Recenzje (el)
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1368
Nakładem wydawnictwa Instytutu Studiów Podatkowych ukazał się szósty tom felietonów prof. Witolda Modzelewskiego pn. Rok 1919 – refleksje na minione stulecie.
Autor, znany z działalności publicznej, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, jest znanym specjalistą w dziedzinie podatków i prawa podatkowego. Z wykształcenia prawnik zajmujący się prawem podatkowym, z zamiłowania – wytrawny publicysta ekonomiczno-historyczny, pokazujący historię Rosji i stosunki polsko-rosyjskie, pisze regularnie co tydzień felietony na ten temat. Od 2014 roku wydawca nadaje im zamkniętą formę elegancko wydanej książki i opatruje tytułami odnoszącymi się do aktualnie dyskutowanych w Polsce wydarzeń z przeszłości dotyczących relacji Polski i Rosji.
Historia ma to do siebie, że trudno ustalić jednoznaczną wymowę przeszłych faktów, a niekiedy i same fakty – zwłaszcza obecnie w Polsce. Narracje historyczne i polityczne, „odpowiednie” interpretacje, piszą politycy będący aktualnie przy władzy, a historycy z reguły „idą z prądem”, rzadko wyrażając zdanie odrębne.
Prof. Modzelewski należy do wąskiego grona tych, którzy w publicystyce historyczno-politologicznej pokazują głos osobny, mają odwagę głoszenia swoich poglądów, choćby były one sprzeczne z obowiązującą linią propagandy. Stąd wielka popularność jego felietonów, które wywołują zwykle skrajne reakcje – od aprobaty do negacji. Dyskusja nad ich zawartością wymaga jednak dobrego przygotowania merytorycznego, gdyż autor jest znakomitym znawcą przedmiotu, o jakim się publicznie wypowiada.
Tak jest i tym razem. Już sam tytuł tomu szóstego jest dyskusyjny, a 49 felietonów daje smakowitą pożywkę zarówno dla zwolenników poglądów autora, jak i przeciwników, bo żadnego z pewnością nie pozostawi obojętnym. Felietony prof. Modzelewskiego bowiem nie tylko przekłuwają nadęte balony naszych narodowych mitów, ukazują niechętnie pokazywane zdarzenia z naszej historii, ale są też lustrem, w którym możemy się przejrzeć jako naród.(al.)
Więcej o tej książce w artykule prof. Stanisława Bielenia, który zamieszczamy w tym numerze pt. O odmitologizowaniu historii.
Rok 1919 – refleksje na minione stulecie, Witold Modzelewski, Instytutu Studiów Podatkowych, Warszawa 2019, s. 257
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1089
Mauro F. Guillen, hiszpańsko-amerykański socjolog i ekonomista polityczny napisał książkę zatytułowaną 2030. Wyjaśnieniem zagadkowego tytułu jest podtytuł książki: Jak ścieranie się najwyraźniejszych dzisiejszych trendów przekształci przyszłość wszystkiego. Wydawcą książki w tłumaczeniu Iwony Jamrozik jest wydawnictwo Studio Emka.
Tytuł ksiązki Guillena w sposób oczywisty nawiązuje do Roku 1984 George’a Orwella. O ile jednak Rok 1984 pisany w 1949 roku jest czarną wizją społeczeństwa w perspektywie kilkudziesięciu lat, tak książka Guillena pokazuje, jak będzie wyglądać świat już za lat kilka.
To także nie jest wizja optymistyczna, choć autor – jak to Amerykanin – z optymizmem podchodzi do wszelkich zmian, uważając że nie ma się co sprzeciwiać trendom, lepiej się w nie wpasować i twórczo podchodzić do wyzwań.
Wyzwania te są związane z takimi globalnymi problemami jak demografia, stratyfikacja społeczna, feminizm, rozrost miast i globalne ocieplenie, nowe technologie, gospodarka współdzielenia oraz zmiana systemu bankowego, związana z nowymi walutami.
