Na jakie wydarzenia reagujemy najsilniej?
Ponad dziesięć lat temu obejrzałam wykład amerykańskiego neurologa Dana Gilberta na temat neuropsychologicznych aspektów komunikacji dotyczącej zmian klimatu („Nasz mózg wobec zmian klimatu”, z cyklu „Harvard Thinks Big” z 2010 roku). Warto go obejrzeć – to bardzo interesujący i zajmujący wykład. Dan Gilbert, odwołując się do neuropsychologicznych spostrzeżeń, wyjaśnia, dlaczego większość ludzi nie traktuje zmian klimatu wystarczająco poważnie i dlaczego podejmuje się zbyt mało środków zaradczych. Moim zdaniem komunikacja dotycząca zmian klimatu ewoluowała od tego czasu, podobnie jak debaty na temat ich upolitycznienia , i wygląda na to, że niektóre z jego spostrzeżeń zostały uwzględnione.
Niedawno jednak przypomniałam sobie coś z jego wykładu w innym kontekście i to skłoniło mnie do refleksji nad tym, jak to, co mówi tam o neuropsychologii, wiele wyjaśnia również w kwestii działania propagandy, a w szczególności propagandy wojennej. Przez propagandę wojenną rozumiem zarówno propagandę w czasie wojny, jak i komunikację mającą na celu motywowanie opinii publicznej, z której zdecydowana większość jest zawsze przeciwna wojnie, do poparcia wojny innego kraju lub przyłączenia się do niej.
Poniżej przedstawię podstawowe aspekty wykładu Dana Gilberta i pokażę paralele z technikami propagandy wojennej. Dan Gilbert rozpoczyna swój wykład od wskazania, że nasz mózg jest bardzo dobry w postrzeganiu i reagowaniu na zagrożenia. Jest to naturalne z perspektywy biologii ewolucyjnej, ponieważ zapewniło nam przetrwanie. Każdy wie, jaki jest efekt tego, że nasza uwaga jest znacznie mniej zajęta dziesięcioma komplementami, które otrzymaliśmy w ciągu jednego wieczoru, niż pojedynczą osobistą krytyką. Następnie wyjaśnia, że nie reagujemy równie silnie na wszystkie zagrożenia.
Ludzie reagują szczególnie silnie na zagrożenia, które charakteryzują się czterema następującymi cechami:
• Zamierzone
• Niemoralne
• Nadciągające
• Natychmiastowe
Zagrożenia posiadające te cztery cechy szczególnie silnie aktywują nasz archaiczny system alarmowy, a jednocześnie wyzwalają wyraźne impulsy do działania. Jak wyjaśnia Gilbert w swoim wykładzie, zmiana klimatu jako temat nie posiada żadnej z tych cech.
1. Celowe: Zagrożenia celowe wywierają tak silny wpływ na naszą psychikę i na to, jak reagujemy, ponieważ całe obszary naszego mózgu są zaprojektowane tak, aby postrzegać i rozumieć, jak inni ludzie myślą, czują, do czego dążą i co zamierzają wobec nas. Inni ludzie zawsze stanowili jedno z największych zagrożeń dla bezpieczeństwa i przetrwania człowieka. Dlatego postrzegamy każde zagrożenie pochodzące od ludzi jako większe i bardziej groźne niż na przykład to, które wynika z natury. Jeśli jest ono również celowe i intencja wyrządzenia nam krzywdy jest dominująca, to najbardziej przykuwa naszą uwagę i prowadzi do najsilniejszej reakcji. Działa to jak złudzenie optyczne mózgu: zagrożenie dla nas, za którym podejrzewamy intencję, wydaje się o wiele bardziej groźne i niebezpieczne niż to, które ma przyczyny naturalne lub występuje nieumyślnie, jako efekt uboczny.
Gilbert podaje przykład, że ludzie bardziej boją się „Bomby w bieliźnie” (młodego nigeryjskiego zamachowca-samobójcy, który bezskutecznie próbował zdetonować bombę ukrytą w bieliźnie w amerykańskim samolocie pasażerskim w 2009 roku), który nie spowodował żadnych ofiar śmiertelnych, niż grypy, która pochłania około 40 000 zgonów rocznie.
Wykład ewidentnie pochodzi sprzed kryzysu związanego z COVID-19 i towarzyszącej mu komunikacji, ponieważ komunikacja otaczająca pandemię faktycznie „odniosła sukces” w tym, że choroba jest postrzegana jako równie groźna jak atak terrorystyczny. Co możemy z tego wynieść: że celowe groźby wywołują u ludzi silniejszą reakcję strachu niż naturalne lub niezamierzone groźby, co jest również znane strategom komunikacyjnym. Oznacza to, że zawsze, gdy ma zostać sprowokowana silna reakcja na czyn, szczególnie podkreśla się złośliwą intencję stojącą za nim, a zawsze, gdy pożądana jest minimalna reakcja, wszelkie możliwe złośliwe ludzkie intencje są ukryte lub zamaskowane.
