Sztuka książki we Wrocławiu
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 53
W Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej we Wrocławiu - do 15.02.26 będzie trwać wystawa II triennale Ogólnopolskiego Przeglądu Sztuki Książki.
Czym może być książka? Jak różne formy przybiera? Na wystawie pokazane zostały najnowsze osiągnięcia i dorobek polskich twórców książek artystycznych. Obok tradycyjnych kodeksów, harmonijek i zwojów, zobaczyć można książkę-budowlę, „rękopis” wyszyty nićmi, a nawet przestrzenny ogród zen.
Tematem przewodnim tegorocznej edycji były „Zasięgi”. Wychodząc od tezy, że współczesny człowiek jest niewolnikiem zasięgów – objawiających się dostępem do telefonii komórkowej i Internetu, sukcesem mediów społecznościowych mierzonym liczbą obserwujących, nadprodukcją treści i szumem informacyjnym – organizatorzy postawili pytania: jak w tak ukształtowanej epoce znajduje się sztuka książki? Czy książka generuje zasięg lub znajduje się w czyichś zasięgach? Czy niesie treści, za którymi podążą czytelnicy? A może stanowi symbol oporu przed pochłonięciem zasięgami?
Wśród prezentowanych prac dominują formy tradycyjne – klasyczne kodeksy, harmonijkowe leporella czy silnie zakorzenione w tradycji piśmienniczej zwoje. Wielu twórców skupiło się na wykorzystaniu innowacyjnych, unikatowych technik i materiałów, jak ręcznie czerpany papier organiczny, smołowany i asfaltowany papier bitumiczny, cukier czy szkło.
Nie zabrakło prac dekonstruujących bryłę książki, przybierających formy przestrzenne – rozkładanki, książki-budowli czy nawet ogrodu zen.
Wielu autorów samą czynność zapisywania uczyniło ważniejszą niż książka – szyjąc tekst nićmi czy operując tradycyjnym lub eksperymentalnym językiem plastycznym zamiast pisma. W prezentowanych pracach często widać innowacyjne poszukiwania typograficzne – wykresy, tabele, balansowanie na granicy niezdefiniowanych znaków i skodyfikowanej typografii.
Autorzy sięgają po medium fotografii, jednak w różnych celach – tworząc książki fotograficzne lub różnorako ilustrując opowieści. Liczne są dzienniki, pamiętniki, osobiste listy i notatki.
Część książek nawiązuje do stylistyki wydawnictw dla dzieci, łącząc obecność żartu i elementów zachęcających do interakcji, choć nie zawsze są adresowane do najmłodszych.
Kuratorzy wystawy: dr hab. Magdalena Wosik, prof. ASP (ASPWr) i dr Jakub Maciej Łubocki (MNWr)
Scenografię do wystawy zaprojektowała dr Anna Stępkowska z Wydziału Grafiki i Sztuki Mediów ASP im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu.
Więcej - https://mnwr.pl/ogolnopolski-przeglad-sztuki-ksiazki-2-wroclawskie-triennale/
W Zakopanem - prace Małgorzaty Kowalczyk
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 48
W Miejskiej Galerii Sztuki w Zakopanem do 16.01.26 czynna będzie wystawa tkanin Małgorzaty Kowalczyk - Na osnowie czasu.
Jest to jubileuszowa wystawa zakopiańskiej artystki, która od pięćdziesięciu lat tworzy wyjątkowe tkaniny artystyczne. Jej prace, głęboko zakorzenione w tradycji, a jednocześnie otwarte na nowe formy, stanowią ważny głos w kulturze Podhala i świadectwo niezwykłej konsekwencji twórczej.
Małgorzata Kowalczyk – tkaczka. Urodzona 10 czerwca 1950 roku w Zakopanem. Absolwentka Technikum Tkactwa Artystycznego im. Heleny Modrzejewskiej, gdzie kształciła się m.in. w pracowni Marii Bujakowej. W latach 1968–1970 doskonaliła umiejętności w zakresie rysunku i malarstwa sztalugowego w pracowni prof. Zdzisława Przebindowskiego w Krakowie. W latach siedemdziesiątych pracowała w Zakopiańskich Warsztatach Wzorcowych „Cepelia”, w dziale projektowania tkanin. W 1975 roku otworzyła własną pracownię. Od tego czasu tworzy unikatowe, kameralne tkaniny artystyczne wykonywane techniką gobelinową.