Książkę otwiera zwięzła informacja zapoznająca czytelnika z podstawowymi danymi liczbowymi odnoszącymi się do omawianych tematów, które są dokładnie udokumentowane faktograficznie i liczbowo przy ich szczegółowym omawianiu. Te dane, których zwykle nie znamy, gdyż rzadko są cytowane przez płytkie intelektualnie media, a także ich analiza, pozwalają autorowi stawiać tezy dość szokujące.
„Ten znajomy świat szybko znika, wkraczamy bowiem w oszałamiającą nową rzeczywistość, napędzaną przez nowy zbiór zasad. Zanim się zorientujemy, w większości krajów będzie więcej dziadków niż wnuków; łącznie rynki klasy średniej w Azji staną się większe od tych w Stanach Zjednoczonych i Europie razem wziętych, w ręce kobiet będzie trafiać więcej majątku niż w ręce mężczyzn, i znajdziemy się pośród robotów przemysłowych, których liczba przewyższy liczbę pracowników produkcyjnych, a liczba komputerów będzie większa niż liczba ludzkich mózgów; więcej będzie czujników niż ludzkich oczu i więcej rodzajów walut niż państw. Taki będzie świat w 2030 roku” – przewiduje autor.
Że ta prognoza ma duże szanse się spełnić, widzimy też w Polsce, kraju cyfrowo dość zapóźnionym: 8.11.21 wprowadzono dowody osobiste z odciskiem palca, natomiast już 20.12.21 Bank Pocztowy wprowadził płatniczą kartę biometryczną. Policja ma także już system rozpoznawania twarzy i Pegasusa. Nim się obejrzymy, będzie jak w Chinach – każdy otrzyma stempelek na łeb, jak śpiewał Okudżawa.
Podobne - przyspieszone przez pandemię - zmiany nastąpiły na obszarze całego kraju we wszystkich dziedzinach życia społecznego, zwłaszcza w edukacji. Zatem to, o czym pisze autor książki, nie dotyczy tylko państw zaawansowanych technologicznie, choć oczywiście przeważa w niej amerykański punkt widzenia całego świata.
O ile jednak szybkość zmian technologicznych (AI, VR, IoT, blockchain) nie wywołuje większych dyskusji, tak zagadkowe będzie zachowanie społeczeństw, zwłaszcza z różnych kultur i o niższym stopniu rozwoju cywilizacyjnego. Takie zmiany jak np. pozycja społeczna kobiet w społeczeństwach tradycyjnych, patriarchalnych, ich dostęp do edukacji, majątku – trudno przewidzieć w biednych państwach Afryki, czy silnie zideologizowanych przez religie.
Problemem dla prognosty jest także gospodarka współdzielenia i zanik klasy średniej – czy społeczeństwa zgodzą się na demontaż (zdobytych krwią) XIX-wiecznych zdobyczy klasy pracującej, prawa pracy? Czy uberyzacja gospodarki zrujnuje dotychczasowe stosunki społeczne, zwiększając już i tak duże rozwarstwienie społeczne? Czy wszyscy ludzie będą musieli pracować za przysłowiową miskę ryżu? Oczywiście, tylko te 99% ludzkości, bo 1% będzie opływać w luksusy…
Ta miska ryżu nie jest zresztą tylko symbolem, gdyż gospodarka współdzielenia prawdopodobnie zniesie własność – podstawę istnienia ustroju kapitalistycznego. Czy ludzie są na takie rozwiązanie gotowi?
W odpowiedzi na tego typu wątpliwości autor zauważa, że większość zmian przebiega w sposób niezauważalny, poprzez drobne modyfikacje – dostrzegamy ich wagę dopiero, kiedy się skumulują. Końcowy efekt może być jednak dla nas zaskoczeniem, gdy „nie o to nam chodziło”. Aby zatem nie dać się wywieść w pole w trakcie następujących zmian, których nie jesteśmy w stanie powstrzymać, warto przeczytać tę książkę i uważniej patrzeć na to, co się wokół nas dzieje. Radzi to czytelnikom sam autor, który pisze, że „ta książka oferuje mapę drogową, aby nawigować wśród turbulencji, które są przed nami”. (al.)
