banner

Partnerstwo USA - ZSRR

 

Badaczom zimnej wojny, w świetle narastającej wiedzy na temat transnarodowej sieci głębokiego państwa działającej na rzecz kapitału finansowego, wypada ponownie ocenić konwencjonalne narracje o zimnej wojnie. W szczególności istotne wydaje się pytanie, czy „zimna wojna”, termin wymyślony przez George’a Orwella (1945) i zdramatyzowany przez Waltera Lippmanna (1987), była czymś więcej niż propagandą.

Były bankier Dillon, Read & Co., a następnie Sekretarz Marynarki Wojennej, James Forrestal, zwrócił się do George’a Kennana z prośbą o „długi telegram” z Moskwy w odpowiedzi na odmowę ZSRR przystąpienia do Banku Światowego i MFW w lutym 1946 roku. Następnie rozpowszechnił telegram w kręgach oficjalnych, skąd wyciekł do magazynu „Time” i stał się tematem całostronicowego artykułu, który zawierał sugestywną kartografię ukazującą rozprzestrzenianie się komunizmu w celu „zarażenia” innych krajów (McCauley, 2016).
W grudniu 1946 roku Forrestal zaprosił Kennana do napisania kolejnego artykułu, który został opublikowany anonimowo w „Foreign Affairs” w lipcu 1947 roku pod tytułem „Źródła sowieckiego postępowania” i wprowadził ideę „powstrzymywania”. W ten sposób zrodził się obraz Związku Radzieckiego jako nieprzejednanego wroga, zagrożenia egzystencjalnego (jak się okazało w przypadku nazistowskich Niemiec), „siły politycznej fanatycznie oddanej wierze, że z USA nie może być stałego modus vivendi” (Kennan 1946).

Paul Nitze, były wiceprezes Dillon, Read & Co., który poślubił córkę finansisty Standard Oil, zastąpił Kennana na stanowisku dyrektora Zespołu Planowania Polityki Departamentu Stanu. Nitze wniósł znaczący wkład w powstanie NSC-68 (1950), która mrocznie ostrzega przed „planem Kremla na dominację nad światem” i zagrożeniem, jakie stanowi on dla „samej cywilizacji” oraz opowiada się za „odwróceniem” zamiast „powstrzymania”. NSC-68 „nie wyjaśniła, dlaczego Rosjanie mieliby ryzykować wszystko, dokonując inwazji na Europę Zachodnią. Zignorowała ustalenia CIA, że Rosjanie nie mają sił, by okupować kontynent i go utrzymać. I rażąco przeceniła rozmiary radzieckiego arsenału atomowego” (Braithwaite, 2018).
Dało to jednak pretekst do imperializmu USA, tj. „interwencji wojskowej USA na całym globie (nie tylko w jego przemysłowych centrach) w celu podtrzymania kapitalistycznych stosunków społecznych, niezależnie od tego, czy są one liberalne politycznie, czy nie” (Colas, 2012).

Ideologia nazistowska opierała się na idei zagrożenia egzystencjalnego, ucieleśnionego w podziale na przyjaciół i wrogów Carla Schmitta. Naród został ukształtowany przez to, co rzekomo zagrażało jego istnieniu (kraje domagające się reparacji, międzynarodowi bankierzy, Żydzi itd.). Podobna logika ma zastosowanie do zagrożenia egzystencjalnego, jakie rzekomo stwarzał dla Stanów Zjednoczonych Związek Radziecki, a mianowicie: Zalecenie senatora Arthura Vandenberga z 1947 r. mające na celu „wystraszenie amerykańskiego społeczeństwa” (jego bratanek, Hoyt Vandenberg, był wówczas dyrektorem CIA), „Zegar zagłady” (1947), apokaliptyczna retoryka NSC-68 (1950), metafora zarażenia komunizmem, film „schyl się i schowaj” z 1952 r. używany do terroryzowania dzieci w szkołach, drastyczne sprawozdania z potencjalnych skutków ataku nuklearnego na Stany Zjednoczone w Wall Street Journal i Reader's Digest oraz opis skutków detonacji 10-megatonowej broni jądrowej w Nowym Jorku autorstwa Kissingera (1957, rozdz. 3).

