Informacje (el)
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 346
Jak informuje agencja RBK, grupa robocza złożona z prawników, przedstawicieli firm konsultingowych i uczestników rynku zajmujących się rozwojem sztucznej inteligencji opracowała projekt regulacji prawnych dotyczących sztucznej inteligencji w Federacji Rosyjskiej. Zakazuje on używania systemów o „niedopuszczalnym poziomie ryzyka”, wprowadza etykietowanie treści i odpowiedzialność programistów za szkody wyrządzone przez sieci neuronowe.
Projekt ustawy reguluje:
• Wprowadzenie pojęcia sztucznej inteligencji (zespół rozwiązań technologicznych i programistycznych imitujących ludzkie funkcje poznawcze, obejmujący samouczenie się, wyszukiwanie rozwiązań bez ustalonego algorytmu oraz zapewnianie otrzymywania wyników porównywalnych z wynikami ludzkiej aktywności intelektualnej).
• Koncepcję technologii AI (obejmujących technologie przetwarzania obrazu komputerowego, przetwarzania języka naturalnego, rozpoznawania i syntezy mowy, inteligentnej analizy danych, uczenia maszynowego itp.).
• Koncepcję systemów AI (systemów informatycznych imitujących ludzkie funkcje poznawcze przy użyciu technologii wymienionych powyżej), twórca, operator i użytkownik takich systemów itp.
• Wprowadzenie wymogów dotyczących etykietowania systemów AI, tj. obowiązkowego oznaczenia informacyjnego, które będzie wskazywać na wykorzystanie AI podczas interakcji z użytkownikiem. Oznakowanie musi być „jasne, jednoznaczne i łatwo rozpoznawalne”. Musi zostać ono dostarczone przez operatora systemu AI przed każdą interakcją z użytkownikiem. Wymagania te nie będą dotyczyły systemów sztucznej inteligencji wykorzystywanych w zamkniętych procesach technologicznych, do wewnętrznej automatyzacji organizacji i szeregu innych.
• Wprowadzenie klasyfikacji systemów AI ze względu na poziom potencjalnego ryzyka:
systemy o niedopuszczalnym, wysokim, ograniczonym i minimalnym poziomie ryzyka. Proponuje się zakazanie w Rosji rozwoju i eksploatacji systemów sztucznej inteligencji, które mieszczą się w kategorii niedopuszczalnego poziomu ryzyka, czyli takich, które stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa jednostki, społeczeństwa i państwa, a także naruszają podstawowe prawa i wolności człowieka i obywatela;
w przypadku systemów wysokiego ryzyka (stosowanych w ochronie zdrowia, transporcie, finansach, egzekwowaniu prawa i innych obszarach, w których może to stwarzać poważne ryzyko dla życia, zdrowia, podstawowych praw i wolności obywateli) wprowadzenie obowiązkowej państwowej rejestracji i certyfikacji;
dla osób o ograniczonym poziomie ryzyka - wewnętrzne systemy kontroli jakości, certyfikacja dobrowolna.
• Wprowadzenie odpowiedzialności za spowodowanie szkody na życiu, zdrowiu lub mieniu dla osób zaangażowanych w rozwój i obsługę systemów sztucznej inteligencji. Jednak dokument stanowi, że deweloper nie będzie ponosił odpowiedzialności, jeśli podjął wszelkie niezbędne środki w celu zapobieżenia szkodzie, jeśli szkoda powstała z powodu naruszenia zasad korzystania z systemu, a w kilku innych wyjątkach operator systemów AI zostanie zwolniony z odpowiedzialności, jeśli udowodni, że szkoda powstała z winy dewelopera w wyniku naruszenia przez użytkownika zasad korzystania z systemu itp. Proponuje się wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej dla operatorów systemów AI wysokiego ryzyka.
