Nauka i sztuka (el)
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1491
"Żywioły i maski. Wśród obrazów z kolekcji Grażyny i Jacka Łozowskich" – to tytuł niezwykle ciekawej wystawy w sopockiej Państwowej Galerii Sztuki, którą można oglądać do 21.10.18.
Kolekcja Grażyny i Jacka Łozowskich to jedna z najważniejszych polskich prywatnych kolekcji sztuki polskiej, która powstaje już od 50 lat. Początkowo tą pasją zaraził Jacka jego ojciec, miłośnik malarstwa polskiego i również kolekcjoner.
Z czasem usamodzielnił się, a u jego boku znalazła się małżonka, Grażyna, która wspiera i współtworzy ten zbiór. Obejmuje on kilkaset pozycji malarstwa polskiego od drugiej połowy XIX wieku po prace najnowsze.
Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie prezentuje wybór dzieł powstałych w okresie Młodej Polski i dwudziestolecia międzywojennego.
Jedną z cech wyróżniających ten zbiór, jest fakt, że w jego skład wchodzi kilka dzieł wyjątkowych ze względu na ich historię i artystyczną klasę. Tak się dzieje w przypadku „Rybaka” Leona Wyczółkowskiego, na którego licu widnieje ostentacyjna dedykacja dla krakowskiego pisarza i dramaturga Michała Bałuckiego – prawdziwa rzadkość.
Inną dedykację można znaleźć na płótnie Władysława Ślewińskiego darowanym poecie i piewcy gór - Janowi Kasprowiczowi. „Portret damy w czarnym kapeluszu” Olgi Boznańskiej, był dwukrotnie nagradzany medalami na wystawach – to też fakt trudny do przecenienia dla kolekcjonera. Te detale potwierdzają autentyczność dzieł, dokumentują ich historię, wzbogacają biografię artystów.
Znakomity także jest zespół prac Wojciecha Weissa, artysty o nieposkromionym wprost talencie, a wciąż jakby nieco jeszcze niedocenianego, tak jak na to by zasługiwał. Były nabywane w większości od spadkobierców malarza. Wśród nich na szczególną uwagę zasługuje „Japonka”. Namalowana w Paryżu, niepokoi nieoczywistą i nieidealną anatomią niedorosłej dziewczyny. Obraz niezwykły, intrygujący swą otwartością, a równocześnie tajemniczością. Było coś niepokojącego w fascynacji niedorosłością, której dowody można znaleźć w jeszcze innych jego szkicach i obrazach. Potwierdzeniem może być również „Akt chłopca w pracowni” powstały w podobnym czasie.
Obrazem, który sam kolekcjoner uważa za najcenniejszy w tym zbiorze jest „Korowód dziecięcy” Witolda Wojtkiewicza z 1905 roku. Na rynku jest bardzo niewiele prac tego artysty, a ten jest do tego wyjątkowy. Malowany na jedwabiu, naklejony na tekturę, pod względem technicznym jest jedynym takim w całym dorobku malarza.
Na uwagę zasługują również „Maski” Tadeusza Makowskiego, powstałe w ostatnim, najdojrzalszym i na pewno najbardziej udanym okresie jego twórczości. Nabyty został w Paryżu, ze spuścizny po marszandzie Makowskiego, Jeanie Aronie. Pozostaje niewątpliwie jednym z najcenniejszych w kolekcji, ale zarazem może najbardziej fascynujących dla samego kolekcjonera, który chętnie opowiada, o przyciągającym wzrok spojrzeniu oczu laleczek z tego obrazu. Sam Makowski miał powiedzieć: „Maski! Maski - widzi się je wszędzie w moich obrazach. Dla mnie są to osoby prawdziwe i ta ludzka prawda mnie pasjonuje.”
Dopełnieniem prezentacji malarstwa, grafik i rysunków jest pięć znakomitych rzeźb z tego okresu: „Świst i Poświst” Sławomira Celińskiego, „Faun grający na syrindze” Konstantego Laszczki, „Madonna” Xawerego Dunikowskiego oraz dwie kobiece głowy Henryka Kuny.
Bogusław Deptuła, kurator wystawy
Więcej - https://www.pgs.pl/
- Autor: ANNA LESZKOWSKA
- Odsłon: 3457
Do 4 grudnia w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu można oglądać niezwykłą wystawę - Piękne....jak drut. Z historii słowackiego druciarstwa.
Jest to wystawa wyrobów słowackich druciarzy, rzemiosła, które zajmuje wyjątkowe miejsce w historii i kulturze Słowacji i które jest fenomenem produkcyjno - technicznym i artystycznym.
