Recenzje (el)
- Autor: al
- Odsłon: 2573
W serii „Monografie Lex” wydawnictwo Wolters Kluwer wydało książkę Prawo nowych technologii autorstwa Katarzyny Chałubińskiej-Jentkiewicz i Mirosława Karpiuka.
Rozwój nowych technologii i wkroczenie ludzkości w erę cyfrową stworzył zupełnie nową sytuację we wszystkich dziedzinach życia i przyniósł nowe wyzwania dla nauk prawnych. Muszą one bowiem zmierzyć się i z opisem, i z regulowaniem nowych zjawisk, których skutki często nie są przewidywalne dla samych twórców cyfrowych technologii.
Co prawda, prawo zawsze podąża za życiem, nigdy go nie wyprzedza, niemniej nigdy wcześniej życie nie przynosiło tak wielu zmian w tak krótkim czasie, co stawia przed twórcami prawa szczególnie trudne zadanie – umiejętności przewidzenia tego, co jeszcze niedookreślone, w dodatku – zmierzające w nieznanym kierunku. A zatem – wymagające wielkiej ostrożności w kształtowaniu prawa.
Lektura książki Prawo nowych technologii pokazuje, iż jest to materia tak obszerna, iż autorzy zmuszeni byli omówić tylko wybrane zagadnienia, które zawarli w czterech blokach tematycznych. Każdy z nich dotyczy określonej kwestii związanej z regulacją prawną nowych technologii jako przedmiotu ochrony i funkcjonowania w cyfrowym świecie.
Pierwszy blok to zagadnienia definicyjne i polityka regulacyjna w obszarze nowych technologii, nawiązująca do polityki regulacyjnej i strategii państwa oraz wytycznych UE.
W drugim bloku zagadnień poruszono sprawy regulacji nowych mediów – zarówno ich reglamentacji, jak i regulacji samych treści rozpowszechnianych w sieci.
W trzecim omówiono prawo własności w aspekcie nowych technologii. Są to zagadnienia związane z uprawnieniami do dóbr niematerialnych ze szczególnym uwzględnieniem korzystania z tych dóbr w sieci. Ważnym przedmiotem regulacji jest informacja jako istotna wartość majątkowa przedsiębiorcy oraz ustalenie znaczenia własności przemysłowej. Autorzy rozważają tu również temat granic rozwoju technologii w kontekście praw człowieka oraz reguł ochrony prawa własności, które stają się instrumentem blokującym rozwój.
Ostatni, czwarty blok zagadnień dotyczy reorganizacji władzy, praw i obowiązków jednostki oraz władz publicznych w warunkach nowych technologii. Jest to studium najważniejszych problemów regulacyjnych związanych z nowymi technologiami, m.in. zagrożeń w cyberprzestrzeni i reorganizacji państwa z uwagi na nowe technologie (informatyzacja administracji, a co za tym idzie - ochrona informacji niejawnych, podpis elektroniczny, itd.).
„Naszym zamiarem było, aby zawarte w niniejszej pracy treści umożliwiły poznanie i zrozumienie istoty systemu nowych technologii, a także prawa regulującego tę rozległą i bardzo złożoną dziedzinę, która współcześnie stanowi podstawę funkcjonowania władzy publicznej i jednostki – piszą autorzy w zakończeniu książki. - Monografia Prawo nowych technologii jest bowiem nie tylko diagnozą obecnego stanu prawnego w obszarze nowych technologii, ale i rekomendacją co do przyszłych regulacji, wskazując kierunki i akcentując źródła zagrożeń”.
Jest także ciekawą lekturą dla nieprofesjonalistów, choćby z uwagi na omawianie zagadnień poprzez konkretne przykłady i poszerzenie tej wiedzy w interesujących przypisach, zawierających także orzecznictwo prawne, nie tylko polskie. (al.)
Prawo nowych technologii, Katarzyna Chałubińska-Jentkiewicz, Mirosław Karpiuk, Wolters Kluwer, 2015, s. 475, cena 99 zł (w tym 5% VAT)
- Autor: js
- Odsłon: 2414
Instytut Wydawniczy Książka i Prasa wydał w serii Biblioteka Le Monde diplomatique książkę Jarosława Urbańskiego Prekariat i nowa walka klas. Przeobrażenia współczesnej klasy pracowniczej i jej formy walki.
Pojęcie prekariatu pojawiło się w polskim dyskursie społecznym i politycznym po wybuchu w 2008 r. kryzysu, kiedy okazało się, że z państw unijnych to u nas najwięcej pracowników zatrudnionych jest na tzw. umowy śmieciowe, nie gwarantujące ani emerytury w przyszłości, ani wielu innych przywilejów społecznych – tak oczywistych dla pokolenia powojennego boomu.
Co prawda, socjolodzy, psycholodzy społeczni, część ekonomistów zwracali uwagę na ten problem – zwłaszcza, że jest on mocno związany z biedą i ubóstwem, niemniej politycy się tym nie przejmowali i jak pokazują ich działania - nie przejmują. Sprawę zdiagnozowania i opisania zjawiska wzięli więc na siebie głównie socjolodzy.
