Recenzje (el)
- Autor: kh
- Odsłon: 3763

Z kulturowo motywowaną przemocą na wielką skalę mieliśmy do czynienia w latach 90. w różnych społeczeństwach i ustrojach politycznych, w Rwandzie, Indiach, ale także w Europie Środkowej. Autor stara się odpowiedzieć na pytanie: dlaczego dekada zdominowana przez globalną akceptację otwartych rynków, swobodnego przepływu kapitału finansowego i liberalnych idei rządów konstytucyjnych, dobrego zarządzania i aktywnej ekspansji praw człowieka wytworzyła mnóstwo przykładów z jednej strony czystek etnicznych, z drugiej zaś –skrajnych form przemocy politycznej skierowanej przeciwko ludności cywilnej (co jest niezłą definicją terroryzmu jako taktyki)?
Arjun Appadurai przedstawia różne powiązane ze sobą koncepcje, które mają pomóc zrozumieć, co globalizacja może mieć wspólnego z czystkami etnicznymi i terrorem. Jego zdaniem, za samą ideą nowoczesnego państwa narodowego stoi niebezpieczna idea „narodowego ethnosu”, na którym opiera się suwerenność państwowa. Drugim problemem jest nowy rodzaj niepewności w życiu społecznym, który wytwarza lęk dotyczący tożsamości, stosunku do dóbr zapewnianych przez państwo itp. Globalizacja – uważa autor – podsyca to poczucie zagrożenia i niepewności i zachęca do oczyszczenia kulturowego, w miarę, jak narody tracą złudzenia co do suwerenności i dobrostanu narodowej gospodarki.
Dlaczego mniejszość, z definicji mała liczebnie, słaba politycznie i militarnie, staje się przedmiotem strachu i gniewu, prześladowań i poniżania? Na czym polegają zależności między mniejszościami i większościami?
Przemoc na wielką skalę, twierdzi amerykański antropolog, nie jest wcale wytworem antagonistycznych tożsamości, służy raczej budowaniu wspólnoty, konsolidowaniu „naszej” tożsamości, prawdziwej jedności, której mogą zagrażać globalne migracje i nawet małe grupy „obcych”. W społecznym odczuciu mniejszość może przekształcić się w większość, różnice między nimi mogą ulec zatarciu. Autor odwołuje się do swojej definicji tożsamości drapieżczych, których tworzenie i mobilizacja wymagają zagłady innych, zbliżonych kategorii społecznych, jako tych zagrażających większości (kulturowej, religijnej, rasowej, językowej).
Omawia także nowe, poważne zjawiska globalne ideobójstwa i cywilizacjobójstwa; ich logikę pokazuje nasilenie się czystek etnicznych wobec mniejszości na całym świecie. Wewnętrzni wrogowie, kozły ofiarne, są wiązani z zewnętrznymi, nawet odległymi, postrzegani jako wrogowie globalni. Jest także specjalny rodzaj przemocy oficjalnie nazywany „walką z terroryzmem”. Żyjemy obecnie w świecie – różnie opisywanym przez państwa i media w różnych kontekstach narodowych i regionalnych – w którym często strach wydaje się jedynym źródłem i podstawą intensywnych kampanii grupowej przemocy, od zamieszek do wielkich pogromów.
Autor polemizuje z krytykami swojej wcześniejszej książki z 1996 r. Nowoczesność bez granic. Kulturowe wymiary globalizacji przyznając, że jest w niej zbyt różowy obraz globalizacji. W Strachu przed mniejszościami, eseju napisanym w 2005 roku, odwołuje się m. in. do swoich badań nad zbiorową przemocą wobec muzułmanów w rodzinnym mieście Mumbaju oraz przykładów z innych krajów. Koncentruje się na ciemnych stronach globalizacji, jak przemoc, wykluczenie, wzrost nierówności.
Książka Strach przed mniejszościami – jak pisze w przedmowie Arjun Appadurai – jest etapem przejściowym w długofalowym projekcie, intelektualnym i osobistym, poszukiwania sposobów na to, by globalizacja zaczęła służyć ludziom biednym, marginalizowanym, którzy mają z niej najmniej korzyści. Nie stanie się tak, dopóki nie zrozumiemy mechanizmów brutalności, które stworzyła globalizacja. Nadziei upatruje w ruchach na rzecz globalizacji oddolnej, w globalnym społeczeństwie obywatelskim, ponadnarodowych sieciach aktywistów zajmujących się prawami człowieka, pomocą kryzysową, sprawiedliwością ekologiczną, równouprawnieniem, fundamentalnymi celami humanistycznymi.(kh)
Strach przed mniejszościami. Esej o geografii gniewu, Arjun Appadurai, tłum. Marta Bucholc, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2009, s. 144
- Autor: js
- Odsłon: 3396
Wydawnictwo Naukowe PWN wydało interesującą książkę Piotra Migonia – Geoturystyka.
