Papież Leon XIV ostrzega przed sztuczną inteligencją.
Papież Leon XIV ostrzega, że sztuczna inteligencja, pozostawiona w rękach żądnych zysku korporacji i nieodpowiedzialnych oligarchów technologicznych, może doprowadzić do „katastrofy społecznej”, zastępując pracę ludzi. Teraz nawet rynki zaczynają uwzględniać ten strach w cenach. Inwestorzy prognozujący na Kalshi szacują na 60% prawdopodobieństwo, że bezrobocie w USA przekroczy 8% przed 2030 rokiem, jednocześnie obstawiając, że sztuczna inteligencja może być już główną przyczyną redukcji zatrudnienia w tym miesiącu.
Papież pisze: „Praca pozostaje fundamentalnym wymiarem ludzkiego doświadczenia, ponieważ jest nie tylko środkiem utrzymania, ale także kontekstem ekspresji, relacji i wkładu we wspólnotę”, … Społeczeństwo, które gwarantuje zatrudnienie tylko niewielkiej części populacji, pomimo wysokiego poziomu rozwoju technicznego, ryzykuje narażeniem wielu osób na wymuszoną bezczynność, brak odpowiedzialności i brak codziennych zadań i bodźców, co prowadzi do zubożenia ludzkiego i kulturowego.
Tolkien, Gandalf i walka o ludzkość w epoce sztucznej inteligencji
W jednym z najbardziej poruszających momentów encykliki papież Leon XII przywołuje ducha JRR Tolkiena , wzywając ludzkość do „rozbrojenia” sztucznej inteligencji i przeciwstawienia się dominacji technologicznej. Nie wymieniając bezpośrednio Gandalfa, Leon XII nawiązuje do fragmentu jednej z powieści Tolkiena, który odzwierciedla centralny motyw moralny przewijający się przez „ Władcę Pierścieni” : zwykli ludzie stawiają czoła potężnym siłom władzy i korupcji nie poprzez kontrolowanie świata, ale poprzez obronę tego, co w nim ludzkie.
W tym fragmencie mowa jest o odpowiedzialności ludzi za troskę o „pola, które znamy”, o zachowanie dobrej przyszłości dla tych, którzy przyjdą po nas, zamiast dążyć do panowania nad wszystkim.
Wzmianka ta jest godna uwagi nie tylko dlatego, że uważa się ją za pierwsze znaczące włączenie Tolkiena do ważnego dokumentu doktrynalnego Watykanu, ale także dlatego, że ujawnia filozoficzną istotę ostrzeżenia Leona XIII przed sztuczną inteligencją. Podobnie jak Tolkien, papież wydaje się głęboko zaniepokojony dehumanizującym wpływem technologii w oderwaniu od moralności, wspólnoty i godności ludzkiej.
Zamiast traktować technologię jako przeznaczenie, Leo ujmuje walkę o sztuczną inteligencję jako głęboko ludzkie i etyczne pytanie: czy społeczeństwo pozwoli maszynom, korporacjom i systemom nastawionym na zysk zdominować ludzkie życie, czy też ludzie nadal będą w stanie odzyskać technologię dla dobra wspólnego.
Uderzające nie jest to, że Watykan bije na alarm. Uderzające jest to, że Wall Street, zazwyczaj chętnie celebrujący każdą „innowację” niszczącą miejsca pracy jako wzrost efektywności, zdaje się podzielać ten niepokój. Ta sama klasa finansowa, która z entuzjazmem wita automatyzację, gdy zwiększa ona marże, teraz stawia na społeczne spustoszenie, jakie może po sobie pozostawić.
Papież Leon XIV kontra oligarchia AI
Ostrzeżenie Leo przebija wprost ulubione kłamstwo Doliny Krzemowej: że technologia automatycznie oznacza postęp. Praca, argumentuje, to nie tylko wypłata. To godność, wspólnota, cel i uczestnictwo w społeczeństwie. Świat, w którym maszyny wzbogacają nielicznych, a miliony są zmuszane do „wymuszonej bezczynności”, nie jest postępowy. To barbarzyństwo z lepszym oprogramowaniem.
Rewolucja w sztucznej inteligencji jest przedstawiana jako wyzwolenie. Jednak bez demokratycznej kontroli, ochrony pracowników i moralnej gospodarki grozi jej przekształcenie się w najbardziej zaawansowaną maszynę do niszczenia związków zawodowych, jaką kiedykolwiek zbudowano – system, który zamienia ludzi w zbędne koszty, a resztki nazywa innowacją.
