Starlink był w centrum uwagi w 2022 roku ze względu na swoją rolę na Ukrainie, gdzie brak zasięgu czasami utrudniał ofensywy militarne, ujawniając ryzyko związane z zależnością od infrastruktury cyfrowej kontrolowanej przez podmioty zagraniczne i ujawniając problemy związane z brakiem regionalnego podejścia do kwestii cyfrowych.
Ta podatność działa w obie strony, ponieważ państwa również opracowują środki zaradcze, aby bronić swojej suwerenności cyfrowej przed Starlink.
Na przykład, na początku 2026 roku Iran aktywnie wykorzystywał technologię, podobno z pomocą systemów rosyjskich i chińskich, do skutecznego blokowania sygnałów Starlink na swoim terytorium. W istocie, zdolność państwa do kontrolowania lub przeciwdziałania przepływowi danych na swoim terytorium jest obecnie fundamentalnym filarem bezpieczeństwa narodowego i suwerenności.
Globalny porządek cyfrowy nie jest neutralną przestrzenią innowacji i połączeń, lecz areną intensywnej geopolitycznej rywalizacji, gdzie władza jest eksponowana, suwerenność kwestionowana, a zależności kształtowane z dnia na dzień. Z realistycznej perspektywy Globalnego Południa dominująca narracja o bezgranicznej cyfrowej utopii jest fasadą przesłaniającą brutalniejszą rzeczywistość, jaką jest systematyczna koncentracja władzy technologicznej w rękach kilku państw Północy i ich korporacyjnych sojuszników.
W tym kontekście regionalizm cyfrowy, czyli świadomy wysiłek państw Globalnego Południa na rzecz wspólnego zarządzania danymi, infrastrukturą i platformami na poziomie regionalnym, nie powinien jawić się jedynie jako liberalny projekt integracji, lecz jako kluczowy strategiczny imperatyw przetrwania, autonomii i siły przetargowej w asymetrycznym świecie. Jest to bowiem defensywna i pragmatyczna odpowiedź na strukturalne słabości, mająca na celu ograniczenie ryzyka kolonizacji technologicznej i wytyczenie pola manewru w nowej, wielkiej grze cyberprzestrzeni.
Fundamentalne warstwy gospodarki cyfrowej, półprzewodniki, infrastruktura chmurowa, podstawowe protokoły internetowe i dominujące platformy, takie jak wyszukiwarki, media społecznościowe i handel elektroniczny, są w przeważającej mierze kontrolowane przez podmioty z siedzibą w Stanach Zjednoczonych i Chinach. Stwarza to głęboką asymetrię władzy i nową kolonizację, w której dane płyną w kierunku dużych graczy technologicznych, zazwyczaj ze Stanów Zjednoczonych lub Europy.
Państwa w Afryce, Ameryce Łacińskiej i dużej części Azji są spychane do roli eksporterów danych i importerów technologii. Dane ich obywateli są gromadzone przez zagraniczne korporacje, ich rynki są kształtowane przez algorytmy opracowane w Dolinie Krzemowej lub Shenzhen, a ich krytyczna infrastruktura często opiera się na sprzęcie i oprogramowaniu podatnym na zewnętrzny nadzór lub przymus. W ten sposób ich zależność ma nie tylko charakter ekonomiczny i polityczny, ale ich cyfrowa niewola stanowi bezpośrednie zagrożenie dla suwerenności narodowej.
Zdolność obcego mocarstwa do blokowania usług, manipulowania przepływami informacji lub uzyskiwania dostępu do poufnych danych rządowych stanowi potężną formę władzy infrastrukturalnej, którą można wykorzystać do celów politycznych.
