Recenzje (el)
- Autor: al
- Odsłon: 2343
Wydawnictwo Copernicus Center Press wydało książkę Gregory’ego Hickoka Mit neuronów lustrzanych w tłumaczeniu Krzysztofa Cipory i Aleksandry Machniak.

Widać to już w przedmowie do polskiego wydania, wyjaśniającej iż „dyskusja wokół teorii neuronów lustrzanych stanowi nomen omen lustro, w którym odbija się dokładnie to, co od czasu do czasu dzieje się w psychologii. Pojawia się ciekawa idea oferująca proste wyjaśnienie złożonych zjawisk, nad którymi psychologowie (a przed nimi filozofowie) zastanawiali się całe dekady, albo i wieki, po czym zyskuje szybko grono entuzjastów i staje się niemal „ogólną teorią wszystkiego”. Tym samym nie tylko trafia pod strzechy, ale i gości w innych naukach. Po okresie ekscytacji nią pojawiają się jednak prace krytyczne, które pokazują, że świat nadal wymyka się prostym wyjaśnieniom. W ostatnich dekadach tak stało się w wyjaśnieniami proponowanymi w ramach psychologii ewolucyjnej”. W przypadku teorii rozumienia działania poprzez neurony lustrzane, rolę krytyka wziął na siebie Gregory Hickok – wybitny specjalista w dziedzinie neuronauki. Rewiduje on zastaną wiedzę i wykazuje zarówno słabości prowadzonych badań, jak i ich nadinterpretacje. W książce nie tylko przedstawia historię badań nad neuronami lustrzanymi, ale i pokazuje je na tle psychologii poznawczej, neuronauki i innych obszarów psychologii. To daje czytelnikowi możliwość zapoznania się z zagadnieniem szerszym – problemami naukowej psychologii, jej ideami i kontrowersjami. Ten walor książki – dobrego przewodnika po psychologii poznawczej – podkreśla też mocno jej tłumacz, Krzysztof Cipora, który pisze w Przedmowie, iż najcenniejsze w książce Hickoka jest krytyczne spojrzenie na teorie naukowe, twierdzenia i wyniki badań. To ono właśnie decyduje o rozwoju nauki, a zwłaszcza potrzebne jest w psychologii, gdzie zdarza się, że badacze pudrują, a nawet fałszują wyniki, by lepiej pasowały do danej teorii.
I popiera to stwierdzenie ostatnimi doniesieniami o błędach w oprogramowaniu wykorzystywanym do analizy wyników badań funkcjonalnym rezonansem magnetycznym (fRMI). Z tego powodu kilkadziesiąt tysięcy opublikowanych dotychczas prac z wykorzystaniem fRMI może zawierać błędne informacje.
Ostrożność i krytycyzm w metodach i analizach badań są zatem niezbędne – nawet jeśli badania prowadzone są przy użyciu oprzyrządowania tzw. twardej nauki. To pokazuje, że postęp naukowy – także w neuronauce - nie jest tak szybki, jak byśmy tego chcieli. Nadal nie wiemy wiele o mechanizmach ludzkiego poznania i funkcjonowaniu mózgu, a neurony lustrzane nie przybliżają nas do rozwiązania tych zagadek.(al.) Mit neuronów lustrzanych, Gregory Hickok, Wydawnictwo Copernicus Center Press, Kraków 2015, wyd. I, s. 414, cena 49,90 zł (w tym VAT). Książka dostępna także w formie e-booka.
- Autor: tm
- Odsłon: 2141

O większości poruszonych w tej książce tematach czytamy na co dzień, choć zwykle nie zastanawiamy się nad nimi głębiej z braku odpowiedniej edukacji. Po ostatnim kryzysie ekonomicznym wzrosło co prawda zainteresowanie rolą banków i wydatkami publicznymi, niemniej nie zwiększyła się znacząco nasza wiedza o historii pieniądza, jego roli w gospodarce, czy relacjach miedzy bankiem centralnym a rządem. Ciągle powszechne jest przekonanie, że pieniądz ma wartość ponadczasową, w dodatku gwarantowaną przez rząd, że banki zajmują się przechowywaniem i pożyczaniem pieniędzy, a bank centralny służy do wspierania rozwoju państwa.