Tematyka jej prac pozostaje blisko związana z naturą oraz alegorią. Od 1998 roku jest członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków o/Zakopane. Ma na swoim koncie 11 wystaw indywidualnych oraz udział w 43 wystawach zbiorowych w kraju i za granicą.
Prace artystki znajdują się w zbiorach Muzeum Tatrzańskiego im. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem, Muzeum Leśnictwa w Gołuchowie oraz w kolekcjach prywatnych. W 2005 roku otrzymała Statuetkę "Halna" ZPAP o/ Zakopane, za pracę Wodospad, a w 2009 roku – za pracę Otchłań.
Za: http://galeria.zakopane.pl/index.php?p=news&s=952&lang=pl
Szczecin - Japonia w miniaturze. Kościane netsuke i okimono
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 67
Do 19.04.26 w Muzeum Narodowym w Szczecinie można oglądać wystawę kościanych netsuke i okimono – miniaturowych rzeźb japońskich z kolekcji Danuty Pawłowskiej-Seydy i Marka Seydy ze zbiorów MNS.
W 2022 roku Muzeum Narodowe w Szczecinie wzbogaciło się o niezwykle cenną kolekcję figurek azjatyckich wykonanych z kości zwierzęcych.
Do zbiorów trafiło ponad 280 misternie rzeźbionych obiektów, przekazanych w darze przez małżeństwo: Danutę Pawłowską-Seydę i Marka Seydę. Na przygotowanej wystawie można oglądać netsuke, okimono i inrō, stanowiące większą część przekazanej kolekcji.
Choć każdy z tych przedmiotów ma inną historię i pełni odmienne funkcje, można za ich pośrednictwem pokazać fragment historii Japonii. Dzięki motywom, które przedstawiają, widz może zagłębić się w kulturę, wierzenia i codzienne życie Japonii.
Netsuke to niewielkie przedmioty, które narodziły się z praktycznej potrzeby. W tradycyjnym japońskim stroju – kimonie – nie było kieszeni. Mężczyźni nosili różne drobiazgi w małych pojemnikach (inrō) lub woreczkach określanych wspólną nazwą sagemono, zawieszanych na sznureczku i przymocowywanych do pasa właśnie za pomocą netsuke. Małe, rzeźbione figurki pełniły zatem rolę breloka i stanowiły przeciwwagę dla wiszących sagemono.
Netsuke pojawiły się już w XV wieku, ale rozwój tej sztuki użytkowej nastąpił w okresie Edo (1603–1868). Nazwa epoki pochodzi od miejscowości Edo, w której rezydowali szogunowie z rodu Tokugawa, sprawujący w tym czasie faktyczną władzę w Japonii. Choć opierali oni rządy na warstwie społecznej określanej mianem „nosicieli mieczy” (bushi), zwanych również samurajami, to w XVII wieku najistotniejszą rolę w życiu politycznym, gospodarczym i kulturowym Japonii odegrali mieszczanie (chōnin): rzemieślnicy (ko) i kupcy (sho). Ich pozycja w hierarchii społecznej była niska, jednak grupa ta prężnie się rozwijała i przyczyniła się do rozkwitu wielu nowych form sztuki, m.in. teatru kabuki, drzeworytów ukiyo-e, literatury czy właśnie netsuke.
Przepisy szogunatu, regulujące niemal wszystkie dziedziny życia – zarówno społecznego, jak i prywatnego mieszczan – piętnowały próby uzewnętrzniania ich bogactwa. Wyrazem tego był na przykład zakaz ozdabiania strojów i noszenia biżuterii. Nie dotyczyło to przedmiotów użytkowych. Tę lukę w przepisach wykorzystali mieszczanie, dumnie nosząc ozdobne inrō i netsuke. Dzięki temu przedmioty te zyskały na popularności, zaczęły się pojawiać egzemplarze misternie wykonywane z drogocennych materiałów.
Rozwojowi rodzimej kultury, unikatowej i niezwykłej, sprzyjała w okresie Edo również polityka izolacji Japonii, znana jako sakoku (co dosłownie oznacza „zamknięty kraj”). Kraj zamknął swoje granice zarówno dla ludzi, jak i towarów w 1639 roku i otworzył je na nowo dopiero w 1854 roku, w wyniku nacisków amerykańskiego komandora Matthew Perry’ego. Wydarzenie to zapoczątkowało koniec ery Edo. W 1868 roku władza powróciła do cesarza i rozpoczął się okres Meiji, w którym Japonia otworzyła się na modernizację i wpływy zachodnie. Jednym ze skutków takiej polityki był wzrost popularności zachodniej odzieży, uznawanej za bardziej praktyczną, i rezygnacja z noszenia kimon. Netsuke i inrō przestały być potrzebne.