• Aby ustalić, kto jest właścicielem praw do wyniku działalności intelektualnej stworzonego przy użyciu sztucznej inteligencji, proponuje się skupić na tym, czy dana osoba wniosła znaczący wkład twórczy (czy określiła parametry i kryteria stworzenia wyniku, czy dokonała twórczej selekcji i poprawek, czy podejmowała twórcze decyzje w procesie tworzenia). Jeżeli taki wkład został wniesiony, to wyłączne prawo do wyniku powinno przysługiwać tej osobie; jeśli nie, to operatorowi systemu AI (ważne 50 lat).
Zakłada się, że jeśli dokument zostanie przyjęty w obecnej formie (choć dotychczas nie został przedstawiony Dumie, a rząd nie planuje uregulowania prawnego tej kwestii w najbliższych dwóch latach), operatorzy i twórcy systemów AI będą musieli dostosować się do jego wymagań w ciągu roku.
Regulacje AI
W 2024 r. Parlament Europejski opublikował unijny akt prawny w sprawie sztucznej inteligencji, który obejmuje wszystkie obszary zastosowań sieci neuronowych.
Zakazano stosowania systemów wykorzystujących sztuczną inteligencję do podświadomej manipulacji lub wykorzystywania ludzkich słabości, co może prowadzić do szkód fizycznych lub psychicznych, nieuporządkowanego korzystania ze zdalnej identyfikacji biometrycznej w czasie rzeczywistym w miejscach publicznych przez organy ścigania lub stosowania przez władze „ocen społecznych” uzyskiwanych za pomocą sztucznej inteligencji w celu niesprawiedliwej dyskryminacji osób lub grup.
Systemy wysokiego ryzyka (czyli takie, które stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia, bezpieczeństwa lub podstawowych praw człowieka) muszą przejść obowiązkową ocenę zgodności przed wprowadzeniem ich na rynek.
Ustawa wprowadziła również wymóg obowiązkowego etykietowania treści związanych ze sztuczną inteligencją w przypadku graczy, których produkty i usługi są dostępne w Unii Europejskiej, a także w przypadku Europejczyków mieszkających poza UE. Niedopełnienie tego wymogu będzie skutkowało karą pieniężną w wysokości do 40 milionów euro lub do 7% obrotów przedsiębiorstwa naruszającego przepisy.
Dyskusje na temat wprowadzenia etykietowania treści związanych ze sztuczną inteligencją trwają również w USA, a odpowiedni projekt zostanie przedstawiony w marcu 2024 r.
W marcu 2025 r. Chiny zatwierdziły nowe zasady etykietowania treści generowanych przez sieci neuronowe; przepisy te wejdą w życie 1 września. Zgodnie z nimi platformy i deweloperzy muszą zgłaszać, że ich usługi tworzą treści z wykorzystaniem sieci neuronowych. Sklepy z aplikacjami muszą z kolei sprawdzić, jak dokładnie taka treść jest oznaczana. Środek ten ma na celu zwalczanie dezinformacji.
W Rosji dyskusja na temat wprowadzenia etykietowania systemów AI rozpoczęła się już w 2022 roku.
Więcej - https://www.rbc.ru/technology_and_media/11/04/2025/67f7dc399a79477fdd97bf30
- Autor: al
- Odsłon: 2893
Instytut Spraw Publicznych przedstawił na konferencji 16.05.13 wybrane wyniki badania poradnictwa prawnego i obywatelskiego. Badacze zapytali reprezentatywną grupę 1050 dorosłych osób, jakie są ich problemy prawne i jakie mają sposoby radzenia sobie z nimi.
Całe badanie obejmuje znacznie większy zakres spraw – dotyczy obywateli, instytucji świadczących bezpłatne poradnictwo prawne i instytucji publicznych oraz prywatnych, które to poradnictwo winny wspierać.
Jak wynika z części badań dotyczących obywateli, najwięcej problemów występuje w obszarze prawa cywilnego i procedury cywilnej (55%), znacznie mniejsza grupa (14%) wskazała prawo administracyjne i procedurę administracyjną, natomiast problemy w obszarze prawa karnego miało tylko 7% badanych – tyle samo, ile w obszarze prawa pracy.