Druciarstwo należy do najmłodszych, ale także do najważniejszych rzemiosł słowackich, a sylwetka druciarza z torbą na plecach, obwieszona zwojami drutów i łapkami na myszy jest do dnia dzisiejszego słowackim symbolem narodowym. 
Rzemiosło to pojawiło się na początku XVIII wieku jako dodatkowe źródło utrzymania obywateli górskich regionów północno -zachodniej Słowacji w okolicach Žiliny i Spišu. Początkowo ten lokalny fenomen, w miarę upływu czasu zaczął się stawać zjawiskiem masowym i z relatywnie małej, geograficznie ograniczonej powierzchni rozpowszechnił się na cały kraj (w okresie największego rozkwitu na terenie Słowacji było niemal 380 warsztatów i manufaktur wykonujących przedmioty z drutu i blachy) i na wszystkie kontynenty.
Chociaż tradycyjne druciarskie rzemiosło zanikło po drugiej wojnie światowej, pozostawiło ślad we współczesnej kulturze i sztuce. Dzisiaj jest trwałym źródłem inspiracji dla licznych artystów i rzemieślników słowackich, którzy wykorzystują drut w oryginalnej wypowiedzi artystycznej.
Eksponaty prezentowane na wystawie pochodzą z Muzeum Považskiego w Žilinie, które zgromadziło największą na świecie kolekcję przedmiotów z drutu liczącą ponad sześć tysięcy obiektów. Na wystawie znalazły się zarówno ozdoby, jak i sprzęty gospodarstwa domowego. Można tam również znaleźć sprzęty wykorzystywane w medycynie.
- Autor: red.
- Odsłon: 3956
Niezwykły dokument o magii narodzin
Oto narodziny w skali całej planety pokazane na wielkim ekranie. Historia toczy się na pięciu kontynentach - od najsłabiej rozwiniętych, zacofanych regionów po obszary najbardziej zurbanizowane.
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 192
Do 7.12.25 w gorlickim Dworze Karwacjanów można oglądać wystawę prac Piotra Telegi.
Piotr Telega - rocznik 1966. Absolwent Akademii Wychowania Fizycznego imienia Bronisława Czecha w Krakowie, nauczyciel wychowania fizycznego w MZS nr 5 w Gorlicach. Instruktor narciarstwa biegowego i piłki nożnej. Swoją pasję malarską realizuje od ponad trzydziestu lat. Stały uczestnik wystaw organizowanych podczas corocznych Salonów Plastycznych w Muzeum – Dwory Karwacjanów i Gładyszów w Gorlicach.
Po raz pierwszy wystawił swoje obrazy - „Osiedlowe pejzaże” w 2005 roku w BWA w Gorlicach. Trzykrotny laureat Artystycznej Nagrody Burmistrza Gorlic im. Alfreda Długosza w 2007 roku za „Pejzaż miejski” podczas XXIII Salonu, w 2009 podczas XXV Salonu oraz w 2014 roku podczas XXXI Salonu Gorlickiego.
Trzykrotnie wyróżniony za zestaw prac akwarelowych, które można było zobaczyć na wystawach w 2011 roku w Miejskiej i Gminnej Bibliotece Publicznej w Bieczu oraz w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Stanisława Gabryela w Gorlicach w 2016 roku. 1 grudnia 2022 roku podczas XXXIX Salonu został uhonorowany Nagrodą Dyrektora Muzeum - Dwory Karwacjanów i Gładyszów w Gorlicach za zestaw prac. 7 grudnia 2023 roku podczas XL Salonu otrzymał wyróżnienie za pracę olejną.
Uprawia malarstwo pejzażowe. Jednak zamiast naśladować naturę, wyrazisty język plastyczny Telegi poszukuje w materii malarstwa akwarelowego i olejnego wyrażenia wewnętrznego odbioru świata przez artystę. Sceny przedstawione są najczęściej pozbawione ingerencji ludzi i zwierząt. Uwaga odbiorcy przekierowana jest na materię nieożywioną. Telega inspiruje się malarstwem impresjonistów, z których szczególną sympatią darzy Williama Turnera, uznawanego za prekursora tego kierunku w sztuce. To co wyróżnia jego prace to specyficzna paleta barw - oscylująca wokół szarości i brązów - i ekspresyjne pociągnięcia pędzla starające się uchwycić esencję malarskich idei.
Za: https://muzeum.gorlice.pl/component/ohanah/-698?Itemid=

