Recenzje (el)
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1381
Bardzo rzadko sięgając po książkę naukową spodziewam się fascynującej lektury. Taka jest książka Daniela Everetta „Język. Narzędzie kultury” wydana przez Wydawnictwo Copernicus Center Press.
To język pozwala nam poruszać się po świecie. Dlatego jednym z wniosków wynikających z badań Everetta jest stwierdzenie, że „gdy jakiś język jest zagrożony wymarciem, zagrożeni jesteśmy my wszyscy – różnorodność języków wyznacza granicę ludzkiego doświadczenia”.
Autor zastanawia się, w jaki sposób wartości, którym hołdujemy jako członkowie ludzkich społeczeństw, kształtują sposób, w jaki się komunikujemy.
Wszystko zaczęło się od wielu lat badań amazońskiego plemienia Pirahã i jego języka. Everett, amerykański lingwista, opublikował kilkanaście książek na temat teorii lingwistycznych, życia w Amazonii i zagrożonych języków amazońskich Indian. W książce niemal „czujemy” ogromną pasję i podziw autora dotyczący zróżnicowania ludzkości.
Everett nie akceptuje przekonania, że język jest zakodowany w naszych genach i że istnieje w każdym z nas jako wrodzony i instynktowny byt. Kontestuje ten pogląd dowodząc, ze język to narzędzie wynalezione przez człowieka. Można je stworzyć na nowo lub „dać mu popaść w zapomnienie”.
Przywołuje mity greckie (o pochodzeniu ognia) i hebrajskie po to, aby stwierdzić, że w mitach Hebrajczyków przebija świadomość faktu, że moc języka jest większa niż moc ognia. „Bóg Hebrajczyków czuje się zagrożony nie tym, że ludzie posługują się ogniem, lecz tym, że potrafią ze sobą rozmawiać”. I to właśnie z tej świadomości potęgi języka wyrasta hebrajski mit o wieży Babel. „Boga nie niepokoi technologia, która pozwoliła wznieść tę konstrukcję… Jego gniew budzi natomiast ludzka zdolność współpracy, która zagraża jego władzy – a współpraca ta jest możliwa dzięki komunikacji werbalnej”.
Daniel Everett zachęca do lektury tak: „Niniejsza książka traktuje o rozwoju tego fantastycznego narzędzia naszych mózgów i wspólnot, „ognia poznawczego”, który rozświetla mrok między ludźmi dużo skuteczniej niż jakikolwiek płomień”. Język jest również najbardziej wyrazistym przejawem naszych możliwości poznawczych.
Autor książki „Język. Narzędzie kultury” próbuje odpowiedzieć w niej na kilka podstawowych pytań: Jak powstał język? Jak to się dzieje, że przyswaja go każdy człowiek? Skąd wzięło się tyle podobieństw między językami, skoro każdy z nich powstał na potrzeby innej kultury? Objaśniając naturę języka jako zjawiska kształtowanego przez społeczeństwo proponuje nam nowy sposób widzenia tego jak myślimy i kim jesteśmy.
Barbara Janiszewska
Język. Narzędzie kultury, Daniel L. Everett, Wydawnictwo Copernicus Center Press, Kraków 2018, wyd. I, s. 460, cena 59,90 zł
.
- Autor: ANNA LESZKOWSKA
- Odsłon: 3226
Wydawnictwo TRIO wydało w serii „Historia państw świata w XX i XXI wieku” książkę Bartosza Wróblewskiego – Jordania.

W jej wstępie autor pisze: W ciągu ostatnich dwóch wieków kraje arabskie przeszły szybką i skomplikowaną ewolucję społeczno-polityczną. Zmiany te stały się szczególnie intensywne po upadku imperium osmańskiego pod koniec 1918 r. Procesy zachodzące w tych krajach wynikały zarówno z z wpływów zewnętrznych, jak i wewnętrznych przemian, które przekształcały ich struktury. W ich wyniku skopiowano na bliskim Wschodzie europejski system państw narodowych.
