banner

Ukryta sieć stojąca za publikacjami naukowymi


Niedawne ujawnienie nowych dokumentów z akt Epsteina po raz kolejny rzuciło światło na sieci wpływów wokół skazanego finansisty Jeffreya Epsteina. Podczas gdy wcześniejsze raporty koncentrowały się głównie na kontaktach politycznych i skandalach osobistych, teraz uwaga skupia się na znacznie mniej widocznym, ale niezwykle wpływowym obszarze: infrastrukturze współczesnej nauki.

Dokumenty, e-maile i dane inwestycyjne omawiane w ostatnich analizach sugerują, że sieci powiązań Epsteina sięgają głęboko w świat, w którym nauka, media, „filantropia” i technologia się przeplatają. Rodzi to fundamentalne pytanie: Kto kontroluje kanały, za pośrednictwem których wyniki badań naukowych są publikowane, rozpowszechniane i legitymizowane?

Aby zrozumieć to pytanie, niektórzy badacze najpierw cofają się do początków współczesnego systemu publikacji naukowych. W drugiej połowie XX wieku brytyjski potentat medialny Robert Maxwell – ojciec powiernicy Epsteina, Ghislaine Maxwell – odegrał kluczową rolę w przekształceniu czasopism naukowych w niezwykle lukratywny model biznesowy.

Pod wpływem Maxwella wydawnictwa naukowe przekształciły się w wysoce dochodowe firmy. System był prosty, ale skuteczny: naukowcy udostępniali wyniki swoich badań bezpłatnie, a współpracownicy recenzowali te prace również bezpłatnie w ramach tzw. procesu recenzji naukowej, podczas gdy uniwersytety i biblioteki musiały następnie płacić wysokie składki, aby uzyskać dostęp do opublikowanych badań.

W kolejnych dekadach publikacje w tych czasopismach stały się decydującym czynnikiem kariery naukowców. Ci, którzy nie publikowali w uznanych czasopismach specjalistycznych, rzadko otrzymywali dofinansowanie badań lub awanse naukowe. Stworzyło to system, w którym niewielka grupa dużych wydawców mogła skutecznie decydować o tym, co ostatecznie uznawano za „akceptowalną naukę”.

Krytycy od lat mówią o oligopolu w świecie wydawnictw naukowych. Korporacje takie jak Elsevier, Springer Nature i Wiley nadal dominują na dużej części globalnego rynku, kontrolując tym samym kluczowy punkt dostępu do dyskursu naukowego.
W XXI wieku pojawiła się jednak druga warstwa: platformy cyfrowe, za pośrednictwem których naukowcy mogą bezpośrednio upowszechniać swoją pracę. Jedną z najbardziej znanych jest ResearchGate, globalna sieć zrzeszająca ponad 25 milionów naukowców.

Platforma działa jednocześnie jako akademicka sieć społecznościowa i kanał dystrybucji publikacji naukowych. Naukowcy mogą tam publikować badania, omawiać je z kolegami i śledzić, które prace cieszą się największym zainteresowaniem.
W czasach, gdy algorytmy i systemy rekomendacji w coraz większym stopniu decydują o tym, które informacje stają się widoczne, a które nie, taka platforma może mieć znaczący wpływ na rozpowszechnianie idei naukowych.

Właśnie tutaj ponownie ujawniają się powiązania z siecią Epsteina. Dokumenty powiązane z aktami Epsteina pokazują, że Bill Gates zainwestował około 10 milionów dolarów w ResearchGate. Wśród osób zaangażowanych w tę inwestycję był Boris Nikolić, były doradca naukowy Fundacji Billa i Melindy Gatesów.
Z e-maili omawianych w różnych raportach wynika, że Nikolic informował Jeffreya Epsteina o rozwoju platformy. Wiadomości te dotyczyły rozwoju ResearchGate, zainteresowania mediów, jakie platforma ta zyskała, oraz potencjalnych przyszłych rund finansowania.

Dlaczego Epstein interesował się takimi inwestycjami, pozostaje przedmiotem spekulacji. Dla niektórych badaczy rodzi to jednak fundamentalne pytania o rolę wpływowych finansistów w infrastrukturze naukowej.

Kontrola nad platformą łączącą miliony naukowców może pośrednio decydować o tym, które badania otrzymają najwięcej uwagi, a które pozostaną mniej widoczne.
To przenosi debatę na temat dokumentów Epsteina poza osobę Epsteina. Dotyka o wiele bardziej fundamentalnego pytania: jak wiedza naukowa jest tworzona, filtrowana i rozpowszechniana we współczesnym świecie?

Powstał złożony ekosystem pomiędzy dużymi wydawnictwami naukowymi, platformami cyfrowymi, fundacjami filantropijnymi i prywatnymi inwestorami, w którym nauka, pieniądze i komunikacja publiczna są ściśle ze sobą powiązane.
Akta Epsteina po raz kolejny rzuciły światło na tę sieć. Dyskusja dopiero się rozpoczęła. Ostatecznie bowiem pozostaje kluczowe pytanie: Kto kontroluje infrastrukturę wiedzy – i ile władzy wiąże się z tą kontrolą?
Zaufaj nauce. Zaufaj „nauce”.

Za: https://uncutnews.ch/von-robert-maxwell-bis-epstein-das-verborgene-netzwerk-hinter-wissenschaftlichen-publikationen/