Aktualne przykłady tego zjawiska można znaleźć codziennie w naszych gazetach, wiadomościach i wypowiedziach polityków, na przykład w kontekście wojny na Ukrainie czy konfliktu w Strefie Gazy. W ten sposób doniesienia o straszliwych naruszeniach praw człowieka lub zbrodniach wojennych są albo opisywane jako celowe, systematycznie zaplanowane, perfidnie wykorzystane, albo jako przypadkowe, niezamierzone konsekwencje, w formie biernej (bez wymieniania sprawców), a nawet bez czasowników, określane jako wydarzenia lub klęski żywiołowe, w zależności od tego, którą stronę aktualnie popierają nasze media i politycy.
2. Niemoralne (naruszające normy moralne). Obok pierwszego punktu, istnieje druga cecha zagrożeń, na które reagujemy szczególnie silnie. Chodzi o to, gdy zagrożenie wiąże się z naruszeniem naszych zasad moralnych lub etycznych bądź przekonań.
Reagujemy szczególnie silnie na zagrożenia o konotacji seksualnej lub obejmujące naruszenie lub zagrożenie dla dzieci. Nie chodzi tu oczywiście o umniejszanie grozy przestępstw seksualnych, gwałtów, krzywdzenia, a nawet zabijania dzieci w konfliktach, ale mimo to interesujące jest, jak mocno w mediach i komunikacji skupia się na przykład oskarżeniach o gwałt lub wykorzystywanie dzieci wobec geopolitycznych przeciwników, ponieważ stratedzy komunikacji, którzy świadomie wykorzystują te doniesienia do celów propagandowych, dokładnie wiedzą, jak silna i emocjonalna będzie reakcja (słowo kluczowe: propaganda okrucieństw). Zwłaszcza, gdy chodzi o motywowanie społeczeństwa do pójścia na wojnę lub przyjęcia postawy wojennej, ten aspekt jest chętnie wykorzystywany.
Reakcja emocjonalna nie tylko wzmacnia wpływ, dzięki czemu rzeczywiste lub domniemane zagrożenie otrzymuje dużo uwagi; Z punktu widzenia propagandystów ma to również tę „zaletę”, że silna emocjonalność wywoływana chwilowo przez te oskarżenia lub obrazy w znacznym stopniu wyłącza naszą zdolność krytycznego myślenia i refleksji, dzięki czemu informacje te nie są poddawane krytycznej analizie i badane pod kątem wiarygodności.
Takie wiadomości i obrazy prowadzą również do silnej emocjonalności całego dyskursu, co uniemożliwia usłyszenie głosów krytycznych, które mogłyby podważyć oskarżenia. Uniemożliwia to dyskurs analityczny, w którym można by wyjaśnić wiarygodność tych oskarżeń, a w przypadku faktycznych przestępstw – podjąć skuteczne i sensowne środki zaradcze. Pamiętamy – retrospektywnie niemożliwe do udowodnienia – oskarżenia, że żołnierzom libijskiej armii pod dowództwem Muammara Kaddafiego podawano Viagrę, aby przygotować ich do systematycznych gwałtów na przeciwnikach (patrz wyżej 1. Celowe), które znalazły szerokie rozgłos, zwłaszcza wśród zachodniej opinii publicznej i odegrały ważną rolę w moralnym uzasadnieniu ataku USA na Libię w 2011 roku. Albo historię o irackich żołnierzach, którzy rzekomo wyrzucali dzieci z inkubatorów w Kuwejcie, która również znacząco przyczyniła się do uzyskania poparcia dla ataku na Irak w USA i Europie i która po czasie okazała się sfabrykowana.
3. Nieuchronne: Nasze mózgi są również szczególnie nastawione na reagowanie na nieuchronne zagrożenia. Dan Gilbert nazywa nasz mózg maszyną „zejdź mi z drogi”, która pozwala nam uniknąć na przykład piłki baseballowej w ułamku sekundy. Tylko niewielka część naszego mózgu jest zaprojektowana do planowania i przygotowywania się na przyszłość, ale duża i archaiczna część odpowiada za zagrożenia, które zagrażają nam tu i teraz. To, co stanowi problem, na przykład z organizacją planu emerytalnego, profilaktycznymi badaniami lekarskimi czy zmianami klimatu, może być również wykorzystane propagandowo, poprzez przedstawianie każdego zagrożenia, które chcemy przedstawić jako szczególnie groźne, jako nieuchronne.