Podział arabskich obszarów został przeprowadzony po pierwszej wojnie światowej przez Brytyjczyków i Francuzów. Na ogół nie liczono się z wolą ich mieszkańców, czasem dzielono je w sposób zupełnie sztuczny. Państwa utworzone przez mocarstwa europejskie, mimo trudnych początków, stały się trwałym elementem geopolitycznej struktury na Bliskim Wschodzie. Jednak mimo ich trwałości w krajach arabskich powstały dwa dynamiczne nurty ideowe, które odrzucają podział na lokalne państwa. Chodzi o nacjonalizm arabski (panarabizm) i fundamentalizm muzułmański, kreujący wizje kalifatu obejmującego cały świat islamu. /.../
Przemiany polityczne i ideowe, jakie objęły arabski Bliski Wschód, dotyczyły również Jordanii, część z nich ujawniała się na jej terenie nawet w skrajnych formach. Jordania powstała w 1921 r., będąc owocem decyzji brytyjskich polityków. Mimo to, jej odrębność utrwaliła się, choć wśród jordańskiej inteligencji ideologia panarabska przeważała nad poczuciem odrębności./.../ W historii Jordanii można zaobserwować elementy, które wyodrębniają ją spośród sąsiednich państw arabskich. Jednym z nich jest trwałość ustroju monarchicznego, /.../ stała, prozachodnia opcja państwa w kwestii polityki zagranicznej,/.../ organiczne, nierozerwalne połączenie Jordanii z problemem palestyńskim. Nie można w istocie oddzielić społeczności jordańskiej i palestyńskiej. /.../ Ze względu na cechy typowe zarówno dla regionu, jak i odrębność ustroju czy drogi dziejowej powinno się zapoznać z historią państwa jordańskiego./.../
Historię Jordanii autor omówił w sześciu rozdziałach, pierwszy z nich poświęcając warunkom geograficznym kraju, jego dziejom do połowy XIX wieku, reformom osmańskim i pierwszej wojnie światowej. Pozostałe rozdziały traktują o historii państwa po tym okresie, a kończą się na wydarzeniach roku 2011 oraz rozdziałem dotyczącym kultury i oświaty.
Książkę – ilustrowaną głównie zdjęciami, kończy kalendarium najważniejszych wydarzeń, wykaz osób sprawujących najważniejsze urzędy w państwie, wykaz skrótów, indeks osób i bibliografia.(tm)
Jordania, Bartosz Wróblewski, Wydawnictwo TRIO, Warszawa 2011, s. 317, cena 32 zł.
- Autor: al
- Odsłon: 3394

Znajdują się w niej artykuły, których punktem wyjścia były referaty wygłoszone na konferencji przez przedstawicieli wielu ośrodków uniwersyteckich, szkół badawczych i dziedzin opisujących kabaret pod różnym kątem, sytuując go w rożnych kontekstach i sferach współczesnego życia. Tym należy tłumaczyć niekompletność opisywanego zjawiska w książce, w której nadreprezentowany jest kabaret Wybrzeża i zjawiska z nim związane, a brakuje analizy kabaretu Piwnica pod Baranami, który wywarł wielki wpływ na kulturę polską w latach PRL, czy kabaretu Tey, o którym znalazła się jedynie wzmianka.
Trzynaście tekstów, jakie znalazły się w książce zostało ujętych w trzy rozdziały, z których pierwszy dotyczy kabaretu w przeszłości – przedwojennego w Łodzi i Lwowie oraz początków trójmiejskiego teatru studenckiego w PRL, a także artykułu opisującego zjawisko konferansjerki.
Rozdział drugi to kabaret w przestrzeni kultury, czyli między polityką, zabawą a marketingiem. Autorzy sześciu tekstów opisują pod tym katem konkretne współczesne kabarety: Pożar w burdelu, kabaret OT.TO, formacja Limo, Paranienormalni, Kabaret Moralnego Niepokoju. Jest też tekst opisujący funkcje plakatu kabaretowego.
W trzecim rozdziale zatytułowanym „W teatrze jak w kabarecie: kabaretowe transgresje” opisany jest nieistniejący już zakopiański Cabaret Voltaire, twórczość Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego oraz listy śpiewające Agnieszki Osieckiej i „Skaldów”. Mimo, że niekompletność opisu sceny kabaretowej w Polsce jest w książce znacząca, to pewnym jej atutem jest ujęcie tematyki z pozycji popkultury oraz nowych mediów. Autorzy szkiców nie tyle skupiają się na historii i programach opisywanych kabaretów, ile na zjawiskach, z jakich one powstały oraz obszarze oddziaływania, którym coraz częściej jest Internet.