Coraz modniejsza geoturystyka to jedna z form turystyki przyrodniczej, której głównym motywem uprawiania jest zwiedzanie i poznawanie obiektów przyrody nieożywionej – oglądanie skał i poznawanie „żywej” planety – zjawisk wulkanicznych, procesów geotermalnych, wędrujących wydm, czy podcinania wybrzeży klifowych. Geoturystyka, która jest traktowana głównie jako rodzaj turystyki poznawczej, przyrodniczej, jest także mocno związana z turystyką zrównoważoną, gdyż wiele obiektów geoturystycznych jest położonych na obszarach cennych przyrodniczo. Z uwagi na edukacyjny aspekt geoturystyki i nacisk na poprawność i rzetelność przekazywanych treści coraz mocniej angażują się w jej rozwój środowiska naukowe.
Wskutek zainteresowania obiektami dawnego górnictwa i wykorzystaniu zasobów geologicznych przez ludzi jest to również rodzaj turystyki z pogranicza turystyki przyrodniczej i kulturowej.
Jak podaje autor książki, jego zadaniem było przedstawienie w niej najważniejszych zagadnień związanych z geoturystyką od strony teoretycznej i praktycznej – od teoretycznych podstaw przez omówienie przedmiotu zainteresowania, rodzajów oferty geoturystycznej i konkretnych przykładów udostępniania obiektów geoturystycznych – do zagadnień wpływu geoturystyki na rozwój regionalny.
Jest to więc zarówno podręcznik akademicki, kierowany przede wszystkim dla studentów kierunków turystyka i rekreacja oraz gospodarka turystyczna, także studiujących geografię i geologię, jak i kompendium wiedzy dla zajmujących się turystyką, pracowników służb ochrony przyrody, muzealników, przewodników i nauczycieli.
Jak na kompendium wiedzy przystało, uzupełnieniem treści jest bogata literatura przedmiotu, indeksy: terminów, atrakcji turystycznych na świecie i w Polsce, parków narodowych i krajobrazowych oraz obszerna część zawierająca kolorowe ilustracje związane z poruszanymi tematami. (js)
Geoturystyka, Piotr Migoń, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2012, s.197
- Autor: am
- Odsłon: 3067
Wydawnictwo TRIO, razem z Instytutem Studiów Politycznych PAN wydało książkę Ryszarda Żelichowskiego pt. Gibraltar, otwierając nią wspólną serię wydawniczą pn. Europa w skali mikro. Serię tworzyć będą tomy poświęcone najmniejszym państwom, a także terytoriom specjalnym Europy.
Jak podają autorzy serii – „Stary kontynent” wydaje się nie mieć przed nami tajemnic. Masowa turystyka prowadzi nas jednak coraz częściej do miejsc, które zaskakują swoją odrębnością kulturową, bądź terytorialną, a czasami egzotyką ustrojową. Seria ta adresowana jest zatem do czytelników, którzy chcą wiedzieć więcej niż mogą znaleźć w przewodnikach, rozproszonych publikacjach czy też w chaotycznym zasobie informacji umieszczonej w cyberprzestrzeni”.
Gibraltar to w języku arabskim Gib al Tarik, czyli góra Tarika; w języku angielskim potocznie nazywany jest Skałą. Jest to doskonale prosperujący zakątek Europy, acz – według klasyfikacji ONZ (lista Komitetu ds. Dekolonizacji ONZ) - terytorium niesamorządne (terytorium zamorskie Wielkiej Brytanii). Polakom kojarzy się częściej z historią II wojny światowej niż z turystyką, stąd i mało jest w języku polskim literatury go opisującej.
Gibraltar - stroma wapienna skała i wąski pasek terenów ją otaczających, odcięty granicą państwową, przebiegającą w poprzek przesmyku prowadzącego na Półwysep Iberyjski, początkowo był tylko fortecą podporządkowaną angielskiemu dowództwu wojskowemu. Z czasem rozrósł się, a jego ludność uzyskała instytucje demokratyczne i wraz z Wielką Brytanią stał się częścią Unii Europejskiej.