W rzeczywistości Związek Radziecki nie stanowił zagrożenia, jakie przedstawiali Nitze i jego współpracownicy z Wall Street. Od samego początku rewolucja bolszewicka była infiltrowana przez interesy z Wall Street, z których wiele miało nawet ten sam adres (Broadway 120), np. Bankers Club, poszczególni dyrektorzy Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku, American International Corporation i pierwszy ambasador bolszewicki w Stanach Zjednoczonych, Ludwig Martens (Sutton 2011).
Relacje amerykańsko-rosyjskie były odtąd zdominowane przez „interesy finansowe Morganów i ich sojuszników, zwłaszcza rodziny Rockefellerów”, których celem było otwarcie nowych rynków i przejęcie kontroli nad gospodarką centralnie planowaną poprzez finansowanie zatwierdzonych przez państwo oligopoli (Sutton, 2011).

W latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku Związek Radziecki „uparcie zabiegał o względy Stanów Zjednoczonych”, podobnie jak carska Rosja składała Stanom Zjednoczonym szereg propozycji w latach 1905–1912 (Williams, 1992) i jak Wall Street wspierał rewolucję bolszewicką – nie z powodów ideologicznych, lecz dlatego, że dostrzegał możliwość otwarcia nowych rynków inwestycyjnych (Sutton, 2011).
W 1922 roku Kennan opublikował biografię ojca Averella Harrimana, „potentata kolejowego”. Musiał zatem wiedzieć, pisząc „długi telegram” jako zastępca ambasadora USA w Rosji za czasów Averella Harrimana, że Kreml od ponad dwóch dekad utrzymuje bliskie stosunki z rodziną Harrimanów i zależy mu na utrzymaniu dobrych relacji. Na przykład, nawet gdy koncesja Harrimanów na wydobycie manganu w Związku Radzieckim została cofnięta w wyniku dążenia Stalina do zmniejszenia zależności od inwestycji zagranicznych, Moskwa zgodziła się zwrócić Harrimanowi 3,45 miliona dolarów z pierwotnej inwestycji w wysokości 4 milionów dolarów plus 7% rocznych odsetek od pozostałej kwoty oraz dodatkową pożyczkę w wysokości 1 miliona dolarów w latach 1931–1943.
Umowa ta była sumiennie przestrzegana nawet w szczytowym okresie II wojny światowej, co przyniosło Harrimanowi znaczne zyski (Pechatnov, 2003). Harriman z kolei był kluczowym architektem amerykańskiego wsparcia dla Związku Radzieckiego w czasie wojny, mającego na celu osłabienie nazistowskich Niemiec.

W 1943 roku Stalin rozwiązał Komintern na znak dobrej woli wobec zachodnich sojuszników, „szerząc w ten sposób wśród mas złudzenie, że równość i braterstwo między narodami są zgodne z przetrwaniem głównego państwa imperialistycznego” (Claudin, 1975). W październiku 1944 roku, niesławna „nota procentowa” Churchilla na Czwartej Konferencji Moskiewskiej proponowała Stalinowi znaczące wpływy w Europie Wschodniej (90 procent w Rumunii, 75 procent w Bułgarii, 50 procent na Węgrzech i w Jugosławii, ale tylko 10 procent w Grecji). Stalin natychmiast się na to zgodził, zaznaczając ptaszkiem notę i przekazując ją z powrotem Churchillowi.
Niewypowiedzianym założeniem było, że Stalin nie będzie ingerował w powojenną restabilizację kapitalizmu w Europie Zachodniej w zamian za kontrolę nad Europą Wschodnią. W grudniu 1944 roku zastępca sekretarza stanu USA Dean Acheson napisał w notatce z Grecji: „Narody krajów wyzwolonych [tj. spod rządów nazistowskich] są najbardziej wybuchowym materiałem na świecie. Są gwałtowne i niespokojne”; ostrzegał, że „agitacja i niepokoje” mogą doprowadzić do „obalenia rządów” (cyt. za: Steil 2018). Jednak gdy dwa lata później w Grecji wybuchło powstanie komunistyczne, Stalin odmówił udzielenia pomocy, co doprowadziło do rozłamu między Tito a Stalinem w czerwcu 1948 roku.

Podobnie jak upadające imperia europejskie, Związek Radziecki był silnie zależny od amerykańskiego wsparcia finansowego po II wojnie światowej. Jak wyjaśnia Sanchez-Sibony (2014), „radzieckie kierownictwo nie tylko z zadowoleniem przyjęło amerykański kredyt, ale wręcz zabiegało o niego” i wręcz oczekiwało go jako moralnego prawa po tym, jak poniosło zdecydowanie największą liczbę ofiar śmiertelnych, aby pokonać nazistów. Ambasador USA Harriman zaoferował Moskwie kredyt w wysokości 1 miliarda dolarów przed konferencją w Jałcie (luty 1945), kwotę, którą ostatecznie uzgodniono w 1946 roku, ale dopiero po przedłużającym się okresie napięcia po nieudanej próbie Stalina uzyskania 6 miliardów dolarów (Sanchez-Sibony, 2014).