Bardziej szczegółowo: w grupie mającej problemy z prawem cywilnym najwięcej (22%) dotyczyło prawa rodzinnego, 17% - rzeczowego, 16% - spadkowego, 14% odszkodowań, 12% prawa mieszkaniowego, 8% prawa konsumenckiego, 6% - prawa umów i zobowiązań, 5% - postępowania cywilnego.
W ostatnich 5 latach jednak tylko 23% badanych miało problem wymagający pomocy prawnej, co Tomasz Schimanek, ekspert prezentujący badanie, skwitował refleksją, iż z powodu niskiej kultury prawnej społeczeństwa, obywatele po prostu nie są świadomi tego, że ich problemy mogą być (i powinny) rozwiązywane w sposób prawny.
Nie bardzo też wiedzą, gdzie mogą uzyskać bezpłatną pomoc prawną. Na ogół wymieniają ośrodki pomocy społecznej (57%), urzędy gmin, biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Konsumentów, Rzecznika Praw Dziecka, Rzecznika Praw Pacjenta czy Centrum Pomocy Rodzinie (39%).
W rzeczywistości jednak po pomoc udają się przede wszystkim (29%) do kancelarii prawnej (płatnej), w mniejszym stopniu (21%) do urzędu gminy, sądu (18%) i ośrodka pomocy społecznej (11%).
W celu poprawy informacji o miejscach, gdzie można uzyskać pomoc, autorzy opracowania stworzyli internetowy serwis – mapę bezpłatnego poradnictwa prawnego i obywatelskiego – www.mapaporadnictwa.org .
Prezentowane wyniki dotyczące tego, kto przede wszystkim winien mieć możliwość skorzystania z pomocy nieodpłatnej wskazują, iż 41% badanych niekorzystających z pomocy prawnej (ale już 56% korzystających z takiej pomocy) uważa, że taką możliwość winny mieć osoby ubogie, których nie stać na zapłacenie za tego rodzaju usługę.
Natomiast na pytanie, kto winien finansować koszty bezpłatnej pomocy prawnej, 72,2% ankietowanych wskazało na państwo (z naszych podatków) a 17% na samorząd terytorialny (pozostałe odpowiedzi wskazywały na NGO, biznes, osoby indywidualne).
Szokującą natomiast odpowiedź badacze uzyskali na pytanie zadane instytucjom zobowiązanym do wspierania poradnictwa prawnego; otóż w latach 2011-12 udzieliło takiego wsparcia zaledwie 15% z nich.
Niewesołe wnioski wynikłe z tego badania wskazują na potrzebę stworzenia instytucjonalnych rozwiązań odnośnie bezpłatnej pomocy prawnej dla obywateli, tak jak to jest w państwach rozwiniętych. Jak wskazywano, rozwiązaniu takiemu nie sprzyja środowisko prawnicze w Polsce, które nie dość, że nie jest zainteresowane zwykłym Kowalskim, to w dodatku ma mentalność prowadzenia sporu. Niska świadomość prawna obywateli jest tego wymownym skutkiem. (al)
- Autor: al
- Odsłon: 3616
4 kwietnia w Polskim Towarzystwie Ekonomicznym odbyło się spotkanie z prof. Grzegorzem Kołodką.
Spotkanie dotyczyło najnowszej książki prof. Kołodki – Dokąd zmierza świat, ale było też okazją do poznania poglądów autora książki na temat ekonomii, ekonomistów.
Prof. Ryszard Michalski, recenzent książki, wprowadzając do dyskusji o niej podkreślił, iż książka jest zdyscyplinowanym wykładem tego, co prof. Kołodko wie o świecie. Jest to spojrzenie globalne, którego w polskiej literaturze ekonomicznej brakuje.