Efektem takich działań jest książka Jarosława Urbańskiego (socjologa i związkowca) zatytułowana Prekariat i nowa walka klas, porządkująca wiedzę na temat tego zjawiska. Jest to pierwsza w Polsce książka w całości poświęcona temu tematowi, w której autor pokazuje oblicza prekariatu u nas i na świecie nie tylko od strony teoretycznej, ale i z własnych bezpośrednich badań przeprowadzanych m.in. w regionie poznańskim.
Słowo prekariat jest neologizmem, wynikłym z połączenia słów proletariat i precarious (niepewny), oznaczającym współczesną klasę pracowników dorywczych, zatrudnionych tymczasowo lub w niepełnym wymiarze godzin, często na niskich stanowiskach, biednych pracujących – niezależnie od wykształcenia.
Istnienie nieustabilizowanej siły roboczej było nieodłącznym elementem dotychczasowej historii kapitalizmu – przypomina autor we Wstępie. Marks nazywał ją rezerwową armią pracy. Po kilkudziesięciu latach od zakończenia wojny jej liczebność gwałtownie się zwiększa. Dziś tę armię tworzy prawie 65% całej siły roboczej na świecie, czyli ok. 2,4 mld osób. W Polsce mamy ich minimum 3,5 miliona, jeśli policzyć zatrudnionych na umowy śmieciowe (1,6 mln) i bezrobotnych (ok. 2 mln), choć liczebność tej grupy zmienia się w zależności od oceniających i kryteriów, jakie przyjmują (niektórzy podają liczbę dwa razy większą).
Książkę rozpoczyna przedstawienie podstaw teoretycznych oraz sposobu uprawiania zawodu socjologa poprzez badania uczestniczące (socjologia zaangażowana), które autor prowadził od 2002 r.
W kolejnym rozdziale Jarosław Urbański przedstawia oblicza prekariatu: egzystencjalne, materialne i instytucjonalne, związane z elastycznością (niepewnością) zatrudnienia oraz refleksje związane ze zmianą kondycji klasy pracowniczej.
W rozdziale trzecim zajmuje się protestami pracowniczymi w Azji i Polsce, analizuje je pod kątem nowych form protestu klasowego. W czwartym rozdziale wskazuje na ważniejsze cechy tych zmian – semiproletaryzację, związki wsi z miastem, feminizację rynku pracy, nieadekwatność wyobrażeń na temat klasy robotniczej.
W ostatnim, piątym, kreśli najważniejsze zmiany i osie konfliktów pracowniczych, które winny być w centrum uwagi nie tylko naukowców.
Książkę, nasyconą materiałem faktograficznym, zaopatrzoną w liczne i obszerne przypisy, kończy bibliografia.(js)
Prekariat i nowa walka klas. Przeobrażenia współczesnej klasy pracowniczej i jej formy walki, Jarosław Urbański, Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2014, s. 274, cena 30 zł (z 5%VAT)
- Autor: Barbara Janiszewska
- Odsłon: 2504
W ciekawej analizie Teoria partyzanta, która po raz pierwszy została wydana prawie pół wieku temu (1963) Carl Schmitt śledzi figurę partyzanta i wyzwania, jakie rzuca ona klasycznemu prawu międzynarodowemu: pojęciom wojny i pokoju, żołnierza i cywila. Był to czas zimnej wojny i antykolonialnych wojen partyzanckich.
Eksperci od bezpieczeństwa i prawa wojny w tamtych czasach niemal zignorowali pracę niemieckiego prawnika, nazywanego „jurystą Hitlera”. A jest to dogłębna analiza partyzantki jako nowej figury politycznej nowoczesności. Poznajemy z niej historię walki partyzanckiej, od czasów Clausewitza, przez Lenina, aż po Mao Tse-tunga.
W czasach wojny, jaką wypowiedziało Zachodowi tzw. Państwo Islamskie warto ją przeczytać na nowo. Pojęcia opisane w Teorii partyzanta pozwalają lepiej zrozumieć świat, w jakim żyjemy. Świat, w którym wyzwaniem dla międzynarodowego porządku i określających go norm prawnych nie jest partyzantka antykolonialna Ho Chi Minha, lecz tzw. Państwo Islamskie.
Autor w swoich wywodach powraca do pokoju westfalskiego. Podpisany w roku 1648 wielostronny układ kończący wojnę trzydziestoletnią (1618 – 1648) uznaje się za początek narodzin współczesnej Europy jako kontynentu suwerennych państw. Te państwa toczyły między sobą wojny, ale były one regulowane określonymi konwencjami, a kończyły się pokonaniem wroga i zawarciem z nim pokoju.
Tak było do wojen napoleońskich. Wtedy na arenie dziejów pojawia się partyzant. I jak pisze Schmitt: „W momencie, gdy konwencjonalna armia jego ojczyzny ponosi porażkę, partyzant sięga po broń, by kontynuować walkę. (…) Działa poza marginesem klasycznego prawa wojny, pozbawia się jego ochrony, prowadzi walkę w nieregularny sposób, nie respektując jego regulacji” . I ginie „za ołtarze i ogniska domowe”.