Stalin zabiegał o względy Roosevelta w Jałcie, uznając go za formalnego „gospodarza” konferencji, organizując sesje plenarne w amerykańskich apartamentach w Pałacu Liwadyjskim i pozwalając Rooseveltowi siedzieć w centrum grupowych fotografii. W Jałcie, podobnie jak wcześniej w Teheranie, Stalin zaoferował znaczące zachęty handlowe dla firm amerykańskich angażujących się w transakcje biznesowe z ZSRR; dołożono wszelkich starań, aby „wkupić się w sam system wymiany finansowej i handlowej, który mógł zagwarantować szybką odbudowę ZSRR” (Sanchez-Sibony, 2014). Nie są to działania imperium dążącego do dominacji nad światem, lecz raczej reżimu dążącego do porozumienia z zachodnim kapitalizmem.

Strategicznie rzecz biorąc, Stalin i jego następcy mogli z zadowoleniem przyjąć obecność wojsk amerykańskich w Niemczech Zachodnich po II wojnie światowej, ponieważ stanowiła ona „jedną z bardziej wiarygodnych gwarancji przeciwko niemieckiemu rewanżyzmowi” (Judt, 2007). Wyjaśniałoby to na przykład, dlaczego Stalin zaakceptował większą obecność wojsk francuskich w okupacji Niemiec, gdy usłyszał w Jałcie, że Roosevelt zaangażuje wojska amerykańskie w Europie tylko na dwa lata – trudno to uznać za działanie fanatyka śliniącego się na myśl o podważaniu bezbronnej Europy (Sanchez-Sibony, 2014).Stalin nie podjął również próby podważenia amerykańskiej supremacji powietrznej podczas wojny koreańskiej, mimo że podpisał z przewodniczącym Mao plany zjednoczenia Korei (Craig i Logevall, 2012).

„Zimna wojna” nigdy nie miała na celu „odstraszania” Związku Radzieckiego; sprowadzała się raczej do „szerokiego programu przejściowego, polityczno-ekonomicznej rehabilitacji systemu imperialnego, mającego na celu obalenie dekolonizacji i narzucenie globalnej dyscypliny kapitalistycznej w obliczu oporu antyimperialistycznego” (Ahmed, 2012).

Tymczasem w Stanach Zjednoczonych druga „czerwona panika” w latach 50., oparta na rzekomym komunizmie piątej kolumny w Stanach Zjednoczonych, była strategią mającą na celu wywołanie publicznej histerii, a wraz z nią zwiększenie kontroli społecznej. W zakresie, w jakim sympatycy komunizmu i jego zwolennicy zakorzenili się w Stanach Zjednoczonych w latach 30., było to wynikiem „siły międzynarodowej koterii finansowej”, która wspierała wszystkie strony; na przykład Tom Lamont, wspólnik w firmie Morgana, sponsorował „prawie dwadzieścia organizacji skrajnie lewicowych, w tym samą Partię Komunistyczną” (Quigley, 1966).

W wojnie domowej we Francji (1871) Marks opisuje, jak francuska i niemiecka klasa rządząca, które właśnie toczyły ze sobą wojnę, odłożyły na bok swoje różnice i połączyły siły, by stłumić Komunę Paryską (Epp, 2017). Podobne zjawisko miało miejsce ponownie w odpowiedzi na powstania robotnicze w latach 50. XX wieku. Powstanie w Niemczech Wschodnich z 1953 roku nie tylko zostało stłumione przez sowieckie czołgi, ale „aby zapobiec jego rozprzestrzenieniu się, zachodnie mocarstwa, Anglia, Francja i Stany Zjednoczone, zbudowały mur policyjno-wojskowy, by uniemożliwić robotnikom Berlina Zachodniego marsz do swoich braci i sióstr na Wschodzie” (Glaberman i Faber, 2002).
Podobnie, gdy sowieckie czołgi wjechały na Węgry w 1956 roku, by stłumić tam powstanie, „administracja Eisenhowera głośno zaprotestowała przeciwko działaniom sowieckim, ale nie interweniowała militarnie. Wyzwolenie zostało zdemaskowane jako fikcja” (Wilford, 2008). Radio Wolna Europa i Głos Ameryki nigdy więcej nie nawoływały mieszkańców Europy Wschodniej do buntu (Glaberman i Faber, 2002). Związek Radziecki i Zachód były zjednoczone w determinacji, by utrzymać międzynarodową klasę robotniczą w ryzach.