2030. Jak ścieranie się najwyraźniejszych dzisiejszych trendów przekształci przyszłość wszystkiego, Mauro F. Guillen, Studio Emka, s. 372, cena 54,90 zł
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1428
Rozczarowanie demokracją – to tytuł najnowszej książki prof. Janusza Reykowskiego, znanego psychologa społecznego i politycznego, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Smak Słowa.
Jeszcze niedawno – pisze autor – panowało dość powszechne przekonanie, że zasady wypracowane w ramach liberalnych demokracji stwarzają optymalne warunki pokojowego i harmonijnego współżycia obywateli i państw. Co w tym demokratycznym porządku zawiodło, o czym zapomniano lub co zostało zlekceważone? Dlaczego znaczące grupy ludzi w demokratycznych krajach są demokracją rozczarowane?
Analizując przyczyny tego zjawiska, które charakteryzuje się m.in. wzrostem popularności radykalnej prawicy na świecie, autor zauważa na wstępie niebezpieczne jego paralele z gwałtownymi procesami, jakie występowały w Europie na początku XX wieku. Zmiany społeczne w końcu XIX wieku, następnie okrucieństwo I wojny światowej i jej skutki ekonomiczne, polityczne i społeczne prowadzące do kolejnej, II wojny światowej – to dość dobrze opisane konflikty od strony ekonomicznej i politycznej. Brakuje jednak w tych opisach perspektywy psychologicznej, która pozwoliłaby zrozumieć naturę tych procesów, choć psycholodzy od dawna interesowali się różnymi formami przemocy wynikającymi z czynników społeczno-kulturowych.
Sposób rozwiązywania problemów społecznych poprzez przymus, gwałt, zniewolenie i okrucieństwo zmienił jednak liberalizm, eliminujący przemoc zarówno w stosunkach politycznych jak i gospodarczych. Dzięki niemu jednostka otrzymała prawa umożliwiające jej podmiotowe uczestnictwo w życiu politycznym i uregulowała prawem to, co wcześniej było regulowane tradycją, obyczajem.
Jednak – co podkreśla prof. Reykowski – demokracja nie jest uniwersalnym narzędziem, za pomocą którego można ulepszać wszelkie ludzkie społeczności. Jest to system polityczny dostosowany do pewnej fazy rozwojowej społeczeństw, do indywidualistycznej mentalności członków współczesnych społeczeństw – a zatem – nie dla wszystkich.
Innym narzędziem liberalizmu mającym też wykluczać przemoc jako sposób realizacji celów ekonomicznych i politycznych jest wolny rynek. Oba te rozwiązania: liberalna demokracja i wolny rynek powinny więc tworzyć optymalne warunki do rozwoju i samorealizacji współczesnego człowieka. Dlaczego jednak nie tworzą? Dlaczego pojawiło się rozczarowanie liberalną demokracją? Skąd bierze się nasilenie agresywnej walki, pogłębiające się podziały społeczne, przejawy nienawiści? Co w tym systemie demokratycznym zawiodło, o czym zapomniano lub co zostało zlekceważone?
Odpowiedzi na te pytania autor szuka zarówno w różnicach mentalności, procesach i konfliktach grupowych, sprzeczności interesów, ideologii neoliberalnej, a także w systemie rynkowym traktowanym jako mechanizm psychologiczny. Pokazuje źródła rozczarowania demokracją, ale i oczekiwania wobec niej - także w Polsce.
Książkę kończy rozdział poświęcony dialogowi jako instrumentowi polityki demokratycznej, w którym autor na przykładzie Polski pokazuje jak można bezkrwawo rozwiązywać konflikty grupowe. Ta analiza dla czytelnika polskiego ma szczególną wartość, pokazuje bowiem od strony uczestnika Okrągłego stołu, a zarazem psychologa społecznego, jak rozwiązywano najpoważniejszy po wojnie konflikt społeczny w Polsce i udowadnia, że politykę siły pod pewnymi warunkami można zastąpić z powodzeniem polityką porozumienia.