Otwarcie granic spowodowało zmiany w Japonii, ale też skierowało uwagę Europy i Ameryki Północnej na sztukę i kulturę tego kraju. Zapanowała wręcz fascynacja Japonią i moda na pochodzące stamtąd przedmioty, dzięki czemu kraj ten już w drugiej połowie XIX wieku zaczął intensywnie eksportować swoje wyroby artystyczne na Zachód, część z nich dostosowując do zachodnich gustów i potrzeb. Kolekcjonerzy europejscy gromadzili wachlarze, parawany, kimona, naczynia ceramiczne i z laki, a artyści adaptowali japońskie motywy i techniki do swojej twórczości. Właśnie w tym czasie pojawiły się japońskie dekoracyjne figurki – okimono. W przeciwieństwie do funkcjonalnych netsuke pełniły wyłącznie rolę dekoracyjną.
Netsuke i inrō wykonywane były z różnych materiałów, m.in. z laki, drewna, kości słoniowej, ceramiki, kamienia, metali szlachetnych, okimono zaś tworzono najczęściej z kości słoniowej lub z brązu.
Większość prezentowanych na wystawie figurek netsuke i okimono wyrzeźbiona została właśnie z kości słoniowej. Wykorzystywanie ciosów słonia do wyrobu różnych przedmiotów ma w Japonii długą tradycję i jeszcze w drugiej połowie XX wieku kraj ten był jednym z największych importerów tego materiału. Światowy zakaz handlu kością słoniową, wprowadzony w 1989 roku (Konwencja o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem, CITES), spowodował, że rzeźbiarze zaczęli sięgać po inne materiały.
Wszystkie wykonane z kości słoniowej obiekty prezentowane na wystawie pochodzą sprzed 1947 roku.
kurator: Ewa Prądzyńska
Opowieść o Leonie Ormezowskim
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 47
W łódzkiej Galerii RE:Medium do 15.02.26 czynna jest wystawa prac Leona Ormezowskiego pt. Ja, Leon.
Leon Ormezowski – pedagog, malarz oraz jeden z kluczowych organizatorów powojennego życia artystycznego – pozostaje postacią wciąż mało znaną. Wystawa „Ja, Leon” przywraca jego obecność w historii miasta, prezentując największy jak dotąd wybór jego twórczości: ponad trzydziestu obrazów oraz materiały archiwalne przechowywane przez rodzinę artysty i przekazane do kolekcji Miejskiej Galerii Sztuki w Łodzi.
Urodzony w 1896 roku w Bolechowie (dzisiejsza Ukraina), po studiach w Kijowie i Warszawie związał się z Łodzią, gdzie w 1945 roku objął kierownictwo nowo powstałej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych, współtworząc jej program wraz z Władysławem Strzemińskim, Stefanem Wegnerem i Romanem Modzelewskim. Równocześnie, w latach 1945–1948, pełnił funkcję kierownika Miejskiej Galerii Sztuki, współorganizując jej działalność w kluczowym okresie odbudowy kultury po wojnie.
Prezentowane na wystawie obrazy – portrety, martwe natury i pejzaże – ukazują Leona Ormezowskiego jako artystę zakorzenionego w polskim koloryzmie. Jego malarstwo, oparte na odważnych zestawieniach barwnych i żywej fakturze, ujawnia wyczulenie na światło, kolor i emocjonalny wyraz kompozycji.
Wystawa nawiązuje do jubileuszu 80-lecia Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi i podkreśla rolę Ormezowskiego jako jednego z najważniejszych współtwórców życia kulturalnego powojennej Łodzi.
Kurator wystawy: Artur Chrzanowski
Za: https://www.mgslodz.pl/wystawy/-558.html
Techno opera w Zachęcie
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 118
Do 1.02.26 w Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie czynna jest nietypowa wystawa - Ghost Rider.
Ghost Rider to multimedialna instalacja, techno opera, w której Christelle Oyiri przywołuje pionierów muzyki tanecznej – najczęściej czarnoskórych twórców pochodzących z klasy robotniczej, których eksperymenty stały się fundamentem współczesnej kultury klubowej. Dla artystki są oni jak duchy – jednocześnie obecni i nieobecni, widma (w sensie nadanym temu pojęciu przez Jacques’a Derridę), istniejące pomiędzy teraźniejszością a przeszłością.