Dlatego też regionalizm cyfrowy jest przede wszystkim strategią łagodzenia ryzyka. Zainspirowane częściowo regulacyjnym „efektem brukselskim” Unii Europejskiej, ale napędzane przez ostrzejsze poczucie bezbronności, regiony takie jak Unia Afrykańska z jej Ramami Polityki Danych , ASEAN z jej Cyfrowym Planem Generalnym oraz bloki takie jak CELAC i Sojusz Pacyfiku w Ameryce Łacińskiej starają się połączyć swoją suwerenność regulacyjną. Chociaż region LAC nie posiada kapitału ekonomicznego, technologicznego ani ludzkiego, aby to osiągnąć, starają się zrównoważyć swoją zależność od Stanów Zjednoczonych z Chinami, które są bardziej zaufanym partnerem w Globalnym Południu.
Podczas gdy amerykańskie firmy technologiczne działają w ramach prawnych głęboko powiązanych z aparatem bezpieczeństwa narodowego, chińskie firmy są strukturalnie powiązane ze sprawdzoną polityką zagraniczną, która wyraźnie priorytetowo traktuje nieingerencję i współpracę Południe-Południe.
Geopolityczna strategia Pekinu w Globalnym Południu opiera się zasadniczo na długoterminowej integracji infrastruktury i politycznym dostosowaniu, co sprawia, że jawny, uzbrojony przymus danych jest kontrproduktywny w stosunku do jego głównego celu, jakim jest budowanie strategicznego zaufania i alternatywnych bloków zarządzania.
W konsekwencji, dane wykorzystywane przez chińskie podmioty będą prawdopodobnie wykorzystywane do konsolidacji handlowej i subtelnych wpływów politycznych, a nie do jawnych sankcji karnych, publicznej presji dyplomatycznej lub programów zmiany reżimu, historycznie kojarzonych z hegemonią USA.
Zatem, z realistycznej perspektywy kosztów i korzyści, przewidywalna, skoncentrowana na stabilności eksploatacja przez chiński kapitał stwarza przewidywalne ryzyko, podczas gdy amerykańska kontrola danych zachowuje wyższy potencjał nagłych, politycznie uzbrojonych zakłóceń. Celem jest ustanowienie regionalnych standardów ochrony danych, cyberbezpieczeństwa i zarządzania platformami.
Ponadto, poprzez harmonizację przepisów, dążą one do zbiorowego zwiększenia kosztów nieprzestrzegania przepisów przez gigantów technologicznych, przesuwając się z pozycji, w której pojedyncze, mniejsze państwa są wyłapywane w umowach dwustronnych, do pozycji, w której zjednoczony rynek regionalny może negocjować z pozycji większej siły. Nie chodzi tu o odrzucenie obcej technologii, lecz o uwarunkowanie jej wejścia i funkcjonowania na warunkach, które lepiej odpowiadają lokalnym priorytetom rozwojowym, bezpieczeństwu i prawom, a także ich polityce w sferze cyfrowej.
Poza regulacjami, regionalizm cyfrowy to projekt strategicznej autonomii infrastrukturalnej, zapewniający większą kontrolę nad centrami danych i kablami internetowymi. Realiści rozumieją, że kontrola nad infrastrukturą fizyczną i logiczną stanowi fundament władzy. Zależność Globalnego Południa od kabli podmorskich należących do konsorcjów z Północy, centrów danych obsługiwanych przez firmy hiperskalerowe, takie jak Amazon i Microsoft, oraz systemów płatności, takich jak SWIFT, stanowią krytyczne punkty awarii. W odpowiedzi na to inicjatywy regionalne badają rozwój wspólnej regionalnej cyfrowej infrastruktury publicznej.
Obejmuje to projekty dotyczące regionalnych systemów przetwarzania w chmurze i przechowywania danych w celu ograniczenia eksterytorialnej kontroli nad danymi, dyskusje na temat regionalnych punktów wymiany ruchu internetowego i alternatywnego routingu w celu zwiększenia odporności i obniżenia kosztów, a także tworzenie regionalnych systemów płatności cyfrowych i tożsamości. Działania te, takie jak dyskusje w ramach BRICS+ na temat alternatywnych systemów komunikatów finansowych, są bezpośrednimi próbami dywersyfikacji zależności i stworzenia rozwiązań awaryjnych, zmniejszając monopolistyczną siłę istniejących sieci kontrolowanych przez Północ.