W książce – znakomitej edytorsko, bardzo przejrzyście zredagowanej oraz opracowanej technicznie zamieszczono też bogatą bibliografię, która może stanowić dodatkowy przewodnik po literaturze przedmiotu. (al.)
Rozczarowanie demokracją. Perspektywa psychologiczna, Janusz Reykowski, Wydawnictwo Smak Słowa, Sopot 2019, s.328, cena 49,90 zł. Książka dostępna także jako e-book.
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1619
Rozrywki XXI wieku a prawo własności intelektualnej – to tytuł książki Katarzyny Grzybczyk wydanej przez wydawnictwo prawnicze Wolters Kluwer.
Własność intelektualna jest wszędzie – także w rozrywce, która stała się kolejnym polem eksploatacji kapitalizmu i czerpania ogromnych zysków przez przemysł rozrywkowy. Ale rozrywka rozrywce nierówna – są rozrywki nie wymagające aktywności twórczej i takie, których uczestnicy je twórczo rozwijają. W tym drugim przypadku zwykle pojawiają się problemy z własnością intelektualną zmodyfikowanej gry.
Autorka, doktor nauk prawnych z Uniwersytetu Śląskiego, omawiając takie właśnie rozrywki jak larpy, flash moby, cosplay, fanart, blog, instagram, e-sport, drag queen, ale i sport rekreacyjny czy gotowanie – pokazuje zagadnienia własności intelektualnej, z jakimi one są – lub mogą być – związane. A że są to rozrywki nowe, które pojawiły się wraz z rozwojem cywilizacji cyfrowej i Internetem – nawet nie mamy świadomości faktu ograniczeń prawnych z nimi związanych. Zwłaszcza w Polsce, gdzie poziom wiedzy prawniczej nie jest zbyt wysoki.
Katarzyna Grzybczyk, przedstawiając te nowe zjawiska, zwraca uwagę zarówno na przyczyny ich pojawienia się, jak i wyjaśnia o czym one świadczą. Pokazuje też i uczula na miejsca wrażliwe na naruszenia praw własności intelektualnej – nieznane dotąd z tradycyjnych rozrywek. Te ostatnie zresztą, z jakimi Polacy są oswojeni i które kultywują, często nie zawierają żadnego pierwiastka, który można zaliczyć do twórczości czy innowacji.
Autorka zwraca uwagę, że oficjalnie promowane u nas wzorce aktywności i zainteresowań, głownie męskich, idealizują grupę jako „homospołeczną wspólnotę opartą na niezwykłej więzi, nasyconą opowieścią o przetrwaniu w niecodziennych warunkach, rywalizacji i zwycięstwie”. To lansowanie myślistwa, łowiectwa, popieranie kibiców sportowych, rekonstruktorów zdarzeń historycznych, militariów, fanów motoryzacji, etc. Wobec takich wzorców inne zainteresowania i zajęcia, zwłaszcza indywidualne, rozwijające wyobraźnię i kreatywność traktowane są jako przejaw słabości.
Że nowe rozrywki są jednak równie, jak nie bardziej atrakcyjne od tych starych, można się przekonać z lektury znakomicie napisanej i wydanej książki, w której autorka objaśnia każdą z nich, zręcznie splatając te opowieści z wiedzą prawniczą. Temu pociągającemu czytelniczo erudycyjnemu wywodowi towarzyszą liczne przypisy i ilustracje, rozszerzające omawiane problemy i ułatwiające ich zrozumienie.
Kto zatem chciałby zdobyć lub poszerzyć swoją wiedzę o specyficznym, acz przyjemnym fragmencie świata współczesnego - świata, który jest dopiero diagnozowany i opisywany – niechaj sięgnie po tę wyjątkową, kształcącą książkę.(al.)
Rozrywki XXI wieku a prawo własności intelektualnej, Katarzyna Grzybczyk, Wolters Kluwer, Warszawa 2020, s.308, cena 59 zł (w tym 5% VAT)