banner

Zużycie oleju napędowego przez ciągniki i samobieżne maszyny wynosi 100 – 200 litrów na 1 ha użytków rolnych, do wysuszenia 1 tony ziarna potrzeba niekiedy spalenia 80 kg węgla, a ogrzewanie szklarni o powierzchni 100 m2 wymaga ok. 9 ton węgla rocznie.

Współczesne technologie produkcji rolniczej – roślinnej i zwierzęcej – wymagają dostarczania energii spoza rolnictwa. Są to paliwa gazowe, płynne i stałe, wykorzystywane w zmechanizowanych technologiach uprawy roli, zbioru i transportu ziemiopłodów, suszenia, ogrzewania szklarni, pomieszczeń inwentarskich itd. Zewnętrzne zaopatrzenie w nośniki energii obejmuje zarówno paliwa rodzimego pochodzenia (np. węgiel) jak i importowane (przede wszystkim olej napędowy). Bez tego nie można byłoby uprawiać ok. 18 mln hektarów ziemi w Polsce, ani zastosować maszyn do prac w ok. 8 mln hektarów lasów.

Nie wykorzystujemy natomiast możliwości częściowego samozaopatrzenia energetycznego rolnictwa. Ograniczyłoby to import paliw płynnych, a także zużycie węgla. Jest wiele znanych argumentów, które przemawiają za takim rozwiązaniem. Warto zwrócić jednak uwagę na pomijany często aspekt nieopłacalności transportu biomasy (słomy, zrębków drewna) na odległość powyżej 50 kilometrów. To racjonalny argument za lokalnym wykorzystaniem biomasy do celów energetycznych. Dodajmy, że lokalne wykorzystanie biomasy, jako substytutu węgla, czy gazu ziemnego, może dotyczyć tylko gospodarstw rolnych, lecz i innych użytkowników (budynki użyteczności publicznej, domy mieszkalne ludzi nie związanych z rolnictwem, lecz mieszkających na wsi).

W koncepcji samozaopatrzenia energetycznego, płynne biopaliwa nie byłyby kierowane do obrotu handlowego, lecz wykorzystywane przez producentów surowca (nasion rzepaku). Nb. takie rozwiązanie z powodzeniem stosowane jest już w niektórych krajach, np. w Austrii. Biopaliwo rzepakowe z 3 t nasion, tj. ok. 1400 l, wystarczałoby w gospodarstwie na rok pracy na powierzchni 7- 14 ha. Biopaliwo o tej objętości, tj. 1400 litrów, wystarczy zaledwie na 2 tygodnie jazdy autobusu miejskiego lub dużego samochodu ciężarowego. Skierowanie biopaliwa do obrotu handlowego, tj. do zastosowania poza rolnictwem, nie przyniesie żadnego zysku – i tak na każdy 1 hektar uprawy należy dostarczyć 100 – 200 litrów paliwa tradycyjnego (oleju napędowego z ropy naftowej).

Ogrzewanie domu jednorodzinnego przeciętnej wielkości wymaga ok. 5-7 t węgla rocznie lub ok. 3000 m3 gazu ziemnego. Te nieodtwarzalne nośniki można zastąpić słomą w ilości ok. 10 – 15 t (tj. z ok. 3-4 ha uprawy zbóż) lub np. wierzbą energetyczną uprawianą tam, gdzie jest to siedliskowo i ekonomicznie uzasadnione. Do celów produkcyjnych (ogrzewanie szklarni, tuneli foliowych, budynków inwentarskich, suszenie ziarna, suszenie traw itd.) można by również stosować biomasę zamiast najczęściej spalanego węgla.

Barierą powszechniejszego zastosowania biomasy jako substytutu tradycyjnych (konwencjonalnych) nośników energii jest ograniczony dostęp zainteresowanych (rolników, mieszkańców wsi) do wszechstronnych informacji w tym zakresie. Akademia Rolnicza w Krakowie podejmuje od 2 lat starania, by zbudować centrum wdrożeniowo-eksperymentalne samozaopatrzenia energetycznego rolnictwa. W przedsięwzięciu realizowanym na Wydziale Agroinżynierii uczestniczą przedstawiciele innych krakowskich uczelni.

 

Prof. Tadeusz Juliszewski jest pracownikiem Akademii Rolniczej w Krakowie.