Nauka i sztuka (el)
- Szczegóły
- Autor: red.
- Odsłon: 5586
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 308
Do 06.09.26 w Centrum Sztuki Współczesnej „Znaki Czasu” w Toruniu czynna jest wystawa pn. Słodkiego, miłego życia. Między sztuką, konsumpcją i rzeczywistością społeczną.
Szeroko rozumiana metafora konsumpcji oraz przypisana jej charakterystyczna estetyka – oparta na języku reklamy oraz wizerunkach ikon kultury masowej czy obiektów budzących powszechną chęć ich posiadania – obecne są w polu sztuki już od co najmniej kilku dekad. Znajdowały odzwierciedlenie w wielu nurtach i strategiach artystycznych: od pop-artu po sztukę krytyczną. Choć posługiwano się nimi w różnych kontekstach, zawsze unaoczniały to, jak ważną część naszego życia stanowią pragnienia.
Owe marzenia, dążenia czy żądze mogą być energią twórczej ewolucji i rozwoju, siłą napędową zmian, jak i wyrazem niewinnej, niemal dziecięcej fascynacji określonym obiektem. Z drugiej strony – napędzane mechanizmem ciągłego nienasycenia – prowadzą także do frustracji, poczucia przymusu, wykluczenia i braku.
Odniesienia do kultury konsumpcyjnej pozwalają artystkom i artystom podejmować krytyczną refleksję nad materializmem czy hedonizmem – wszechobecnymi i wpisanymi w ludzką naturę. Dają również możliwość podjęcia z odbiorcami intelektualnej gry, która w szerszej perspektywie pozwala zdefiniować i opisać zmieniającą się na przestrzeni lat rzeczywistość. Skłaniają też do skoncentrowania uwagi na społecznie istotnych problemach, uzmysławiając m.in., że wytwarzanie dóbr ma swoje ciemne strony, związane chociażby z nadmierną eksploatacją zasobów naturalnych czy uwikłaniem w polityczne rozgrywki.
System ekonomiczny, w którym żyjemy, wiąże się jednak nie tylko z konsumpcją rzeczy namacalnych. Pod wpływem kultury masowej również wizerunek stał się towarem. Łatwo to dostrzec, gdy przyjrzymy się reprezentacjom kobiet, stereotypowo postrzeganych jako dostarczycielki przyjemności.
Im bardziej rzeczywistość przesycona jest obrazami niosącymi obietnicę satysfakcji, tym intensywniejszy powinien być namysł nad tym, czy to, czego pragniemy, realnie poprawia nasz dobrostan.
Wystawa „Słodkiego, miłego życia” stawia więc w tym kontekście szereg pytań. W jaki sposób konsumpcja definiuje poczucie szczęścia? Co na przestrzeni dekad pobudzało masową wyobraźnię i stanowiło przedmiot pożądania? Czy zrodzone kiedyś apetyty zostały w satysfakcjonujący sposób zaspokojone? Czy utrwalone ikony popkultury są w stanie zdefiniować rzeczywistość na nowo?
Kuratorki: Paulina Brzuskiewicz-Kuhn, Natalia Cieślak
- Szczegóły
- Autor: Katarina Chmelinova
- Odsłon: 2220
Sztuka epoki baroku z terenów współczesnej Polski oraz Słowacji, o niekwestionowanej wartości artystycznej, od dziesięcioleci przyciąga uwagę zarówno badaczy, jak i jej miłośników. Pomimo to wzajemna wiedza na temat tej części historii krajów sąsiadujących od stuleci jest po obu stronach granicy zadziwiająco skromna.
Wystawa w Muzeum Narodowym w Krakowie, którą tworzy niemal 160 eksponatów z ponad 20 instytucji, jest w rzeczywistości pierwszą w Polsce, obszerną prezentacją sztuki barokowej z terenów dzisiejszej Słowacji. Ekspozycji towarzyszy polsko-angielski katalog.