Na wystawie Oyiri prezentuje film i serię rzeźb wykonanych z brązu, autoportretów w różnych fazach transformacji, które artystka stworzyła w 2025 roku na wystawę In a Perpetual Remix Where Is My Own Song? w Tate Modern w Londynie. W centrum instalacji znajduje się rzeźba inspirowana formą DJ-skiej konsoli – obiekt stworzony specjalnie na wystawę w Zachęcie.
Znaczące jest także miejsce prezentacji projektu – Sala Matejkowska, przestrzeń historyczna i monumentalna, pełna „duchów” historii instytucji oraz tradycji reprezentacji związanej z jej patronem, malarzem i twórcą pamięci zbiorowej. „To tworzy fascynujący kontekst dla intuicji Oyiri: zamiast opowiadać historię linearnie, pozwala jej się rozproszyć, rozedrgać, objawić w dźwięku i świetle. Sala Matejkowska staje się więc nie tylko przestrzenią wystawową, ale również medium” – tłumaczy Michał Grzegorzek, kurator wystawy.
Obecność widzów w przestrzeni uruchamia światło i dźwięk zaprojektowane i zrealizowane z myślą o instalacji. Jak wyjaśnia Michał Grzegorzek, „Sensory zainstalowane w przestrzeni wystawy rejestrują zachowania zwiedzających i przekształcają je w impulsy dźwiękowe, które wpływają na świetlną choreografię. Dźwięk staje się tu rzeźbiarskim tworzywem, a jego formę – zawsze otwartą i zmienną – współtworzy publiczność. To właśnie ciało, splecione z technologią, pełni funkcję przekaźnika pamięci: odwiedzający nie tylko obserwują, ale również stają się aktywnymi uczestnikami, ożywiając zapomniane narracje. Głosy, rytmy i błyski światła pojawiają się w odpowiedzi na ich obecność: spacer, zatrzymanie, taniec” (z tekstu kuratorskiego do wystawy).
Christelle Oyiri traktuje technologię nie jako narzędzie, lecz jako medium pamięci – nośnik emocji, ciała i wspólnoty. W ten sposób buduje refleksję na temat tego, jak współczesna kultura zanurzona w cyfrowych rytuałach może przywoływać i ożywiać przeszłość.
(Uwaga organizatorów: osoby wrażliwe na intensywne bodźce - efekty stroboskopowe, głośne dźwięki i przyciemnione światło – proszone są o ostrożność).
Christelle Oyiri (znana także jako Crystallmess) to artystka i DJ-ka eksperymentalna mieszkająca w Paryżu, działająca na polu muzyki, wideo artu, performansu i rzeźby. W swojej sztuce sięga po tematy takie jak tożsamość, władza i pamięć zbiorowa. Wykorzystuje języki subkultur, badając relacje między sacrum i sztuczną inteligencją, tym, co intymne i polityczne.
Jej prace były prezentowane m.in. w Centre Pompidou, Lafayette Anticipations, Tramway (Glasgow), Auto Italia i Gathering Gallery (Londyn), Gladstone Gallery (Nowy Jork) oraz LAND (Los Angeles). W 2024 roku została pierwszą laureatką prestiżowego cyklu Infinities Commission w Tate Modern stawiającego na eksperymentalne, wizjonerskie projekty artystycznych realizowane w przestrzeni The Tanks. Efektem jest zaprezentowana wiosną 2025 roku instalacja In a Perpetual Remix Where Is My Own Song? – medytacja nad remiksem jako formą przetrwania i mitotwórstwa.
Jerzy Treliński w MS1 w Łodzi
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 110
W łódzkim Muzeum Sztuki MS1 do 22 lutego 2026 można oglądać wystawę prac Jerzego Trelińskiego – artysty związanego z ruchem konceptualnym.

Wystawa Treliński jest retrospektywną prezentacją twórczości Jerzego Trelińskiego – artysty, który od niemal sześciu dekad konsekwentnie bada granice między sztuką a rzeczywistością, tym, co prywatne a tym, co publiczne, między indywidualnym gestem a strukturami społecznego odbioru. Jego praktyka, sytuująca się między postkonstruktywistycznym dziedzictwem łódzkiej awangardy a konceptualnym zwrotem lat 70., stanowi unikatowy przykład artystycznej autorefleksji i odwagi w redefiniowaniu roli artysty we współczesnym świecie.