Ci sami amerykańscy kapitaliści, którzy wspierali nazistów, byli również „chętni do finansowania i subsydiowania Związku Radzieckiego, gdy trwała wojna w Wietnamie, wiedząc, że Sowieci zaopatrują drugą stronę” (Sutton, 2016). Na przykład Ford, który zbudował pierwszą nowoczesną fabrykę samochodów w Związku Radzieckim w latach 30. XX wieku, również „produkował ciężarówki używane przez Wietnam Północny do przewożenia broni i amunicji do użycia przeciwko Amerykanom” (Sutton, 2016). Ford wspierał obie strony wojny w Wietnamie w pogoni za zyskiem, dokładnie tak jak robił to podczas II wojny światowej. W National Suicide Sutton (1972) twierdzi: „100 000 Amerykanów zabitych w Korei i Wietnamie zostało zabitych przez naszą własną technologię” (Sutton, 1972).
Na przykład,

„130-tysięczna armia północnokoreańska, która przekroczyła granicę z Koreą Południową w czerwcu 1950 roku, rzekomo wyszkolona i wyposażona przez Związek Radziecki, obejmowała brygadę radzieckich czołgów średnich T-34 (z amerykańskimi zawieszeniami Christie). Ciągniki artyleryjskie, które ciągnęły działa, były bezpośrednimi metrycznymi kopiami ciągników Caterpillar. Ciężarówki pochodziły albo z fabryki Henry Ford-Gorki, albo z fabryki ZIL. Północnokoreańskie Siły Powietrzne zbudowały 180 samolotów Jak w fabrykach z amerykańskim sprzętem Lend-Lease; Jaki zostały później zastąpione przez MiG-i-15 napędzane rosyjskimi kopiami silników odrzutowych Rolls-Royce'a sprzedanych Związkowi Radzieckiemu w 1947 roku”.

Zarówno w Wietnamie, jak i podczas II wojny światowej powtarzającym się schematem było to, że troska o zysk zawsze była ważniejsza od ludzkiego życia, a lojalność narodowa nie istniała.

Samuel Huntington przyznał podczas okrągłego stołu w 1981 roku, że „zimna wojna” była przykrywką służącą legitymizacji imperializmu USA: „Możecie być zmuszeni do sprzedania [interwencji w innym kraju] w taki sposób, aby stworzyć błędne wrażenie, że walczycie ze Związkiem Radzieckim. Właśnie to robią Stany Zjednoczone od czasów doktryny Trumana” (Hoffmann et al. 1981).
Prawdziwą zasadą przewodnią amerykańskiej polityki zagranicznej, według Noama Chomsky’ego, jest „prawo do dominacji”, choć „zazwyczaj jest ono ukrywane w kategoriach obronnych: w latach zimnej wojny rutynowo powołując się na «zagrożenie rosyjskie», nawet gdy Rosjanie nie byli nigdzie w zasięgu wzroku” (Chomsky, 2012). W obliczu braku nowych idei, nadal przywołuje się „zagrożenie rosyjskie”, chociaż inwazja Rosji na Ukrainę w 2022 r. została sprowokowana przez nieustanną ekspansję NATO na wschód (Mearsheimer, 2015).

David A. Hughes

Od Redakcji: jest to czwarta część obszernego fragmentu książki Davida A. Hughesa Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego wydanej przez Skyhorse w czerwcu 2024 roku. Książka zawiera pełną i szczegółową analizę ciągłości między gospodarką polityczną nazistowskich Niemiec lat 30. XX wieku a gospodarką polityczną Zachodu od 2020 roku. Wyjaśnia również, co nas czeka, jeśli dzisiejszy globalny zamach stanu technokratów nie zostanie stłumiony, i czego nazistowskie Niemcy mogą nas nauczyć o możliwościach oporu.

Pierwszy odcinek opublikowaliśmy w SN Nr 2/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego (1), drugi – w SN Nr 3/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego (2), trzeci w SN 4/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głebokiego (3)

Więcej - https://propagandainfocus.com/wall-street-the-nazis-and-the-crimes-of-the-deep-state/