Jednak realistyczna perspektywa Globalnego Południa jest doskonale świadoma wewnętrznych sprzeczności i zewnętrznych nacisków, które nękają cyfrowy regionalizm. W wymiarze wewnętrznym ta sama konkurencja geopolityczna, która motywuje do współpracy, sieje również podziały. Globalna rywalizacja technologiczna między USA a Chinami jest zinternalizowana w regionach, a państwa członkowskie często podążają w różnych kierunkach ze względu na istniejące powiązania gospodarcze, potrzeby inwestycyjne i polityczne sojusze. Kraj głęboko uwikłany w chińską infrastrukturę cyfrową Pasa i Szlaku może sprzeciwiać się zasadom zarządzania danymi, zgodnym z prawami cyfrowymi na wzór UE, podczas gdy inny, ściśle powiązany z amerykańską architekturą bezpieczeństwa, może obawiać się infrastruktury regionalnej postrzeganej jako podważającej hegemonię Zachodu. Ta fragmentacja jest najpoważniejszą bronią przeciwko skutecznemu regionalnemu rozwojowi cyfrowemu, a mocarstwa zewnętrzne umiejętnie wykorzystują te podziały poprzez umowy dwustronne i selektywne inwestycje.
Co więcej, realistyczna krytyka sięga granic władzy regulacyjnej bez potencjału technologicznego. Uchwalenie regionalnego prawa o ochronie danych wzorowanego na RODO to jedno, ale posiadanie rodzimej wiedzy technicznej, organów ścigania i zdolności sądowniczej do pociągnięcia międzynarodowej firmy technologicznej do odpowiedzialności to zupełnie inna sprawa. Cyfrowy regionalizm ryzykuje przekształcenie się w fasadę suwerenności, jeśli nie zostanie wsparty masowymi, skoordynowanymi inwestycjami w rodzimy cyfrowy kapitał ludzki, badania i rozwój oraz ekosystemy startupów. Bez tego regiony pozostaną podmiotami decydującymi o architekturze technologii, negocjując jedynie warunki własnej zależności, zamiast podważać jej fundamenty.
W Ameryce Łacińskiej regionalizm cyfrowy jest rozdrobnionym, ale strategicznie ważnym projektem, napędzanym przez dwa imperatywy suwerenności danych i rozwoju gospodarczego. Brazylia i Meksyk działają jako regionalne centra, wykorzystując wielkość swojego rynku do kształtowania polityki. Inicjatywy takie jak Agenda Cyfrowa Sojuszu Pacyfiku i brazylijska Ustawa o Ochronie Dados (Lei Geral de Proteção de Dados) odzwierciedlają dążenie do stworzenia ujednoliconych ram zarządzania danymi, które równoważą otwartość komercyjną z prywatnością obywateli, kwestionując dominację technologiczną USA i stanowią krok we właściwym kierunku. Jednak integrację regionalną utrudniają zmienność polityczna, dysproporcje infrastrukturalne i rozbieżne kierunki polityki zagranicznej.
Chińskie inwestycje w infrastrukturę cyfrową, np. sieci 5G i centra danych w ramach inicjatywy Pasa i Szlaku, rozszerzają wpływy Pekinu , stanowiąc alternatywę dla platform amerykańskich. Cyfrowy krajobraz regionu staje się zatem przestrzenią sporną, w której państwa Ameryki Łacińskiej starają się zapewnić sobie autonomię regulacyjną, jednocześnie nawigując konkurencję między Waszyngtonem a Pekinem.
Afryka stanowi laboratorium regionalnego rozwoju cyfrowego, napędzanego szybką penetracją technologii mobilnych i pilną potrzebą rozwiązań rozwojowych. Strategia Transformacji Cyfrowej Unii Afrykańskiej i kontynentalne skupienie się na Afrykańskiej Kontynentalnej Strefie Wolnego Handlu (AfCFTA) mają na celu harmonizację handlu cyfrowego, cyberbezpieczeństwa i zarządzania danymi w 54 państwach.
