Recenzje (el)
- Autor: jhw
- Odsłon: 4194
To, czego z medycyny zgubić nie wolno,
to rozum i serce lekarza.
prof. Kornel Gibiński

Profesor Bielecki od 50 lat jest lekarzem, a od 42 lat chirurgiem. Ma więc pełne prawo wypowiadać się na temat osobowości chirurga. Ma dwie specjalizacje: z chirurgii ogólnej i chirurgii onkologicznej. Tę ostatnią uzyskałem 14 listopada 2012 roku. Jestem z siebie bardzo dumny, że mi się chciało i że zdałem egzamin. Chirurgii ogólnej pozostanę wierny do końca i tak mi proszę napisać w nekrologu…
Z tych jego dwóch wypowiedzi jasno wynika, na czym polega osobowość chirurga. Trzeba być człowiekiem wrażliwym i myślącym, analizującym zarówno sukcesy jak i porażki, nieustannie doskonalącym, „rękę i oko”, kształcącym się permanentnie, mieć w życiu pewne wskazówki i drogowskazy (mistrzów i nauczycieli!), dochodzić do wielkości zwykłą, codzienną pracą i mieć tę uczciwość i rzetelność zawodową, by umieć i chcieć leczyć powikłania po własnych operacjach. Niby to wszystko jest oczywiste, ale… Obserwując naszą służbę zdrowia i lekarzy, w tym także chirurgów, wcale takie oczywiste się nie wydaje. Na pytanie „jak stawałem się chirurgiem?” w książce odpowiadają profesorowie: Krzysztof Bielecki, Zygmunt Górka, Michał Krauss. Jerzy A. Polański, Edward Stanowski, Stanisław Zapalski oraz doktorzy: Leszek Czerwiński, Jędrzej Gajda i lek. med. Tadeusz Karakuła. Każdy z chirurgów opowiada o swojej drodze do chirurgii, przemyśleniach związanych ze swoją praktyką lekarską, niekiedy przedstawia własne drogowskazy na tej wyboistej drodze. Prof. Bielecki podkreśla, że: chirurg to internista, który potrafi operować. I że: dobry lekarz wie, czego nie wie. I że: nie własny wizerunek, ale chory, który mi zaufał, winien być celem mojego życia lekarskiego zarówno w aspekcie moralnym, jak i zawodowym. Dr Czerwiński podkreśla, że pragnął być marynarzem, a został lekarzem na życzenie i pragnienie swojej matki. I nie żałuje wyboru, choć łatwo nie było. Pierwszy raz stanąłem do asysty na halach jeszcze jako student. /…/ Profesorowi Wojciechowi Starzewskiemu. Klęska na całym polu – wspomina. Kończył się okres studiów i młody lekarz podjął twarde postanowienie: muszę być chirurgiem. Podkreśla, jak ważni są nauczyciele, jak wiele zawdzięcza tym, których spotkał na swojej chirurgicznej drodze, m.in. Stanisławowi Szyszce, Zygmuntowi Górce, Tadeuszowi Paliwodzie, Janowi Oszackiemu. I jak wielki błąd popełnił, gdy nie posłuchał rady prof. Szyszko, który powiedział mu, gdy dostał propozycję zostania dyrektorem ZOZ, że: administracja to koniec chirurgii. Po jakimś czasie znowu stanął przy stole operacyjnym. Refleksje po latach pracy? Aby naprawdę zrozumieć chorego, ten świat chorych, istniejący po drugiej stronie naszego zawodu, trzeba przeżyć w najbliższym otoczeniu ciężką chorobę. Profesor Bielecki powiedział kiedyś: Jeżeli operujesz starego człowieka, niech ci się wydaje, że to twoja matka. A ja dodam: a jeżeli młodego, to niech ci się wydaje, że to twój syn. Co mówią inni chirurdzy proszę przeczytać. Warto. (jhw)
Jak stawałem się chirurgiem, red. Krzysztof Bielecki, Wydawnictwo Borgis, Warszawa 2013, s. 160
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 529
Wydawnictwo Studio Emka wydało książkę Angie Morgan i Courtney Lynch – Stawiam na siebie. Jak wygrać z ryzykiem w tłumaczeniu Małgorzaty Małeckiej.
Jest to klasyczny poradnik dotyczący podejmowania ryzyka, dostarczający czytelnikom wskazówek, w jaki sposób wzmocnić swoje decyzje związane z ryzykiem (a przecież każda decyzja wiąże się z ryzykiem) oraz jak stworzyć sobie poduszkę bezpieczeństwa, gdyby coś poszło nie tak. Autorki proponują także strategie zarządzania zjawiskami zwiększającymi ryzyko – lękiem i porażką.