Jedyną nadarzającą się okazją do pokazania tych dzieł w tak szerokim zakresie stała się generalna przebudowa budynku Słowackiej Galerii Narodowej, bowiem rdzeniem wystawy są właśnie artystyczne artefakty z jej stałych ekspozycji oraz zbiorów magazynowych. Pragnąc jednak udostępnić polskiej publiczności właściwy, reprezentatywny obraz rozwoju sztuki barokowej w północnej części dawnych, wielonarodowych Węgier, stanowiącej dzisiejszą Słowację, dzieła z galerii zostały uzupełnione wybranymi obiektami z innych ponad 20 państwowych zbiorów i prywatnych kolekcji.
Ekspozycja, zgodnie z podstawowym podziałem chronologicznym od wczesnego do późnego baroku, prezentuje tematy istotne dla miejscowej sztuki. Umożliwia również zapoznanie się z trzema głównymi regionami artystycznymi dzisiejszej Słowacji, funkcjonującymi w XVII i XVIII wieku. Na pierwszym miejscu plasują się ośrodki artystyczne zachodnich Węgier, położone blisko Wiednia na czele z Bratysławą jako miastem koronacyjnym królów węgierskich oraz Trnawą i Nitrą. Drugi region tworzyły miasta górnicze w środkowej Słowacji, podległe w tym czasie Wiedniowi. Ostatni zaś obejmował wschód dzisiejszej Słowacji, w szczególności historyczne regiony Spisza, Szarysza i Abowa.
Wszystkie wspomniane terytoria, ukształtowane już w średniowieczu, zachowały swój zróżnicowany artystyczny charakter również w epoce baroku.
Zgromadzone na wystawie prace malarskie, rzeźbiarskie oraz rzemiosło artystyczne przedstawiają poszczególne etapy rozwoju stylu barokowego w wymienionych ośrodkach i ewolucję kluczowych typów dzieł. Prezentują twórców znanych (np. Andrea Pozzo, Paul Troger, Franz Xaver Messerschmidt) i nieznanych, ich mecenasów oraz wzajemne relacje pomiędzy nimi. Skarby baroku nie stanowią jedynie przeglądu zabytków owej epoki z terenów dzisiejszej Słowacji. Mają również zwrócić uwagę na związki artystyczne pomiędzy byłymi Węgrami i Rzeczpospolitą, które paradoksalnie, pomimo bliskości obu krajów, nie zostały dokładnie rozpoznane.
Ekspozycja ukazuje przede wszystkim dzieła dojrzałego i późnego baroku z XVIII wieku, kiedy kontakty kulturalne znacznie się nasiliły. Wystawa rozróżnia dwa podstawowe modele artystycznych powiązań, wynikających z funkcjonujących wówczas kierunków migracji twórców oraz dzieł.
Z jednej strony prezentuje przykłady specyficznych relacji artystycznych z pogranicza słowacko-polskiego, gdzie w wyniku tzw. zastawu spiskiego część miast Spisza podlegała rządom Rzeczypospolitej (dokumentują je prace takich artystów, jak Paul Gross, Johann Szilássy, Dionysius Raissmeier lub Johann Feeg).Z drugiej – zwiedzający zobaczy dzieła obcych, zwłaszcza austriackich i tzw. austriacko-włoskich twórców o dźwięcznych nazwiskach, którzy dzięki zamówieniom na terenach obu krajów współkształtowali tamtejszą sztukę barokową (Johann Kupecký, Adám Mányoki, Franz Anton Maulbertsch, bracia Palkovie, Felix Ivo Leicher i inni).
W tym właśnie celu prezentowany zbiór słowackich zabytków został uzupełniony dziełami pochodzącymi ze zbiorów różnych polskich instytucji oraz obiektami z Węgier i Ukrainy.
I wreszcie – odwiedzający wystawę będą mieć wyjątkową okazję podziwiać w nowych kontekstach nie tylko dzieła uznane – sztandarowe, lecz także artefakty rzadko publicznie udostępniane, z magazynów muzeów i galerii oraz pochodzące z prywatnych kolekcji. Na potrzeby niniejszej ekspozycji wiele z nich specjalnie poddane zostało zabiegom konserwatorskim.