Historia zatoczyła koło – zamachowcy Daesh też giną „za ołtarze i ogniska domowe”.
Barbara Janiszewska
Teoria partyzanta. Uwagi na marginesie pojęcia polityczności, Carl Schmitt, Wydawnictwo Krytyki Politycznej w serii „Idee” Warszawa 2016, wyd. I, s. 112, cena 29,90 zł
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 247
Wydawnictwo RM – w serii Sekrety historii - po raz czwarty wydało Proces norymberski - książkę Joe’go J. Heydeckera i Johannesa Leeba dokumentującą główny proces norymberski, jaki się odbył przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w dniach 20.11.45 – 1.10.46.
Książkę, wydaną po raz pierwszy w 1958 roku (obecna wersja, uaktualniona pochodzi z 2003 roku) i uchodzącą za jedną z najważniejszych opisujących ów proces, przetłumaczył Marek Zeller.
Jak pisze niemiecki historyk Eugen Kogon w Uwadze wstępnej do opasłego tomu (680 stron!),książka ta spełnia podwójne zadanie: uczy o najtrudniejszym okresie najnowszej historii Niemiec, czyli narodowym socjalizmie oraz pokazuje proces poskramiania przemocy przez prawo.
Proces norymberski, mający doniosłe znaczenie historyczne, był gigantycznym przedsięwzięciem nie tylko politycznym, ale prawnym, dokumentacyjnym i organizacyjnym – alianci, którzy pokonali Niemcy przygotowali na moment kapitulacji listy z nazwiskami miliona poszukiwanych osób! Spośród tego miliona tylko 21 osób znalazło się na ławie oskarżonych w głównym procesie. (Poza nim, w latach 1946 – 1949 przed amerykańskimi trybunałami wojskowymi toczyło się jeszcze 12 procesów przeciwko oskarżonym przestępcom wojennym tzw. drugiego stopnia: lekarzy, prawników*, ministerstw, wyższego dowództwa, dowódców na Bałkanach, SS-WVHA, koncernów IG-Farben, Kruppa, przemysłowca Flicka, feldmarszałka Milcha, organizacji nazistowskich zajmujących się programami rasowymi RUSHA, czy Einsatzgruppen). Podczas 13 procesów, na ławie oskarżonych w Norymberdze zasiadło 199 oskarżonych, z których 38 uniewinniono.
Jak piszą autorzy książki, jest ona próbą udostępnienia czytelnikom materiałów z procesu norymberskiego w przystępnej formie. Pełny protokół postępowania sądowego obejmuje 42 tomy – 27 104 strony druku. Dochodzą do tego dziesiątki tysięcy stron rękopisów i maszynopisów, zawierających relacje niedostępne lub jeszcze nie napisane w czasie trwania przewodu sądowego.
Autorzy podkreślają, iż wszystko w ich relacji z procesu zostało udokumentowane i sprawdzone – nie tylko przestudiowali materiały z procesu i właściwą literaturę, ale i odbyli liczne podróże w celu dotarcia do źródeł i archiwów. Odwiedzili uczestników procesu – adwokatów, świadków, personel sądowy i więzienny, dotarli do starych taśm z nagranymi na sali sądowej wystąpieniami i wykorzystali niepublikowane dotychczas akta z przesłuchań. Ujawniono także najnowszy stan wiedzy dotyczący procesu (m.in. tajne narady sędziów w sprawie sentencji wyroków). Są zatem przekonani, że uczynili wszystko, co służy beznamiętnemu i rzetelnemu przedstawieniu nagich faktów, by wyrok sądu mógł się spotkać z indywidualną oceną czytelnika.
Książka posiada cenne aneksy: deklarację moskiewską, akt oskarżenia, kalendarz wydarzeń oraz obszerną bibliografię, a także indeks nazwisk. Autorzy – mimo pokusy, aby część wstrząsających dokumentów dołączyć do książki w brzmieniu dosłownym – zrezygnowali z tego pomysłu, m.in. z powodów objętościowych książki. Pominęli też zagadnienia marginesowe, by pozostać przy głównym nurcie wydarzeń polityczno-historycznych.
Sumiennie też przestrzegali zasady, aby zabiegi skracające (nieodzowne w uwagi na spójność książki) nie naruszały sensu i treści cytatów, i aby nie zostały zachwiane proporcje między oskarżeniem a obroną. Było to ważne, aby Niemcy nie uznawali, że proces był zemstą zwycięzców nad pokonanymi, ale był procesem uczciwym, nawet jeśli zdarzyły się błędne orzeczenia. Trybunał bowiem nie zdecydował się na ryczałtowe potępienie organizacji nazistowskich, oszczędzając tym samym miliony niemieckich sympatyków reżimu – piszą autorzy.(al.)
• O prawnikach w nazistowskich Niemczech pisaliśmy w SN Nr 6-7/25 – Nazistowscy prawnicy
Proces norymberski, Joe J. Heydecker, Johannes Leeb, Wydawnictwo RM, wyd. IV, Warszawa 2025, s. 680, cena 69,99 zł.