Arcykapłani gospodarki cyfrowej zaczynają przyznawać, czego pracownicy obawiali się od lat: sztuczna inteligencja to nie tylko kolejna innowacja technologiczna. To mechanizm restrukturyzacji społecznej na skalę zdolną do wydrążenia całych społeczeństw, a jednocześnie skoncentrowania bezprecedensowej władzy w rękach wąskiej elity technologicznej.
Teraz, w niezwykłym momencie, który pokazuje, jak głęboki stał się niepokój, papież Leon XIV włączył się do walki.
W swojej pierwszej encyklice, Magnifica Humanitas , Leo wygłosił bezpośredni moralny akt oskarżenia pod adresem gospodarki opartej na sztucznej inteligencji, którą budują Dolina Krzemowa i Wall Street. Ostrzegał, że masowe bezrobocie spowodowane automatyzacją może doprowadzić do „katastrofy społecznej”, potępiając porządek gospodarczy, który traktuje ludzi jak jednorazowy nakład w pogoni za zyskiem.
„Dążenie do większych zysków nie może usprawiedliwiać wyborów, które wiążą się z systematycznym poświęcaniem miejsc pracy” – pisał Leo, argumentując, że człowiek „jest celem, a nie środkiem”.
Godne uwagi jest nie tylko to, że Papież to mówi. Chodzi o to, że rynki finansowe zdają się podzielać jego zdanie.
Na platformie predykcyjnej Kalshi inwestorzy szacują obecnie 60% prawdopodobieństwo, że bezrobocie w USA wzrośnie powyżej 8% przed 2030 rokiem, a niemal równe prawdopodobieństwo, że przekroczy 9%. Są to liczby na poziomie recesji – historycznie kojarzonej z załamaniem gospodarczym, masowymi przejęciami nieruchomości i niestabilnością społeczną. Tym razem jednak strach nie dotyczy jedynie paniki finansowej. To przesunięcie technologiczne.
Ta sama klasa korporacyjna, która przez ostatnią dekadę obiecywała, że sztuczna inteligencja „wzmocni” pracowników, teraz otwarcie dyskutuje o tym, które sektory można wyeliminować w pierwszej kolejności.
Obsługa klienta. Dziennikarstwo. Tłumaczenia. Projektowanie. Kodowanie. Księgowość. Badania prawne. Asystent nauczyciela. Diagnostyka medyczna. Praca administracyjna. Kierowanie ciężarówką. Logistyka w handlu detalicznym. Język stał się przerażająco kliniczny: „optymalizacja pracy”, „wzrost efektywności”, „redukcja redundancji”. Ludzkie życie sprowadzone do przeszkód w bilansie.
Dolina Krzemowa przedstawia ten proces jako nieunikniony – prawo natury, a nie wybór polityczny. Jednak encyklika Leo całkowicie odrzuca tę mitologię. Technologia, argumentuje, nie jest neutralna, gdy jest kontrolowana przez systemy zorganizowane wokół wydobycia i dominacji.
Krytyka papieża wykracza daleko poza statystyki bezrobocia. Ostrzega on, że sztuczna inteligencja tworzy nową formę kolonializmu cyfrowego, w którym same dane stają się surowcem imperium. Całe populacje, pisze, są przekształcane w „ziemie władzy” – wydobywane nie ze względu na minerały, ale z powodu informacji behawioralnych, profili biometrycznych, wzorców konsumpcji i inteligencji predykcyjnej.
Garstka korporacji posiada obecnie więcej informacji o zachowaniach ludzkości niż jakikolwiek rząd w historii. Monitorują one mowę, ruch, emocje, konsumpcję i zachowania polityczne w skali globalnej. Sztuczna inteligencja potęguje tę moc, przekształcając surowe dane w predykcyjne systemy sterowania – systemy zdolne nie tylko do rozumienia populacji, ale także do manipulowania nimi.
A w miarę jak bogactwo koncentruje się w górze, umowa społeczna na dole zaczyna się rozpadać.
Leo ostrzega, że społeczeństwo, w którym tylko niewielki ułamek ludzi orzymuje satysfakcjonującą pracę – pomimo ogromnego bogactwa technologicznego – ryzykuje „ubóstwo ludzkie i kulturowe”. Praca, jak podkreśla, to nie tylko przetrwanie ekonomiczne. To uczestnictwo w samym życiu człowieka: w jego celu, odpowiedzialności, relacjach i wspólnocie.*
Właśnie to utopijna retoryka Doliny Krzemowej ignoruje.
Przez dekady miliarderzy technologiczni obiecywali, że automatyzacja uwolni ludzkość od monotonii. Zamiast tego miliony tkwią w pułapce algorytmicznych systemów zarządzania, niepewnych, dorywczych prac, miejsc pracy pod nadzorem i niekończącej się zależności od technologii cyfrowych. Produktywność eksplodowała, a płace stały w miejscu. Zyski korporacji rosły, a więzi społeczne rozpadały się.
Sztuczna inteligencja grozi przyspieszeniem tego procesu do katastrofalnej prędkości.
Nawet niektórzy w branży wydają się być zaniepokojeni tym, co budują. Współzałożyciel Anthropic, Chris Olah, występując u boku papieża Leona XIII w Watykanie, przyznał, że istnieje „realne prawdopodobieństwo, że sztuczna inteligencja zastąpi ludzką pracę na bardzo dużą skalę”. Przyznał, że obecnie nie istnieje mechanizm, który pozwoliłby na globalną dystrybucję zysków lub zapobiegnięcie masowym katastrofom społecznym.
Już samo to przyznanie powinno rozwiać mit, że twórcy sztucznej inteligencji mają spójny plan na przyszłość ludzkości.
Ponieważ prawda staje się coraz bardziej oczywista: rynek nie dysponuje żadnymi ramami moralnymi, które pozwoliłyby mu poradzić sobie z tak potężną potęgą technologiczną.
Kapitał nagradza wydajność, a nie sprawiedliwość.
Zysk, a nie godność.
Wydobycie, a nie wspólnotę.
Jeśli zastąpienie milionów pracowników algorytmami zwiększy zyski akcjonariuszy, system uzna to za sukces – niezależnie od konsekwencji społecznych. Całe regiony mogą pogrążyć się w bezrobociu, a wyceny akcji gwałtownie wzrosną.
Dlatego interwencja Leo jest taka ważna.
Nie krytykuje on tylko technologii. Podważa religię ekonomiczną, która ją otacza.
Współczesny boom na sztuczną inteligencję opiera się na niemal teologicznym przekonaniu, że postęp technologiczny jest z natury dobry, że innowacja sama się uzasadnia, a ci, którzy kwestionują koszty społeczne, są irracjonalnymi wrogami przyszłości. Dolina Krzemowa mówi o sztucznej inteligencji w kategoriach mesjańskich: zbawienie przez obliczenia, transcendencja przez automatyzację, nieśmiertelność przez maszyny.
Ale Leo oferuje radykalnie inną wizję. Ludzie nie są nieefektywnymi maszynami, które można zoptymalizować. Społeczeństwo nie przetrwa, jeśli miliony zostaną pozbawione nie tylko dochodów, ale także sensu i samego uczestnictwa w życiu społecznym.
Niebezpieczeństwo nie polega tylko na tym, że sztuczna inteligencja zyska na sile.
Niebezpieczeństwo polega na tym, że zyska ona władzę w systemie gospodarczym, który już charakteryzuje się drastycznymi nierównościami, rozkładem demokracji i dominacją korporacji.
W takich warunkach automatyzacja nie wyzwala pracowników.
Uwalnia korporacje od pracowników.
A jeśli w najbliższym czasie nie pojawi się demokratyczna kontrola nad technologią, budowana obecnie przyszłość może przypominać raczej technologicznie zaawansowaną formę masowego porzucenia niż wyzwolenia — świat, w którym bezprecedensowe bogactwo i produktywność współistnieją z rozpaczą społeczną, trwałym bezrobociem i powolną erozją godności ludzkiej.
Joshua Scheer
Encyklika Leona XIV - https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/encyclicals/documents/20260515-magnifica-humanitas.html
* Kościół na przestrzeni wieków zmieniał pogląd na pracę: początkowo potępiając ją, w średniowieczu i epoce nowożytnej traktując jako środek pokuty i konieczność, a na przełomie XIX w i XX wieku – jako prawo i obowiązek. Od 1981 r. praca to źródło godności człowieka, a nie dopust boży czy zemsta. (red. SN)
Za: https://scheerpost.com/2026/05/26/barbarism-with-better-software-pope-leo-warns-of-the-ai-future/