Tak było kiedyś, dzisiaj są to już jednak mity, nie mające z rzeczywistością nic wspólnego. Ale skoro zmiany w tym obszarze są aż tak istotne, to jak odbijają się na funkcjonowaniu państwa i możliwościach jego rozwoju? „Od starożytności po czasy nowożytne kto miał mennicę, ten czerpał dochody z faktu, że monety były warte więcej niż surowiec z nich zrobiony. Teraz państwo nie jest emitentem pieniądza, a jego wartość nie ma nic wspólnego z jego nośnikiem– pisze autor. - W tradycyjnej formie tego typu dochodów nie da się więc przywrócić. Nie znaczy to, że w ogóle nie jest to możliwe. Jest to jedynie zakazane przez regulacje, zatem można to zmienić.
Propozycje, jakie przedstawia Andrzej Sopoćko odnośnie wzmocnienia roli państwa sprowadzają się do koncepcji przywrócenia dochodów senioratu. „Ta idea, pojawiająca się obecnie bardzo nieśmiało i daleko poza głównym nurtem teorii ekonomii, wydaje się niezwykle staroświecka. Dochody senioratu to bowiem nic innego jak bezpośrednie dochody państwa z emisji pieniądza.
Najważniejszą propozycją tej pracy jest tzw. dwustrumieniowy model emisji pieniądza, w którym – po pierwsze – przywraca się bezpośrednie zasilanie budżetu w pieniądz, po drugie – następuje całkowite oddzielenie tego pieniądza pod względem regulacyjnym od drugiego strumienia, tj. trafiającego do sektora komercyjnego. Na takie postawienie sprawy nikt się dotąd nie zdobył – pisze autor. Dokonując dość radykalnej rewizji uznawanych zasad polityki monetarnej, trzeba więc sięgnąć do korzeni idei pieniądza, wokół których narosło wiele mitów”.
Tego dotyczy pierwszy z czterech rozdziałów tej interesującej, napisanej bardzo przystępnym (mimo niełatwych zagadnień) językiem książki. Skąd wziął się pieniądz, jakie znaczenie dla niego ma zaufanie społeczne, jaki wpływ na rozwój pieniądza bankowego mieli Templariusze, czy rynek może zastąpić bank centralny, na czym polegają „korzyści z niczego” i czym jest dług publiczny (czyli kto od kogo rzeczywiście pożycza) – to pierwsza z barwnych opowieści, wprowadzająca do kolejnych rozdziałów książki.
W pozostałych mowa jest o polityce pieniężnej, źródłach niedostatku popytu w gospodarce i propozycji jak temu zaradzić; środkach publicznych i ich traktowaniu (jako wsparcie lub obciążenie gospodarki rynkowej), wreszcie – o regulacjach emisji pieniądza: dlaczego walczymy z deflacją, pielęgnując bariery antyinflacyjne. Treść książki wzbogacają przypisy i bibliografia, a także szata graficzna - liczne wykresy, tabele, oraz niekonwencjonalne łamanie.(tm)
Mit pieniądza. Świat realny wobec iluzji polityki pieniężnej, Andrzej Sopoćko, Wydawnictwo PWN, Warszawa 2015, wyd. I, s. 270
Dyskusja nad książką prof. Andrzeja Sopoćki odbyła się w Polskim Towarzystwie Ekonomicznym 14.01.16 – p. Ekonomiści o pieniądzu
- Autor: kh
- Odsłon: 3220

Książka przedstawia całościowy obraz problemów językowych i tożsamościowych ludności polskiej zamieszkałej w obwodach zaporoskim oraz donieckim, będącym centrum przemysłowym Ukrainy. Skupiska polonijne na tych terenach nie były dotąd objęte badaniami naukowymi.