Książka opowiada, jak doszło do tego, że ten newralgiczny fragment Półwyspu Iberyjskiego znalazł się w rękach Anglików.
Znalazły się w niej rozdziały dotyczące nie tylko historii politycznego kształtowania się tego terytorium, czy jego przyszłości, ale i liczne załączniki w postaci aktów prawnych, danych o ustroju politycznym, wykazu skrótów, indeksu osób i wskazówek bibliograficznych. Swój główny wywód autor wzbogacił przypisami oraz ilustracjami – rysunkami, wykresami, mapami, zdjęciami.(am)
Gibraltar, Ryszard Żelichowski, Wydawnictwo TRIO, Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa 2012, s. 284, cena – 32 zł
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1436
Ukazał się piąty tom rozważań prof. Witolda Modzelewskiego z serii „Polska – Rosja”. Najnowsza książka nosi tytuł: Myśli o Rosji i bolszewizmie w 100-lecie niepodległości. Jej wydawcą – jak i poprzednich tomów – jest Instytut Studiów Podatkowych Modzelewski i Wspólnicy.
Autor już w poprzednich czterech tomach rozważań dotyczących historii Polski i Rosji, ich wzajemnych stosunków, i ich europejskich oraz globalnych uwarunkowań pokazał, iż na te tematy można mieć inne poglądy niż obecnie głoszone. Nie wtapiające się w obowiązującą narrację, wprost przeciwnie – będące oryginalnym, niezależnym spojrzeniem na wiele faktów z historii Polski i prowadzoną przez Polskę politykę wschodnią.
Można uznać, iż jest to przysłowiowy kij włożony w mrowisko, acz nie wiadomo, czy mrówki nań zareagują, czy zlekceważą np. takie stwierdzenia autora jak:
„Boimy się zrozumieć Rosję. Boimy się o niej mówić jako odstępcy od narzuconej nam, Polakom, poprawności. To, co dziś, czyli w roku stulecia naszej niepodległości, wygaduje się na temat Rosji, Putina, Związku Radzieckiego i naszych stosunków z tym państwem, przekracza wszelkie granice absurdu i głupoty.
Stoczyliśmy się w jakąś niepojętą otchłań nonsensu, a jednocześnie pilnujemy, żeby nikt nie zdołał się z niej wydostać (nawet po cichu). Musimy strzec swojej głupoty, która dla potomnych będzie przykładem naszej umysłowej degradacji.
Rządzący prześcigają się w antyrosyjskiej retoryce, bo są zakładnikami opozycji, która szuka dowodów, że Polska obecnie dryfuje na wschód w kierunku „Azji”, którą dla każdego rasowego liberała jest Rosja. Ów klincz nie tylko niszczy wszelkie możliwości ułożenia stosunków gospodarczych z Rosją, lecz eliminuje nas z jakiejkolwiek polityki międzynarodowej, której stroną jest to państwo; w końcu nikt nie chce mieć w swoim gronie nieobliczalnych wariatów”.
Rzeczowości argumentacji autora trudno jednak zarzucić jakąkolwiek stronniczość. To, co uwodzi czytelnika w tej argumentacji to logika i pragmatyzm, co jest w naszej historii towarem z reguły deficytowym. Z pewnością dlatego nie toczą się dyskusje publiczne na tematy poruszane przez prof. Modzelewskiego i nie prowadzi się „ryzykownych” badań naukowych odnośnie stosunków polsko-rosyjskich, o czym pisze w tym numerze SN prof. Stanisław Bieleń.
Niekonwencjonalne, oryginalne i odważne tezy, jakie stawia autor, poparte ogromną wiedzą historyczną, gospodarczą, politologiczną, zapewne okażą się trudne do zbicia przez potencjalnych adwersarzy. Niemniej właśnie z tego powodu dyskusja nad tą książką może być niezmiernie inspirująca intelektualnie. Ułatwia ją ponadto forma wypowiedzi autora na poruszane tematy – są to krótkie, treściwe i celnie spuentowane felietony, napisane barwną polszczyzną, a to jest trudną sztuką.
Anna Leszkowska
Polska – Rosja. Myśli o Rosji i bolszewizmie w 100-lecie niepodległości, Witold Modzelewski, Wydawnictwo Instytutu Studiów Podatkowych, Warszawa 2018, s. 256, cena 64 zł.