Ekspozycja prowadzi widza przez trzy zasadnicze etapy tej drogi. Od wczesnych rysunków i grafik z końca lat 60., przez radykalne działania konceptualne i performatywne dekady lat 70., aż po powrót do mediów tradycyjnych – malarstwa i grafiki – w latach 80. i kolejnych. Meandrująca narracja wystawy odsłania ciągłe napięcie między spontanicznością a intelektualnym rygorem, między pragnieniem ekspresji a gestem krytycznej autoredukcji.
Centralnym punktem ekspozycji jest projekt Autotautologia – seria interwencji, akcji i obiektów, w których artysta użył własnego nazwiska jako znaku, narzędzia analizy i nośnika obecności. Pisane blokową czcionką słowo Treliński staje się tu równocześnie podpisem i znakiem, gestem afirmacji i autoironii. Multiplikowany napis pojawia się na flagach, tkaninach, transparentach, w przestrzeni miasta i pejzażu. W akcji Pochód(Łódź, 1974) artysta trzyma transparent z własnym nazwiskiem wśród tłumu innych, którzy niosą nazwy zakładów pracy i ideologiczne hasła – gest ten, na poły absurdalny, na poły heroiczny, kwestionuje sens zbiorowych rytuałów i pyta o granice indywidualnej sprawczości.
Działania autotautologiczne stanowią rozwinięcie doświadczeń Galerii 80 × 140, współtworzonej przez Trelińskiego wraz z Andrzejem Pierzgalskim w Klubie Plastyków w Łodzi – jednej z najważniejszych przestrzeni konceptualnych w Polsce. Tu narodziła się idea przestrzeni obecności i tautologicznego myślenia o sztuce, w którym akt twórczy staje się uzasadnieniem sam dla siebie. Treliński przeniósł te doświadczenia poza mury galerii: w plener, w przestrzeń instytucjonalną, w pejzaż miasta. W jego Interwencjach krajobraz staje się polem działania znaku – zgeometryzowane ślady na piasku czy wodzie rejestrują chwilową obecność, by zaraz zniknąć.
Ważnym elementem ekspozycji jest rekonstrukcja aranżacji Muzeum – Artyści (1972), zrealizowanej pierwotnie z okazji spotkania ICOM w Muzeum Sztuki. Wyklejając wówczas czarnymi trójkątami narożniki ścian i okien, Treliński symbolicznie rozsadzał geometryczny porządek muzealnego wnętrza. Obecna wystawa przywołuje ten gest jako świadectwo długoletniego dialogu artysty z instytucją, który – podobnie jak jego twórczość – pozostaje ruchem pomiędzy afirmacją a krytycznym dystansem.
Ostatnie moduły ekspozycji ukazują przemianę Trelińskiego w badacza widzenia i relacji barwy, formy oraz przestrzeni. Od lat 80. artysta tworzy geometryczne kompozycje, serigrafie i druki cyfrowe, w których czystość formy łączy się z refleksją nad iluzją i percepcją. Pracom tym towarzyszą zapisy myśli, aforyzmy i wiersze odsłaniające duchowy, introspektywny wymiar jego praktyki. Sztuka staje się w nich nie tyle językiem opisu świata, co sposobem trwania w nim – świadomym, ironicznie zdystansowanym, a zarazem głęboko egzystencjalnym.
Wystawa Treliński nie proponuje linearnej biografii artysty. Zamiast niej tworzy przestrzeń dla doświadczenia napięć, powrotów i paradoksów, które konstytuują jego sztukę – gdzie refleksja o widzeniu, tożsamości i obecności splata się z historią awangardy, ale też z historią osobistą: jednostki próbującej zobaczyć siebie w świecie i świat w sobie.
Kuratorka - Milena Romanowska
Jerzy Treliński - polski grafik, rysownik, malarz, performer oraz nauczyciel akademicki. W 1967 ukończył Państwową Szkołę Sztuk Plastycznych w Łodzi (obecnie ASP im. Władysława Strzemińskiego), gdzie w latach 1989-1992 kierował Wydziałem Grafiki i Malarstwa, a w latach 1993-1999 był rektorem uczelni. Jest profesorem zwyczajnym łódzkiej ASP.
Więcej - https://msl.org.pl/trelinski