W pierwszych rozdziałach publikacji autorka przedstawia skomplikowaną historię i współczesność tego rejonu Ukrainy, bardzo zróżnicowanego pod względem etnicznym, omawia politykę narodowościową władz, status prawny mniejszości polskiej, zwłaszcza po 1990 roku, regulacje w dziedzinie oświaty, działalności kulturalnej i sytuację kościoła katolickiego. Podsumowując krótki zarys obecności Polaków na tych terenach, wymienia następujące etapy: dobrowolna migracja zarobkowa, zsyłki i deportacje, migracje lat sześćdziesiątych-osiemdziesiątych, wymuszone polityką władz sowieckich, polskie odrodzenie narodowe po 1991 roku.
Autorka przeprowadziła kwerendę archiwalną, która zaowocowała ważnymi dla tematu materiałami, dotyczącymi właśnie czasu, okoliczności i kierunków, z których Polacy przybywali na te tereny.
Polacy na południowo-wschodnich terenach Ukrainy – pisze Helena Krasowska – nie byli autochtonami, nie istniało tam zwarte polskie osadnictwo; nie można też mówić o dłuższej zasiedziałości Polaków. Po rewolucji 1917 roku ślady ludności polskiej na tych terenach celowo likwidowano. Brakowało polskich organizacji, a represje i deportacje zrodziły strach przed ujawnianiem polskiego pochodzenia; podobnie było z mniejszością niemiecką i żydowską. Odrodzenie mniejszości narodowych stało się możliwe po 1991 r. Polacy zaczęli zrzeszać się w organizacjach, podjęto też naukę języka polskiego. Niestety, ludzie starsi odchodzą wraz ze znajomością żywej polszczyzny kresowej.
Poznanie przeszłości środowisk polskich jest niezbędne dla zrozumienia złożonej problematyki językowej na tym obszarze. W swoim socjolingwistycznym studium Helena Krasowska omawia wyniki badań terenowych, które przyniosły bogaty materiał językowy. Są to ankiety, wywiady, dokumenty, a także zebrane dane o historii rodzin badanych osób i miejscach, skąd przybyli.
Sytuacja językowa Polaków na południowo-wschodniej Ukrainie jest bardzo skomplikowana, można mówić o ich wielojęzyczności. Funkcjonują tam rozmaite odmiany polszczyzny mówionej, „przywiezionej” z różnych terenów i różny jest stopień jej znajomości (język polski jest używany raczej w wyjątkowych sytuacjach); widoczny jest silny wpływ języków ukraińskiego i rosyjskiego.
W swojej pracy autorka omawia szczegółowo modele wielojęzyczności reprezentantów kilku kategorii wiekowych. Wielojęzyczność Polaków zależy od różnych czynników, głównie były to warunki historyczne i polityczne (przymusowe lub dobrowolne osiedlanie się na terenach wschodnich), polityka językowa państwa. Ważną rolę odegrała też specyfika demograficzna polskiej grupy, duża odległość od granic państwa polskiego i izolacja Polaków. To, jak również życie w znacznym rozproszeniu spowodowało, że stopień poczucia tożsamości narodowej Polaków na południowo-wschodniej Ukrainie jest niższy niż na przykład na Bukowinie Karpackiej, gdzie istnieje ciągłość tradycji, języka, kultury i pamięci.
Helena Krasowska zwraca uwagę, że współcześnie na Ukrainie Wschodniej rodzi się nowy rodzaj polskości – adaptowanej z Polski, przywiezionej w gotowej postaci, przeniesionej tu przez telewizję lub Internet. W stosunku do mniejszości polskiej tego regionu należy stosować nowe podejścia i metody nauczania języka polskiego, a także wypracować model uformowania przyszłego pokolenia Polaków z wyraźnie określonymi wyróżnikami świadomości narodowej. Polskość na terenach południowo-wschodniej Ukrainy – odradzająca się z reliktów lub ściślej mówiąc, tworzona, przenoszona z Polski – jest ważnym elementem regionalnego pejzażu, ale i wiedzy o Polakach poza terytorium Polski. Książka ta wpisuje się w kanon badań mniejszości polskiej na Ukrainie i poza granicami kraju.(kh)
Mniejszość polska na południowo-wschodniej Ukrainie, Helena Krasowska, Slawistyczny Ośrodek Wydawniczy, Warszawa 2012, s. 435