Katarína Chmelinová, kurator wystawy więcej - http://mnk.pl/wystawy/skarby-baroku-miedzy-bratyslawa-a-krakowem
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1759
W łódzkiej Galerii Willa do 21.07.19 czynna jest wystawa „Słownik dobrych łodzianizmów. Interpretują polscy ilustratorzy”.
Wystawa „Słownik Dobrych Łodzianizmów. Interpretują polscy ilustratorzy” jest w pewnym sensie próbą przetestowania wyobraźni polskich ilustratorów.
Na wystawie zaprezentowano 23 wielkoformatowe ilustracje, a osią wokół której powstały są tzw. łodzianizmy, czyli słowa funkcjonujące stricte w języku łódzkim, charakterystyczne dla tego regionu. Uczestnikami wystawy jest 23 uznanych polskich ilustratorów, cenionych zarówno w kraju, jak i za granicą.
Zadaniem każdego z twórców było zilustrowanie na plakacie, za pomocą własnego indywidualnego języka artystycznego hasła/słowa ze słownika łódzkiego. Prace są zatem autorską interpretacją poszczególnych słów, bądź wyrażeń.
Autorów cechuje różnorodność stylistyczna, precyzja wypowiedzi, pomysłowość, lapidarność, świadome operowanie kompozycją i kolorem. Czerpiąc z najlepszych tradycji polskiej szkoły ilustracji, ukazując jej siłę oraz złożoność, odważnie interpretują klasykę, wyznaczając nowe trendy w światowej ilustracji.
Efektem ich działań twórczych są niepowtarzalne, wyjątkowe projekty graficzne, bardzo zróżnicowane stylistycznie, które powstały z myślą o wystawie i zostaną na niej przedstawione. Prace mają postać wielkoformatowych afiszy (100x140 cm) i opatrzone są wykorzystanym przez autora słowem-kluczem wraz z wyjaśnieniem.
Wśród zilustrowanych pojęć znalazły się: skokobryki, dęciak, laćki, migawka, bigiel, glikować, badylarz, bijak, bajzel, boba, angielka, drapaki, kulawka, tytka, expres, foliówka, granda, krańcówka, kanar, kulosy, trambambula czy uśmotruchać.
Dzięki temu, iż każdy z twórców definiując za pomocą grafiki wybrany przez siebie łodzianizm, budując narrację zawierającą interpretację ilustrowanego pojęcia traktuje odbiorcę jako partnera, wrażliwego czytelnika wizualnego języka, skutkuje tym, że powstał unikatowy i jedyny w swoim rodzaju słownik łódzki napisany za pomocą obrazów.
Wystawa w Miejskiej Galerii Sztuki w Łodzi jest doskonałą okazją do zapoznania się z nim. Jej celem jest również uświadomienie widzom, że w każdym regionie funkcjonuje charakterystyczny język lokalny. Daje odbiorcom możliwość zapoznania się ze słowami i wyrażeniami, związanymi z historią i kulturą Łodzi jako ośrodka czterech kultur. Jest to zatem także forma promocji miasta.
Prezentacja stanowi także dowód na to, że język jest żywy i aktualny, o czym może świadczyć fakt, iż wiele regionalizmów nadal funkcjonuje w mowie mieszkańców Łodzi.
Adriana Michalska, kuratorka
Artyści: Karol Banach, Michał Bednarski, Blanka Biernat, Katarzyna Bogucka, Bartek Bojarczuk, Joanna Czaplewska, Magda Grabowska-Wacławek(GraBOVSKA), Monika Hanulak, Izabela Kaczmarek–Szurek, Kazia Kalitan-Młodkowska, Jan Kallwejt, Bartek „Arobal” Kociemba, Bartosz Kosowski, Agata Królak, Michał Loba, Patryk Mogilnicki, Alek Morawski, Anna Niemierko, Patrycja Podkościelny, Anna Rudak, Dawid Ryski, Ola Woldańska-Płocińska, Martyna Wójcik-Śmierska.
Więcej - http://www.mgslodz.pl/wystawy/-391.html

