Na ekrany polskich kin wszedł 19 czerwca 2026 kolejny znakomity film Pawła Pawlikowskiego – Ojczyzna, który został uhonorowany nagrodą na 79 Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes za reżyserię.*
Film, generalnie klasyfikowany jako biograficzny, historyczny, oraz dramat dotyczy epizodu w życiu jednego z kolosów europejskiej literatury początków XX wieku – Tomasza Manna, którego powieści: Buddenbrookowie (Nagroda Nobla w 1929), Czarodziejska góra, Doktor Faustus czy Śmierć w Wenecji stanowią rdzeń kultury Starego Kontynentu.
Choć reżyser głównie znany z filmów fabularnych jak Ida, Zimna wojna, ma opinię także mistrza dokumentu, tym razem stworzył dzieło tylko po części dokumentalne (odstępstwa są minimalne). Jak sam mówi o filmie: „to rodzaj dokumentalnej fantazji”.
Akcja filmu obejmuje pierwszą po wojnie podróż pisarza do Niemiec (lipiec 1949), którą odbywa z córką Eriką (w rzeczywistości towarzyszyła mu żona, Katia). Mann, który od 1936 roku żyje na emigracji (Szwajcaria, USA) zostaje zaproszony przez władze zarówno strefy okupacyjnej amerykańskiej jak i radzieckiej z okazji uroczystości 200-lecia urodzin Johanna Goethego, którego uważał za uosobienie humanizmu (wygłasza wówczas słynny wykład broniący jego dziedzictwa przed wypaczeniami nacjonalizmu).
Podróż dotyczy wizyty w trzech miastach: Frankfurtu (RFN), Weimaru(NRD) i Monachium (NRF) i pokazuje postawę pisarza wobec rzeczywistości, w jakiej znalazły się Niemcy po 1945 roku. I on, i córka muszą sobie odpowiedzieć na trudne pytanie: czym jest ojczyzna? Czy dotyczy tylko geograficznego skrawka globu, na którym człowiek żyje? Czy kultury narodu, w którym się wychował i który go ukształtował? Czy może tylko języka i pamięci przeszłości? Kim czują się oni sami? W końcowej fazie filmu Erika prosi ojca o powrót do domu, ale gdzie jest ten dom? Dla pisarza domem był język i własna twórczość, jak wynika z jego słów: "gdzie ja jestem, tam są Niemcy"(podobnie rozumiał ojczyznę Witold Gombrowicz, pisząc w Dzienniku (1953): „ojczyzna nie jest miejscem na mapie, ale żywą istotnością człowieka). Pytanie dotyczące istoty ojczyzny stanowi główną myśl przewodnią filmu.
Twórczość Tomasza Manna nosi w sobie cechy schyłku epoki, kryzysu kultury, zwiastuje upadające idee. I teraz, po 150 latach od narodzin pisarza i 75 latach od jego śmierci, widzimy aktualność tego doznania – światowe zjawisko emigracji i jego skutki dla kultury i polityki. Mówi o tym reżyser** nie tylko w aspekcie swojego osobistego doświadczenia, ale i uogólniając problem emigracji: „Chodzi o to, że nagle tracisz swoją kulturę, tracisz swoją publiczność – ludzi, którzy wiedzą to samo, co ty, którzy mają te same punkty odniesienia, te same kulturowe współrzędne. To niesamowicie bolesne doświadczenie, które dotyka dziś bardzo wielu osób. Oni na pewno przeżyją „Ojczyznę” inaczej.
Tomaszowi Mannowi los emigranta – mimo opoki, jaką stworzył sobie z języka i twórczej pracy - zapewne w jakimś stopniu też doskwierał. Znalazł się przecież – razem z innymi europejskimi pisarzami i intelektualistami, którzy uciekli przed faszyzmem w latach 30. XX wieku – w USA. Warunki i atmosferę, jaka panowała w tym de facto getcie – i to w okresie histerii makkartyzmu – doskonale oddaje sztuka brytyjskiego dramaturga Christophera Hamptona – Opowieści Hollywoodu*** (wyreżyserował ją w 1987 roku w Teatrze Telewizji Kazimierz Kutz z obsadą naszych najwybitniejszych aktorów – Januszem Gajosem, Henrykiem Bistą, Jerzym Bińczyckim, Janem Peszkiem i in.)
Film Pawła Pawlikowskiego ma jednak wiele warstw i znaczeń: nie dotyczy tylko epizodu z życia postaci historycznej, ani pytania o miejsce człowieka na Ziemi: to także uniwersalne pytanie o odpowiedzialność artysty, pisarza, intelektualisty wobec społeczeństwa uwikłanego w ideologie i poddanego działaniom i propagandzie różnych władz politycznych. Powrót Tomasza Manna do Niemiec to trudna podróż nie tylko z powodów narodowości, ale i konieczności stawienia czoła nowej sytuacji politycznej w tej części Europy. Jedni mają mu za złe opuszczenie ojczyzny i antynazistowskie poglądy, inni witają go z entuzjazmem i cynicznie próbują wykorzystywać jego pozycję i wizytę w obu częściach Niemiec do załatwiania własnych interesów. Mimo, że dla każdej ze stron Mann nie był w swoich poglądach dostatecznie jednoznaczny (Panie Mann, po czyjej jest pan stronie? - pada pytanie na konferencji prasowej).
Reżyser znakomicie oddaje tę atmosferę nie tylko w konstrukcji zdyscyplinowanego scenariusza (pisał go razem z Hendrikiem Handloegtenem), ale i poprzez dobór wspaniałych aktorów (Sandry Huller i Hannsa Zischlera) i ich intelektualną, wyrafiną grę. Tym, co tworzy magiczny klimat filmu (czarno-białego) to przede wszystkim wyciszenie, pauzy, nieśpieszność, cisza. To porozumienie między ojcem a córką bez słów (co widz znakomicie odczytuje), to spojrzenia, które widzowi mówią wszystko o uczuciach i odczuciach bohaterów. To kameralny koncert między aktorami a widzem na tle zrujnowanego świata. To dyskretna muzyka (Marcin Masecki). To także przepiękne zdjęcia (Łukasz Żal), nie tylko wnętrz, ale głównie plenerów; krajobrazy, poprzez które widz nie tylko wyobraża sobie ten kawałek Europy po wojnie, ale wpisujące go w ten świat, sprawiające odczucie przynależności właśnie do… ojczyzny.
Anna Leszkowska
***
Ojczyzna jest filmem zrealizowanym we współprodukcji polsko-niemiecko-włosko-francuskiej powstał na podstawie scenariusza autorstwa Pawła Pawlikowskiego i Hendrika Handloegtena a jego dystrybutorem jest Kino Świat.
*obszerne i wyczerpujące informacje autorzy i producenci filmu zawarli w haśle w Wikipedii - https://pl.wikipedia.org/wiki/Ojczyzna_(film_2026)
** wywiad Macieja Satory z Pawłem Pawlikowskim - https://www.filmweb.pl/article/CANNES+2026%3A+Pawe%C5%82+Pawlikowski+opowiada+nam+o+%22Ojczy%C5%BAnie%22-166657
*** https://encyklopediateatru.pl/multimedia/213/opowiesci-hollywoodu