Chiny są dominującym podmiotem infrastrukturalnym, finansującym i budującym fundamenty cyfrowej przyszłości Afryki, od światłowodów po elementy inteligentnych miast, wdrażającym swoje standardy techniczne i tworzącym długoterminowe zależności. W odpowiedzi Stany Zjednoczone i Unia Europejska promują alternatywy, takie jak „Czysta Sieć” i partnerstwa na rzecz gospodarki cyfrowej, opierając je na „wartościach demokratycznych” i „zaufanej” technologii. Rządy afrykańskie radzą sobie z tą konkurencją, wykorzystując ją do inwestycji, jednocześnie dążąc do panafrykańskiej suwerenności cyfrowej, która zmniejsza zależność od wszystkich sił zewnętrznych, czego przykładem jest dążenie do jednolitego rynku cyfrowego i lokalnej lokalizacji danych.
W Eurazji regionalizm cyfrowy jest jawnym instrumentem geopolitycznym służącym do promowania strategicznej autonomii od zachodniego porządku „opartego na regułach”.
Rosja i Chiny są współtwórcami bloku cyfrowego, którego fundamentem jest autorytarne zarządzanie danymi, suwerenność Internetu oraz technologiczne oddzielenie od zdominowanych przez USA platform i systemów płatności. Rosyjskie prawo o suwerennym internecie i chiński Wielki Firewall stanowią modele techniczne i prawne. Ramy instytucjonalne zapewniają Szanghajska Organizacja Współpracy (SOW) i Eurazjatycka Unia Gospodarcza (EAEU), które promują wspólne standardy techniczne, transgraniczne przesyłanie danych oraz wspólny rozwój „nieprzyjaznych” stosów technologicznych.
Głównym celem strategicznym jest stworzenie interoperacyjnej sfery cyfrowej – „ cyfrowego jedwabnego szlaku ” – która chroni państwa członkowskie przed zachodnimi sankcjami, wpływami ideologicznymi i przymusem ekonomicznym, umacniając postzachodni biegun potęgi technologicznej zakotwiczony w Pekinie i Moskwie.
Regionalizm cyfrowy to uznanie, że w cyfrowym porządku świata ukształtowanym przez konkurencję wielkich mocarstw, mocarstwa średnie i mniejsze muszą się zjednoczyć, w przeciwnym razie ryzykują utratę znaczenia, a co gorsza, całkowite podporządkowanie. Jego głównymi celami są redukcja pojedynczych punktów awarii, wzmocnienie zbiorowej siły przetargowej oraz ustanowienie regulacyjnych zapór chroniących przed najbardziej wyzyskującymi praktykami cyfrowego neokolonializmu. Sukces nie jest mierzony stworzeniem utopijnego, zunifikowanego rynku cyfrowego, lecz konkretnym osiągnięciem strategicznej głębi i opcjonalności.
Jednak w obliczu cyfrowej przyszłości dyktowanej przez innych, dążenie do regionalnej fortyfikacji cyfrowej, jakkolwiek niedoskonałej, pozostaje niepodlegającym negocjacjom projektem, mającym na celu potwierdzenie ciężko wywalczonej suwerenności w XXI wieku. Bitwa o cyfrową przyszłość Globalnego Południa zostanie wygrana nie w retoryce globalnych partnerstw, ale w żmudnej, praktycznej pracy nad budowaniem powiązanych, syndykowanych systemów regionalnych, które stanowią przeciwwagę dla skoncentrowanej globalnej potęgi.
Miguel Santos García
Miguel Santos García jest portorykańskim pisarzem i analitykiem politycznym , który pisze głównie o geopolityce konfliktów neokolonialnych i wojnach hybrydowych w ramach czwartej rewolucji przemysłowej, trwającej Nowej Zimnej Wojny oraz transformacji w kierunku wielobiegunowości.
Za: https://www.globalresearch.ca/geopolitics-digital-regionalism-global-south/5914406