Jak na tradycję popularnej literatury amerykańskiej przystało, książka napisana jest z pozycji osobistych doświadczeń autorek, które wiedzę w opisywanej dziedzinie zdobywały w służbie w korpusie marines.(al.)
Stawiam na siebie. Jak wygrać z ryzykiem, Angie Morgan, Courtney Lynch, Studio Emka, Warszawa 2023, s. 224, cena 49 zł
- Autor: kh
- Odsłon: 3027
Stawiński i wojna. Reprezentacje doświadczenia jako podróż autobiograficzna – to tytuł nowej książki Barbary Gizy, opublikowanej przez SWPS i Wydawnictwo TRIO.
Jest to bardzo cenna pozycja, zarówno dla zrozumienia fenomenu tego pisarza i scenarzysty filmowego, jak i dziejów polskiej kinematografii. Bez Jerzego Stefana Stawińskiego nie byłoby polskiej szkoły filmowej, to on rozpowszechnił tematykę wojenną w polskiej literaturze, a zwłaszcza w filmie, tworząc wieloznaczny obraz wojny i wyraziste postaci bohaterów. Był to zapis jego osobistych doświadczeń, w kolejnych utworach, często przenoszonych na ekran zanim ukazały się w wersji książkowej, dokonywał rozliczenia z własną przeszłością.
Barbara Giza tropi wątki autobiograficzne w twórczości Stawińskiego, obecne właściwie we wszystkich jego filmach dotykających wojny. Układają się one w podróż autobiograficzną, którą autorka dzieli na trzy etapy, przedstawiając ewolucję jego spojrzenia na wojnę: do roku 1960 (Bunt), do 1980 (Pogodzenie), do 2007 (Zamknięcie). Opisuje utwory literackie, scenariusze i powstałe na ich podstawie filmy. Interesuje się także specyficznym związkiem literatury i filmu w twórczości Stawińskiego, który sam czuł się raczej pisarzem, a był jednym z nielicznych profesjonalnych scenarzystów filmowych i to kino miało kluczowe znaczenie w jego dorobku.
Pierwszy etap podróży autobiograficznej, zdaniem autorki książki najbardziej znaczący w twórczości Stawińskiego, zamyka „bunt piszczykowski”, rozczarowanie wobec siebie i swojego czasu. Później, w latach 1960-80 to jego stanowisko staje się bardziej stonowane, następuje wyciszenie emocji, zdystansowanie wobec przedstawianych wydarzeń z wątkiem autobiograficznym. Po niesprzyjającym dla tematyki wojennej okresie, Stawiński powraca do niej w końcu lat 60. przedstawiając kolejne autobiograficzne przemyślenia. Ten etap, „pogodzenia” wieńczą wydane w końcu lat 70. Młodego warszawiaka zapiski z urodzin, gdzie emocje narratora, będącego jego alter ego, związane z wojennymi przeżyciami, złagodził już upływ czasu.
Trzeci, autobiograficzny etap w twórczości dotyczącej wojny, zamyka scenariusz do filmu Jutro idziemy do kina z 2007 roku, o sentymentalnej wycieczce starszego pana do lat przedwojennej młodości. W tym ostatnim etapie twórczości Stawińskiego, zauważa autorka książki, nastąpiło także zamknięcie procesu uznawania i dowartościowywania filmu jako głównego inspiratora tej twórczości, zwłaszcza w sposobie widzenia i opisywania świata.
Twórczość Jerzego Stefana Stawińskiego stanowiąca reprezentację doświadczenia wojennego pisarza jest dzisiaj stałym elementem wyobraźni zbiorowej Polaków w zakresie wiedzy tak o wojnie, jak i o historii polskiego kina – pisze w zakończeniu swojej książki Barbara Giza. Ta twórczość, przeniesiona na ekran kinowy w okresie wielkiego triumfu polskiego kina, jakim była polska szkoła filmowa, nadała owemu triumfowi specyficzny charakter i ukształtowała nasze wyobrażenie wojny w jej wydaniu romantycznym, wzniosłym, ale i ironicznym, groteskowym.
Analizując dogłębnie twórczość Stawińskiego, autorka odwołuje się do różnych źródeł, cytuje dokumenty, opinie krytyków filmowych i historyków literatury. Uzupełnieniem książki jest filmografia Jerzego Stefana Stawińskiego.(kh)
Stawiński i wojna. Reprezentacje doświadczenia jako podróż autobiograficzna, Barbara Giza, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej i Wydawnictwo TRIO, Warszawa 2012, s. 228