banner

Uniwersytety europejskie powinny być głównym źródłem wiedzy, której znaczenie w kształtowaniu życia gospodarczego drastycznie wzrasta. Jednak nie potrafią one sprostać temu wyzwaniu. Zamiast koniecznego renesansu, grozi im więc upadek.

 Taką pesymistyczną diagnozę zaprezentował na Uniwersytecie Warszawskim 9 listopada 2006 r. Nick Butler, wiceprezes ds. strategii i polityki rozwoju w koncernie British Petrol. Przewodniczy on powołanemu przez tego potentata przemysłowego w styczniu 1998 r. Centrum Europejskich Reform, które skupia wybitnych ekspertów różnych dziedzin i opublikowało już wiele raportów na temat współczesnych problemów oraz perspektyw Europy. Jeden z najnowszych raportów CER, ogłoszony w czerwcu br., dotyczy właśnie sytuacji uniwersytetów na starym kontynencie. Butler opracował ten dokument wspólnie z Richardem Lambertem, dyrektorem generalnym Konfederacji Przemysłu Brytyjskiego. Prezentację raportu w Warszawie zorganizowały, wspólnie z UW i CER, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich oraz British Council.

Dwa do dziesięciu

Brytyjski ekspert stan szkolnictwa akademickiego w Europie przeciwstawia sytuacji w Stanach Zjednoczonych. Jego zdaniem, z 10 najlepszych uniwersytetów świata tylko 2 znajdują się w Europie, reszta w USA. Amerykańskie uniwersytety otrzymują 2,6% PKB tego mocarstwa, podczas gdy w Europie wskaźnik nakładów na ich utrzymanie jest o ponad 50% mniejszy (dodajmy - przy nieporównanie niższym poziomie bogactwa w Europie niż w USA - red.). Uniwersytety na naszym kontynencie na ogół trzymają się starych, nieefektywnych struktur, nie rozwijają żadnej nowej gałęzi wiedzy, nie powstają w nich nowe, przełomowe technologie, ani w biologii, ani w fizyce czy teleinformatyce. Uczelnie akademickie w USA nie tylko dostają od państwa, z przemysłu i innych źródeł prywatnych o wiele większe środki niż uniwersytety europejskie, ale umieją koncentrować swe fundusze na najważniejszych zadaniach i gospodarują nimi znacznie bardziej efektywnie. Butler podkreśla, że wyższe uczelnie Europy coraz bardziej pozostają w tyle za amerykańskimi już od wielu lat. Z tym łączy się m.in. ciągły drenaż mózgów.

Bariery ucieczki

Żeby powstrzymać ucieczkę naukowców za Atlantyk, w państwach europejskich trzeba przede wszystkim znacznie polepszyć finansowanie uniwersytetów, zarówno w zakresie badań naukowych, jak i kształcenia studentów. Uczelnie akademickie powinny bardziej zacieśniać swe powiązania z przemysłem i innymi gałęziami gospodarki, pozyskiwać z tych źródeł więcej niż obecnie środków na swą działalność. Łączy się z tym potrzeba tworzenia w uczelniach ośrodków doskonałości. Kolejne ważne zadanie, to podniesienie poziomu kształcenia studentów, przy czym warto się zastanowić, czy masowy napływ młodzieży do uniwersytetów jest celowy, czy nie trzeba wprowadzić tu ostrzejszej selekcji. Gospodarka potrzebuje bowiem także wielu specjalistów dysponujących fachową wiedzą i kwalifikacjami zawodowymi, które mogą oni opanować bez dyplomu uczelnianego. Autorzy omawianego raportu uważają też za konieczne, aby uniwersytety w Europie miały o wiele większą autonomię niż obecnie. Sprzyjałoby to m.in. większej elastyczności form i metod zarówno prowadzenia badań naukowych, jak i kształcenia studentów. Butler i Lambert postawili wniosek, żeby Unia Europejska bardziej aktywnie niż dotychczas wpływała na działalność szkolnictwa akademickiego na kontynencie. Jednym ze środków zmierzających w tym celu powinno być powołanie Europejskiej Rady Badań (European Research Council).

Reforma w Polsce

Polskie uniwersytety cieszą się ogromnym prestiżem w społeczeństwie. Mogą wybierać studentów spośród kilkunastu kandydatów na jedno miejsce - powiedział po prezentacji raportu prof. Michał Seweryński - minister nauki i szkolnictwa wyższego. Rząd przygotowuje reformę systemu finansowania uczelni, z preferencjami dla tych, które mają największe osiągnięcia. W dążeniu do lepszego, bardziej efektywnego wykorzystania środków budżetowych oraz kierowanych z innych źródeł (których powinno być więcej, ale na razie mają one marginalne znaczenie), resort nauki proponuje łączenie mniejszych szkół wyższych, aby na ich bazie tworzyć duże, silne uniwersytety. Zamiarem rządu jest też stworzenie lepszych warunków do współdziałania ośrodków akademickich z przemysłem. Szkolnictwo akademickie powinno pozostać sprawą publiczną - stwierdził w swym wystąpieniu prof. Jerzy Woźnicki, prezes Fundacji Rektorów Polskich. - Niezależnie od tego - dodał były rektor Politechniki Warszawskiej - gospodarka powinna finansować sferę badań w stopniu znacznie większym niż obecnie. Natomiast prof. Piotr Węgleński, były rektor Uniwersytetu Warszawskiego, zwrócił uwagę na możliwości pozyskiwania przez polskie uczelnie środków z funduszy Unii Europejskiej. Podkreślił on także, iż przystąpienie Polski do UE zwiększyło udział polskich uniwersytetów w międzynarodowej współpracy naukowej. Równocześnie wypowiedział się za potrzebą lepszego zarządzania polskimi uniwersytetami. RG