W sumie: kto szuka historii polskiego kabaretu, ten takowej w opisywanej książce nie znajdzie, ale ten, kto interesuje się zjawiskami, z jakich wyrasta kabaret współcześnie, jakie są interakcje między otoczeniem kabaretu a nim samym – to lektura książki zapewne będzie ciekawą. (al)
Kabaret. Poważna sprawa?, red. Dorota Fox, Jacek Mikołajczyk, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2015, s. 226, cena 20 zł +VAT
- Autor: js
- Odsłon: 2539
Instytut Wydawniczy Książka i Prasa wydał w serii „Le Monde diplomatique poleca” książkę Andrzeja Szahaja – Kapitalizm drobnego druku. Jest ona dedykowana członkom pierwszej „Solidarności” na pamiątkę solidarności.
Złożyły się na nią teksty o różnym charakterze: począwszy od wypowiedzi teoretycznych, poprzez eseistyczne, polemiki (m.in. z Witoldem Gadomskim i Leszkiem Balcerowiczem), a także dwa wywiady z autorem, prezentujące jego poglądy polityczne. Przeważa jednak publicystyka. Z tej racji wiele wątków – a wszystkie one dotyczą zjawisk właściwych neoliberalizmowi – się powtarza, gdyż o tym, co się stało na świecie, a zwłaszcza w Polsce po 1980 r. w sferze gospodarczej i społecznej pisze się i zapewne będzie się pisać jeszcze długo.
Andrzej Szahaj już na wstępie deklaruje swój stosunek do opisywanej materii: „książka jest wyrazem niechęci do dominującej obecnie formy kapitalizmu, a zarazem do neoliberalizmu jako owej formy głównego ideowego sprawcy”.
Nie brakuje więc w niej opisu przyczyn tego, co pokolenie Solidarności zafundowało Polsce po 1989 r. (tekst „Kapitalizm trzeciego świata”) – „Uwierzyliśmy w szereg mitów: że kapitał nie ma ojczyzny, że wolny handel i gospodarka rynkowa są w interesie wszystkich graczy, a nie przede wszystkim najsilniejszych, że państwo jest bezsilne wobec procesów gospodarczych. /…/
Zdaliśmy się na niewidzialną rękę rynku wierząc, że załatwi ona większość naszych problemów bez konieczności interwencji państwa. /…/
Uwierzyliśmy w bajki, jakie kapitalizm neoliberalny opowiada o sobie i świecie/…/ Naiwność nasza wynikała też z tego, że braliśmy za dobrą monetę to, co nam się mówi i doradza, nie patrząc na faktyczną politykę prowadzoną przez naszych doradców". /…/
Autor podkreśla też („Trzeba walczyć o … inny kapitalizm”), że „najgorsza rzecz, jaka mogła się nam przytrafić to uporczywe tkwienie w neoliberalnej formie kapitalizmu, cechującej się wieloma wadami, ze szczególnym podkreśleniem typowego dla niej darwinizmu społecznego.
W moim przekonaniu, istnieje pilna potrzeba przeorientowania naszej polityki gospodarczej i społecznej z torów „dzikiego” kapitalizmu neoliberalnego na tory kapitalizmu z ludzką twarzą, w którym gospodarka jest dla ludzi, a nie ludzie dla gospodarki, państwo nie rezygnuje ze swych obowiązków działania na rzecz dobra wspólnego, nikt nie zostaje pozostawiony sam sobie, a poczucie solidarności nie jest jedynie wyrazem odświętnego celebrowania wspólnotowości"./…./
Z kolei w tytułowym artykule „Kapitalizm drobnego druku” daje dosadną diagnozę obecnej formy ustrojowej: /…/ "w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat doszło do procesu ukonstytuowania się modelu kapitalizmu jako zorganizowanego oszustwa. Wszyscy próbowali oszukać i przechytrzyć wszystkich, przy czym wszelkie bariery moralne zostały rozmontowane i porzucone.
Moralność przegrała z rynkiem. Kapitalizm w formie neoliberalnej ujawnił najgorsze swe cechy i wyzwolił w ludziach, którzy go realizowali ciemne siły". /…/
„Rozliczeniom” autora z neoliberalizmem w Polsce i na świecie, które dotyczą wielu aspektów tego ustroju: gospodarczych, społecznych, kulturowych, ideowych, towarzyszą przypisy, będące dokumentalnym uszczegółowieniem przedstawionych tez.(js)
Kapitalizm drobnego druku, Andrzej Szahaj, Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2014, s. 242, cena 30 zł (z VAT)