Przykładem może być strach, do którego mocno odniósł się Donald Trump i który obecnie znów jest bardzo aktualny, w USA przed najazdem migrantów przekraczających granicę z Meksykiem (pamiętamy jego hasło „Zbuduj mur!”). Nie oznacza to, że nie istnieje realne zagrożenie ze strony władz państwowych ani utrata kontroli nad skalą imigracji, ale chodzi o to, że osoby zainteresowane wzbudzeniem szczególnie silnego strachu lub silnych reakcji przedstawiają zagrożenie ze strony tych migrantów jako nieuchronne. Nie będą zatem twierdzić, że duża liczba migrantów lub imigrantów może stać się długoterminowym problemem dla systemu społecznego lub zagrozić spójności kulturowej kraju, lecz opisują sytuację bezpośredniego zagrożenia, odwołując się w ten sposób do archaicznych lęków: „Hordy są u naszych murów i grożą zalaniem naszego kraju”. To samo dotyczy propagandy wojennej lub propagandy motywującej do wojny za pomocą scenariuszy zagrożenia ze strony wroga, który wkrótce zaatakuje lub dokona inwazji (np. „nadchodzą Rosjanie”).
4. Natychmiastowość: Nasze mózgi reagują na zmiany bardzo wrażliwie. Szybkość zmian ma tu kluczowe znaczenie. Jeśli zmiana następuje wystarczająco wolno i małymi krokami, prawie jej nie zauważamy i rzadko wyzwala impulsy do działania. W kontekście powolnej lub stopniowej zmiany małymi krokami, akceptujemy zmiany, których nigdy nie zaakceptowalibyśmy w przypadku nagłej zmiany. Stanowiło to problem w komunikacji dotyczącej zmian klimatu przez długi czas, ponieważ zmiany następowały tak wolno i stopniowo, że ludzie mogli się do nich przyzwyczajać (przynajmniej ci z nas, którzy mieszkają na Globalnej Północy, gdzie skutki były znacznie mniej dotkliwe niż na Globalnym Południu).
Jest to jednak również ważny wgląd neuropsychologiczny, który można wykorzystać do manipulowania populacją. Każda zmiana, o której wiadomo, że spotyka się z silnym oporem, jest zatem wdrażana albo w kontekście taktyki szoku i przerażenia wkrótce po emocjonalnym i traumatycznym zdarzeniu (zob. mój artykuł o efekcie pierwszeństwa), albo krok po kroku, stale przesuwając granice tego, co społecznie akceptowalne, a następnie czekając, aż ten krok zostanie zaakceptowany jako „nowa normalność”, aby przejść do kolejnego kroku (słowo kluczowe: taktyka salami).
Często te metody są również łączone, wykorzystując zdarzenie szokujące jako sygnał do rozpoczęcia dużej zmiany (słowo kluczowe: punkt zwrotny), a następnie postępując małymi krokami. Obecnymi przykładami są dostawy broni na Ukrainę przez Niemcy, które zaczęły się od hełmów, a teraz obejmują systemy rakiet dalekiego zasięgu, lub stopniowy wzrost uprawnień Komisji Europejskiej w odniesieniu do polityki zagranicznej.
Wniosek
Nasz mózg od czasów starożytnych był niezwykle dobrze przystosowany do ochrony przed zagrożeniami ze strony napastników, którzy chcą nas skrzywdzić, zagrażają naszej spójności społecznej i łamią nasze zasady społeczne, zwłaszcza jeśli zagrożenie to jest nieuchronne i powoduje ogromne zmiany. W obliczu takich zagrożeń reagujemy tak, jak robili to nasi przodkowie – walcz lub uciekaj, natychmiast aktywując całą naszą uwagę i moc.
Problem ten dotyczy zagrożeń, które nie mają tych cech, ale mogą stać się dla nas równie niebezpieczne.
Dan Gilbert żartobliwie mówi w swoim wykładzie, że zareagowalibyśmy zupełnie inaczej na temat zmian klimatu, gdyby był to temat zagrożenia ze strony „złych ludzi z gorszymi wąsami” i pokazuje zdjęcia Hitlera, Stalina i Saddama Husajna.
Istnieje jednak również niebezpieczeństwo, że możemy zostać zmanipulowani, gdy te konkretne bodźce zostaną wykorzystane przez strategów komunikacyjnych do wywołania u nas szczególnie silnych reakcji lub uśpienia naszej czujności.
Dlatego zachowajcie czujność, zwłaszcza w czasach wojny i konfliktu lub w sytuacjach, w których zaangażowana jest wojna, gdy te cztery aspekty są szczególnie często podkreślane, i postarajcie się opanować pierwszą reakcję emocjonalną, a następnie, gdy już się uspokoicie, użyjcie krytycznego myślenia, aby spokojnie ocenić całą sytuację i zareagować rozsądnie.
Maike Gosch
Autorka jest strategiem komunikacji i byłą prawniczką. Jest założycielką i dyrektorką firmy story4good, w której kierowała projektami komunikacyjnymi i strategicznymi dla wiodących organizacji pozarządowych i podmiotów politycznych w Niemczech i Europie.
Jest to drugi odcinek serii: Propaganda dla początkujących. Część pierwsza ukazała się w SN 1/26 - Propaganda dla początkujących. (1) Efekt pierwszeństwa
Za: https://propagandainfocus.com/men-with-moustaches-or-which-threats-do-we-react-to-most-strongly/