W książce nie ma spraw polskich, niemniej na spotkaniu poświęcono temu sporo uwagi. Przede wszystkim – nakreślono miejsce Polski w światowej gospodarce, które jest coraz niższe. „Polska ekonomicznie jest państwem po przecinku – argumentował prof. Kołodko, podając, iż nasz PKB wynosi 0,97% PKB światowego i cały czas maleje. Trochę wyższą pozycję zajmujemy kulturowo i politycznie, niemniej jesteśmy krajem peryferyjnym. I nie nadążamy za światem, choć należałoby zacytować klasyka – mieliśmy przecież złoty róg...
Zdaniem G. Kołodki, w Polsce toczy się wielka batalia o racjonalność, gdyż niejeden nasz ekonomista z racjonalnością ma niewiele wspólnego. Dla niektórych ekonomia jest miejscem starć ideologicznych, niektórych z nich należałoby określać mianem już nie konserwatywnych, ale reakcyjnych. Żaden ekonomista nie powinien się mylić, jeśli jest profesjonalistą. Jeśli się myli, to albo nie jest profesjonalny, albo...kłamie. Problem w tym, że na świecznikach nie brakuje tych kłamiących.
Tymczasem ekonomia to nauka społeczna, interdyscyplinarna, która musi czuć sprawy społeczne i mieć spojrzenie humanistyczne na świat. Bo – jak podkreśla – gospodarka bez wartości jest jak życie bez sensu.
Z przebiegiem spotkania można się zapoznać na stronie PTE. (al)
- Autor: ANNA LESZKOWSKA
- Odsłon: 3061
W dniu 20.09.12. Rada CERN wybrała prof. Agnieszkę Zalewską na swoją 21. przewodniczącą.
Kadencja, która rozpocznie się 1 stycznia 2013 potrwa rok z możliwością dwukrotnego odnowienia. Prof. Agnieszka Zalewska przejmie przewodnictwo Rady CERN od Michel’a Spiro, który zakończy swoją trzyletnią prezydencję z końcem grudnia.
„Czuję się szczególnie zaszczycony, mogąc przewodniczyć Radzie CERN w okresie, który przyniósł pierwsze doniosłe wyniki z LHC” - powiedział profesor Spiro. „Ale to dopiero początek. Dlatego gorąco dziękując kierownictwu CERNu i całemu personelowi za te ostatnie trzy lata, chciałbym życzyć Pani Profesor Zalewskiej wszystkiego co najlepsze na dalszą przygodę z LHC”.
Profesor Agnieszka Zalewska pracuje w Instytucie Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk w Krakowie. Ma za sobą wybitną karierę w dziedzinie fizyki cząstek elementarnych i długoletni związek z CERN. Doktorat oparty na danych z CERN-owskiego eksperymentu z komorą pęcherzykową obroniła na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1975 roku. Później pracowała w eksperymencie DELPHI na zderzaczu elektronowo- pozytonowym LEP w CERN, gdzie odegrała ważną rolę w rozwoju krzemowych detektorów śladu. Od 2000 roku jest związana z fizyką neutrin, uczestnicząc w eksperymencie ICARUS we włoskim laboratorium Gran Sasso. Bada się tam wiązkę neutrin wysyłaną poprzez skorupę ziemską z CERN. Profesor Zalewska zaangażowana jest również w studia nad możliwością wybudowania podziemnego laboratorium na terenie Polski. Była członkiem kilku komitetów CERN i jest polskim delegatem do Rady CERN od stycznia 2000 roku.
„Nadchodzące lata będą fascynujące, ale równocześnie trudne, jako że przygotowujemy LHC do działania przy wyższych energiach oraz przygotowujemy uaktualnioną Europejską Strategię Fizyki Cząstek Elementarnych”, powiedziała prof. Zalewska. „CERN i jego Rada staną się moim nadrzędnym priorytetem. Chciałabym podziękować Radzie i odchodzącemu Przewodniczącemu za zaufanie, którym mnie obdarzyli”.
(tłum. Paweł Brückman de Renstrom, IFJ PAN, EPPCN)
Więcej na temat Rady CERN:

