Informacje (el)
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 765
Prawdopodobnie przestaniemy publikować w Lancet, New England Journal of Medicine , JAMA i innych czasopismach, ponieważ wszystkie są skorumpowane - powiedział Robert F. Kennedy, jr., Sekretarz Zdrowia i Opieki Społecznej USA.
Nawet szefowie tych czasopism, jak Marcia Angell, która była szefową New England Journal of Medicine przez 20 lat, mówią, że "nie jesteśmy już czasopismem naukowym. Jesteśmy naczyniem propagandy farmaceutycznej”. Publicznie przyznała, że jej czasopismo i inne zostały przejęte przez przemysł. - Po prostu nie można już wierzyć w większość opublikowanych badań klinicznych, ani polegać na osądzie zaufanych lekarzy lub autorytatywnych wytycznych medycznych. […]
Z kolei dr. Richard Horton, obecny redaktor naczelny czasopisma The Lancet, przyznał:
- Argument przeciwko nauce jest prosty: duża część literatury naukowej, może połowa, jest po prostu nieprawdziwa. Nękana badaniami z małymi próbkami, drobnymi efektami, nieważnymi analizami eksploracyjnymi i jaskrawymi konfliktami interesów, wraz z obsesją na punkcie podążania za modnymi trendami o wątpliwym znaczeniu, nauka skręciła w ciemność.
Plan RFK Jr. mający na celu wyeliminowanie tej korupcji polega natym, że:
• Naukowcy z NIH nie będą już publikować w tych skorumpowanych czasopismach, jeśli nie zostaną przeprowadzone kompleksowe reformy.
• NIH przeznaczy 20% swojego budżetu na badania replikacyjne, mające na celu przywrócenie integralności naukowej.
• Recenzje eksperckie powinny być przejrzyste i publiczne.
• W każdej placówce służby zdrowia powstaną nowe, niezależne czasopisma wspierane przez NIH, które mają stać się nowym standardem poważnej nauki.
[…] Komentarze RFK Jr. pojawiły się po rozpoczęciu przez Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych dochodzenia w sprawie wiodących czasopism medycznych pod kątem stronniczości związanej z pandemią, oszustw i korupcji. Po raz pierwszy rząd federalny wydaje się gotowy rozbić kartel czasopism, który przez dziesięciolecia korumpował i wypaczał naukę.
Źródło: https://www.vigilantfox.com/p/rfk-jr-declares-war-on-the-journal
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1422
Czy neutrinowe oczy ludzkości, obserwatoria takie jak IceCube na Antarktydzie, naprawdę widzą neutrina napływające z głębi kosmosu?
Odpowiedź zaczynają przynosić między innymi eksperymenty przy akceleratorze LHC, gdzie bada się wewnętrzną strukturę protonów. Zgodnie z najnowszym modelem, opracowanym przez fizyków z IFJ PAN, struktura ta wydaje się być bogatsza o cząstki powabne w stopniu, który ziemskim obserwatorom neutrin może utrudnić interpretację tego, co widzą.
Wbrew popularnym wyobrażeniom, proton może się składać nie z trzech, ale nawet z pięciu kwarków. Dodatkową parę tworzą wtedy kwark i antykwark powstałe w interakcjach gluonów we wnętrzu protonu. Od dawna przypuszczano, że te „nadmiarowe” pary mogą niekiedy być zbudowane nawet z tak masywnych kwarków i antykwarków jak powabne. Teraz się okazuje, że uwzględnienie wewnętrznego powabu protonów pozwala dokładniej opisać przebieg zjawisk zarejestrowanych niedawno w jednym z niskoenergetycznych eksperymentów w detektorze LHCb przy Wielkim Zderzaczu Hadronów. Stosowny model teoretyczny zaprezentowali fizycy z Instytutu Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk (IFJ PAN) w Krakowie na łamach czasopisma „Physical Review D”.
Szkolne podręczniki malują obraz protonu jako cząstki będącej prostym zlepkiem trzech kwarków: dwóch górnych oraz jednego dolnego, sklejonych oddziaływaniami silnymi przenoszonymi przez gluony. W fizyce tak uproszczony model nie zrobił długiej kariery. Już w końcu lat 80. ubiegłego wieku okazało się, że aby wytłumaczyć obserwowane zjawiska trzeba uwzględnić lekkie kwarki pochodzące z chmury mezonowej w nukleonie (są to tzw. wyższe stany Flocka). Co zaskakujące, efekt wcale nie jest marginalny: może stanowić nawet poprawkę na poziomie 30% w stosunku do prostego modelu trzykwarkowego. Niestety, dotychczas nie potrafiono określić, jak duży jest analogiczny wkład kwarków powabnych.
„Nasze wcześniejsze modele powstawania powabu wielokrotnie wykazywały się zgodnością z eksperymentami. Przy dużych energiach zderzeń protonów, gdy w LHC wzajemnym oddziaływaniom poddawano ich dwie przeciwbieżne wiązki, potrafiliśmy całkiem dobrze opisać produkcję par z udziałem kwarków i antykwarków powabnych. Rzecz jednak w tym, że choć tworzyły się one w trakcie zderzeń protonów, nie pochodziły z ich wnętrz. Powstawały wskutek fuzji gluonów nieco wcześniej wyemitowanych przez protony”, mówi prof. Antoni Szczurek (IFJ PAN).
Nadzieję na postęp w tropieniu powabu wewnątrz samych protonów przyniosły niedawne pomiary zrealizowane w detektorze LHCb z użyciem pojedynczej wiązki protonów, wycelowanej w nieruchomą, gazową tarczę z helu bądź argonu. „Gdy w LHC dochodzi do zderzeń przy największych energiach, spora część cząstek będących produktami kolizji protonów porusza się w kierunku 'do przodu', wzdłuż wiązek protonów. W rezultacie trafiają w obszar, gdzie z przyczyn technicznych nie ma detektorów. Tymczasem zderzenia protonów z jądrami helu, które właśnie poddaliśmy analizie, zachodziły przy energiach nawet kilkadziesiąt razy mniejszych od maksymalnych osiąganych przez LHC. Produkty zderzeń rozbiegały się pod większymi kątami, bardziej na boki, w konsekwencji były rejestrowane w detektorach i mogliśmy się im przyjrzeć”, wyjaśnia dr Rafał Maciuła (IFJ PAN).
Do opisu danych z eksperymentu w detektorze LHC krakowscy fizycy użyli modelu rozbudowanego o możliwość wybicia z wnętrza protonu kwarku lub antykwarku powabnego. Wyliczenie prawdopodobieństwa takiego procesu z zasad pierwszych nie było możliwe. Badacze postanowili więc sprawdzić, przy jakich wartościach prawdopodobieństwa zgodność przewidywań modelu z zarejestrowanymi danymi będzie największa. Otrzymany wynik sugerował, że wkład par powabnych we wnętrzu protonu nie jest większy niż około 1%. Po wybiciu z wnętrza protonu powabna para kwark-antykwark szybko się zmienia w krótkożyjące mezony i antymezony D0, te zaś produkują kolejne cząstki, w tym neutrina. Fakt ten zainspirował fizyków z IFJ PAN do skonfrontowania nowego modelu z danymi zarejestrowanymi przez obserwatorium neutrinowe IceCube na Antarktydzie.
Obecnie dzięki stosowanym technikom naukowcy z IceCube mają pewność, że jeśli rejestrują neutrino o ogromnej energii (rzędu setek teraelektronowoltów), to oznacza, że cząstka pochodziła z głębi kosmosu. Przyjmuje się ponadto, że neutrina o nieco niższych, ale wciąż rzadko spotykanych dużych energiach, również mają naturę kosmogeniczną. Jeśli jednak z wnętrza protonu można wybić powabną parę kwark-antykwark, rozpadającą się w kaskadzie zawierającej wysokoenergetyczne neutrina, ta interpretacja może zostać podważona. Neutrina w pewnym zakresie energetycznym, rejestrowane obecnie, mogą bowiem pochodzić nie z kosmosu, ale właśnie z kaskad inicjowanych zderzeniami cząstek pierwotnego promieniowania kosmicznego z jądrami gazów atmosferycznych. Artykuł analizujący taką możliwość trafił do druku w czasopiśmie „European Physical Journal C”.
„Przy analizie danych z obserwatorium IceCube przyjęliśmy następującą taktykę. Przyjmijmy, że praktycznie wszystkie obecnie rejestrowane neutrina w badanym przez nas zakresie energetycznym pochodzą z atmosfery. Jaki musiałby być wkład powabnych par kwark-antykwark we wnętrzu protonu, abyśmy za pomocą naszego modelu uzyskali zgodność z dotychczasowymi pomiarami? Proszę sobie wyobrazić, że otrzymaliśmy wartość rzędu jednego procenta, praktycznie identyczną z wartością z modelu opisującego zderzenia proton-hel w detektorze LHCb!”, mówi dr Maciuła.
Zbieżność oszacowań dla obu omówionych przypadków nakazuje zachować dużą ostrożność w określaniu źródeł neutrin rejestrowanych przez współczesne obserwatoria. Krakowscy badacze podkreślają jednak, że ich wyniki nakładają tylko górne ograniczenie na wkład kwarków i antykwarków powabnych w strukturę protonu. Jeśli okaże się on mniejszy, przynajmniej część obecnie wykrywanych neutrin o wielkich energiach zachowa swoją kosmiczną naturę. Jeśli jednak górna granica będzie oszacowaniem poprawnym, nasza interpretacja źródeł ich pochodzenia będzie musiała ulec istotnej zmianie, a IceCube okaże się nie tylko obserwatorium astronomicznym, ale również... atmosferycznym.
Więcej - http://www.ifj.edu.pl/
- Szczegóły
- Autor: ANNA LESZKOWSKA
- Odsłon: 3212
Wspólny protest KRASP, KRZaSP oraz Parlamentu Studentów RP
W ogłoszonym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego dokumencie z dnia 15 marca 2013 r. zatytułowanym „Projekt założeń projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym oraz niektórych innych ustaw” znalazło się m. in. następujące stwierdzenie:
(…) Proponuje się zgodnie z rozwiązaniami przyjętymi dla Komitetu Polityki Naukowej wprowadzić zasadę rotacyjnego przewodniczenia pracom Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Zgodnie z opinią Komitetu Polityki Naukowej zasada ta może być upowszechniana jako dobra praktyka także wobec innych ciał kolegialnych o podobnym charakterze. Zakłada się, że pełnienie funkcji przewodniczącego będzie powierzane na okres 6 miesięcy osobie wybranej przez członków Rady. (…)
-
Jako reprezentanci podmiotów ustawowo uprawnionych do wyboru swoich przedstawicieli wchodzących w skład RGNiSW ogłaszamy nasz stanowczy protest przeciwko tej zaskakującej propozycji, uzasadnionej w dokumencie ministerialnym rzekomą analogią pomiędzy Radą i Komitetem Polityki Naukowej.
Zgodnie z ustawą: Rada jest wybieralnym organem przedstawicielskim nauki i szkolnictwa wyższego. (…) Rada współdziała z ministrem właściwym do spraw szkolnictwa wyższego, ministrem właściwym do spraw nauki oraz z innymi organami władzy i administracji publicznej w ustalaniu polityki państwa w zakresie szkolnictwa wyższego, polityki naukowej i innowacyjnej państwa (…). Katalog ustawowych zadań Komitetu dotyczących wyłącznie rozwoju nauki i innowacyjności, adresowanych jedynie do ministra właściwego do spraw nauki, obejmuje m. in.: (…) udzielanie pomocy Ministrowi oraz opiniowanie planów działalności i merytoryczną ocenę sprawozdań z działalności Centrum Nauki i Centrum Rozwoju (…).
Wynika z tego, że Rada i Komitet to dwa zasadniczo różne organy o różnej tożsamości i innych zadaniach adresowanych do w ogólności innych podmiotów. Rada i Komitet są umocowane na podstawie dwóch różnych ustaw.
Członkowie Rady, ze względu na jej przedstawicielski charakter, są wybierani przez podmioty reprezentatywne dla społeczności akademickiej i naukowej oraz instytucji badawczych i pracodawców. Członkowie Komitetu, który jest organem sztabowym Ministra, są powoływani przez niego.
-
Zgodnie z ustawowym umocowaniem Rady jest ona organem opiniodawczym działającym na rzecz m. in. zainteresowanych ministerstw, parlamentarzystów, Narodowego Centrum Nauki i Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów. (…) Rada przedstawia ministrowi właściwemu ds. szkolnictwa wyższego propozycje dotyczące wzorcowych opisów efektów kształcenia dla poszczególnych kierunków studiów, samodzielnie współpracując w tym zakresie z uczelniami wszystkich typów i ich instytucjonalną reprezentacją. W ustawowym katalogu zadań Rady nie ma funkcji doradczych.
-
Wieloletnie, cenione przez społeczność akademicką i naukową, tradycje i dorobek RGNiSW (wcześniej RGSW) oraz charakter jej umocowania ustawowego wskazują, że bez żadnej wątpliwości zasadniczym przymiotem warunkującym możliwość wypełniania zadań jest autonomia członków Rady i jej instytucjonalna niezależność, respektowana przez wszystkie poprzednie rządy. Potwierdzeniem tej niezależności jest ustawowe prawo Rady do uchwalania własnego statutu, określającego zasady wyboru i działania jej organów.
- Uważamy, że ogłoszony przez Panią Minister Barbarę Kudrycką zamiar narzucenia Radzie rozwiązań organizacyjnych obcych jej tradycji i sprzecznych z jej publiczną rolą jest w istocie próbą pozbawienia tożsamości i podmiotowości RGNiSW, skutkującą ograniczeniem jej zdolności operacyjnych i odbierającej Radzie możliwości efektywnej realizacji wielu istotnych jej zadań.
-
W przekonaniu, że następstwem proponowanej zmiany będzie podporządkowanie Ministrowi działania Rady i zredukowanie jej roli do funkcji organu doradczego, którym Rada nie jest i nigdy nie była, zwracamy się do Pana Premiera z apelem o spowodowanie odrzucenia przez Rząd zamiaru przekształcenia RGNiSW w sposób zapowiedziany w projekcie dokumentu rządowego.
prof. Waldemar Tłokiński - Przewodniczący Konferencji Rektorów Zawodowych Szkół Polskich prof. Wiesław Banyś - Przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich Piotr Müller - Przewodniczący Parlamentu Studentów RP
Warszawa, 4 kwietnia 2013 r.
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 403
W 2024 roku chińscy badacze stali się liderami pod względem liczby wspólnych publikacji z rosyjskimi naukowcami w czasopismach naukowych indeksowanych w międzynarodowej bazie Scopus. Łącznie opublikowano 19 299 artykułów naukowych we współpracy z innymi krajami, z czego 4160 (prawie 22%) opublikowano w Chinach. […]- podaje Anastazja Mayer w Vedmosti.ru.
Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych zajęli drugie miejsce pod względem liczby wspólnych publikacji z naukowcami rosyjskimi – 3111 (czyli 16% ogółu), następnie Niemcy – 2489 (prawie 13%) i Indie – 2053 (około 16%). W pierwszej dziesiątce znaleźli się również naukowcy z Wielkiej Brytanii – 1872 (prawie 10%), Francji – 1707 i Włoch – 1647 (po 9%).
W 2024 roku Chiny zajmowały pierwsze miejsce na świecie pod względem liczby publikacji naukowych indeksowanych w bazie Scopus, z liczbą 1 201 761 publikacji (prawie 31% globalnej liczby). Stany Zjednoczone zajęły drugie miejsce z 627 709 publikacjami (16%), a następnie Indie z 310 010 (prawie 8%). W pierwszej piątce znalazły się również Wielka Brytania z 206 830 publikacjami (5%) i Niemcy z 184 388 (prawie 5%). Rosja zajęła 13. miejsce ze 100 927 artykułami (prawie 3%).
Po rozpoczęciu przez Rosję operacji specjalnej na Ukrainie w 2022 roku, międzynarodowe bazy danych Web of Science (WoS) i Scopus zaprzestały indeksowania rosyjskich czasopism naukowych. W odpowiedzi, w marcu 2022 roku, rząd wprowadził moratorium na śledzenie aktywności publikacyjnej rosyjskich naukowców w czasopismach znajdujących się w tych dwóch bazach. Zawieszenie tych wymogów publikacyjnych obowiązywało początkowo do końca 2022 roku, ale zostało następnie przedłużone dwukrotnie, ostatnio do końca 2024 roku.
Już w listopadzie 2022 roku międzyresortowa grupa w Ministerstwie Edukacji i Nauki, w skład której weszli przedstawiciele Rosyjskiej Akademii Nauk, opublikowała na portalu Rosyjskiego Centrum Informacji Naukowej (podległego rządowi) własną listę czasopism naukowych („Białą Listę”). Lista obejmowała zarówno zagraniczne publikacje naukowe indeksowane przez WoS i Scopus, jak i rosyjskie czasopisma z Rosyjskiego Indeksu Cytowań Naukowych – napisał na swoim kanale Telegram Aleksiej Chochłow, akademik Rosyjskiej Akademii Nauk i członek Prezydium Wydziału Chemii i Materiałoznawstwa.
Dwa lata później, w listopadzie 2024 roku, rząd opublikował dekret, zgodnie z którym „Biała Lista” zastąpiła niektóre funkcje WoS i Scopus. Przykładowo, przy przyznawaniu stypendiów prezydenckich na okres studiów na uniwersytecie brane są pod uwagę publikacje w czasopismach z „Białej Listy”, a nie w międzynarodowych bazach danych.
Obecnie wspólne badania rosyjskich i chińskich zespołów badawczych są najbardziej aktywne w naukach przyrodniczych, przede wszystkim chemii, fizyce i biologii, zauważył Aleksiej Peltek, pracownik naukowy Wydziału Fizyki Uniwersytetu ITMO. Podkreślił, że kraje europejskie i Stany Zjednoczone pozostają kluczowymi partnerami, głównie ze względu na bliskie relacje między naukowcami. Te współprace budowane są od dawna, więc wspólne działania są kontynuowane pomimo różnych ograniczeń, wyjaśnił.
Peltek zauważył, że podczas badań na wysokim poziomie liczba specjalistów w danej dziedzinie jest niewielka, więc możliwość współpracy jest ceniona zarówno przez rosyjskich, jak i międzynarodowych naukowców. Na przykład czasami rosyjski zespół badawczy podejmuje się teoretycznej części badania, podczas gdy zespół zagraniczny podejmuje się potwierdzenia eksperymentalnego, lub odwrotnie, dodał.
Konstantin Frumkin, kierownik Działu Popularyzacji Nauki w MEPhI, zauważył, że Chiny i Rosja należą do nielicznych krajów aktywnie prowadzących badania teoretyczne i eksperymentalne w zakresie syntezy jądrowej, technologii laserowych i ich powiązań. Dodał, że naukowcy z MEPhI są współautorami większości prac naukowych z chińskimi naukowcami z dziedziny matematyki stosowanej związanej z modelowaniem procesów laserowych. Projekty badawcze, które są kontynuowane we współpracy z Rosją pomimo kryzysu geopolitycznego, pozostają kluczowym źródłem współpracy z europejskimi naukowcami. Jednym z najważniejszych z tych projektów jest międzynarodowy reaktor termojądrowy ITER we Francji.
W czerwcu 2025 roku wicepremier Dmitrij Czernyszenko ogłosił, że Rosja zaprosi najlepszych zagranicznych naukowców i przeznaczy około 40 miliardów rubli rocznie na współpracę naukową. Dotyczy to naukowców z zaprzyjaźnionych krajów Azji, Afryki, Bliskiego Wschodu i Ameryki Łacińskiej. Dodał, że Rosja będzie prowadzić dialog ze wszystkimi partnerami, którzy będą chcieli współpracować na zasadach wzajemnych korzyści.
Anastazja Mayer

