładach szczególnie pikantnych dla dzisiejszego pacjenta, swoje sceptyczne zapatrywanie na działalność dawnych lekarzy zdaje się rozciągać na całą historię medycyny, przytaczając na wstępie stwierdzenie historyka Davida Woottona, iż „od 2400 lat chorzy uważają, że lekarze postępują właściwie, ale przez 2300 lat było to błędne mniemanie”. Zawarte w zakończeniu książki przykłady leczenia niektórych chorób obecnie pokazują jednak, iż ostatnie 100 lat też podlega tej sceptycznej ocenie, choć autor nie odnosi się tu np. do wątpliwych zalet szczepionek m.in. na covid-19, czy ucinaniu nóg w przypadku powikłań cukrzycy (może dlatego, że to „specjalność” polska).
Jak pisze, choć już w starożytności sformułowano naczelną zasadę etyki lekarskiej: po pierwsze nie szkodzić (Hipokrates), to w praktyce medycyna od starożytnej Grecji aż po wiek XIX (miłosiernie nie odnosząc się do wieku XX- al.) wyrządzała ludziom więcej złego niż dobrego, często eliminując schorzenia wraz z… pacjentami.
Przykłady, jakie przytacza to kronika koszmarnych pomysłów tzw. lekarzy, którzy cierpiących okaleczali, zadawali im większe cierpienia niż te, których doświadczali, nie liczyli się z życiem potrzebujących pomocy, a tym samym nawet ich mordowali.
Na tych przykładach (opisanych w czterech rozdziałach, z których każdy obejmuje jedną z epok historycznych) pokazuje też, jak rzadko zwracali uwagę na szukanie związku przyczynowo-skutkowego między objawami chorego a skutkami ich „leczenia”.
Dla czytelnika zastanawiający jest też stosunek owych lekarzy (często oszustów) do pacjentów i vice versa. Ufnych pacjentów i bezdusznych „lekarzy”, lekceważących cierpienie chorych.
Choć zdaniem autora wiele z opisywanych „terapii” zostało na szczęście zapomnianych, to jednak lektura historii ludzkiej kreatywności w zwalczaniu chorób każe się zastanowić nad medycyną współczesną. Jak w każdej nauce, podlega ona rozwojowi i to, co dzisiaj uważa się za panaceum, czy najlepszą metodę leczniczą, następne pokolenie może uznać za błędne i szkodliwe. Dlatego największą zaletą tej książki jest zasianie sceptycyzmu u czytelników wobec silnie propagowanej obecnie omnipotencji dzisiejszych medyków i stosowanych praktyk medycznych. Jest on wskazany chociażby z tego powodu, że w oficjalnej medycynie odrzucono doświadczenie lekarzy (może z powodu ich malejących kwalifikacji?), zastępując je procedurami, a tym samym zniszczono relację pacjent-lekarz. To technokratyczne podejście pozbawiło (zaakceptowało) także lekarzy empatii, czyli zniszczyło istotę medycyny.
Anna Leszkowska
* wydana przez PZWL w 1988 roku.
Jak dawniej leczono, czyli plomby z mchu i inne historie, Nathan Belofsky, Wydawnictwo RM, wyd. V, Warszawa 2025, s.207, cena 39,99 zł.
- Autor: al
- Odsłon: 3231
Tytuł książki – wywiadu - rzeki - wydanej przez wydawnictwo TRIO, w której Tadeusz Chmielewski w rozmowie z Piotrem Śmiałowskim opowiada o swoim życiu i twórczości, to oczywiście zmodyfikowana nazwa jednej z najlepszych polskich komedii - Jak rozpętałem II wojnę światową.
Autor jej scenariusza i reżyser w jednej osobie zdradza nie tylko kulisy powstania tego filmu, ale ujawnia też wiele innych „smaczków” tego zawodu, czasów, w jakich tworzył, środowiska filmowego.
Ale książka nie jest tylko zbiorem anegdot i śmiesznostek z planu, a przede wszystkim - dyskusją o warsztacie Chmielewskiego, o jego pomysłach na komedię filmową, o konwencji jego filmów, które były propozycją uczestniczenia w perypetiach bohaterów i śmianiu się razem z nimi, a nie z nich. Pokazuje tez reżysera od strony jego drugiego zawodu – scenarzysty.
Chmielewski, który torował drogę komedii filmowej w Polsce, z konieczności łamał kolejne tematy tabu: pokazywał nonsensy działania instytucji, przepisów, sposób myślenia ludzi w epoce PRL. Przy czym wszystkie jego filmy cechuje przyjazny stosunek do ludzi i rzeczywistości, jaką pokazuje – nie ma w nich szyderstwa, wulgarności, złośliwości, kłamstwa i agitacji, z czym dzisiaj mamy często do czynienia.
O wielkim poczuciu humoru reżysera świadczą już jego opowieści, jakie snuje w rozmowie z Piotrem Śmiałowskim – dziennikarzem specjalizującym się w kinie polskim, który zwierzenia artysty przedstawił w bardzo profesjonalnej formie.
Książka – bogato zilustrowana zdjęciami z filmów Tadeusz Chmielewskiego – jest znakomitym czytadłem dla każdego – niezależnie od tego, czy jest kinomanem, czy nie. Świetnie napisana, równie dobrze zredagowana i wydana, jest też solidnie obudowana faktograficznie – zawarto w niej nie tylko filmografię reżysera, ale i opis ważniejszych, a niezrealizowanych projektów oraz indeks osób.(al)
Jak rozpętałem II wojnę światową, Piotr Śmiałowski, Tadeusz Chmielewski, wydawnictwo TRIO, Warszawa 2012, s.287, cena 42 zł
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 278
Fundacja Oratio Recta wydała książkę Elizy Sarnacka-Mahoney pt. Jak to się stało? Ameryka po wyborach.
Autorka – dziennikarka i pisarka związana z mediami w Polsce i w USA - komentując społeczne i polityczne zawiłości życia w USA, nie ukrywa swoich politycznych sympatii i emocji. W tekstach dotyczących ostatniej kampanii prezydenckiej w USA kreśli portrety kandydatów i ich wyborców, ujawnia kulisy partyjnych konwencji, śledzi wątek polonijny, poszukując odpowiedzi na istotne pytania: co przygotowało grunt pod zwycięstwo Donalda Trumpa i dlaczego to zasadniczo zmienia amerykańską politykę.
Pokazując historyczne uwarunkowania opisywanych zdarzeń, dokonuje analizy „amerykańskiej duszy” i politycznych wyborów Amerykanów. Odpowiada też na pytanie, dlaczego Amerykanie, mając okazję wybrać nową osobę na prezydenta, postawili na tego, kogo już znali. Przygląda się kryzysowi zdrowia psychicznego i kryzysowi męskości tak drastycznie ujawnionemu w wyborach, kryzysowi edukacji, epidemii uzależnień, biedzie i bezdomności. Dowodzi, iż u podłoża tych i innych problemów leżą zadawnione podziały polityczne, ale i przeciwstawne siły kulturowe i ideologiczne, które targały USA od ich zarania, a obecnie wręcz je rozszarpują. Wyjaśnia, dlaczego największym wrogiem Ameryki jest dziś ona sama i jakich potrzebuje rozwiązań, by się obronić.
Jak to się stało? Ameryka po wyborach, Eliza Sarnacka-Mahoney, Fundacja Oratio Recta, Warszawa 2024, s.369